Mistrzowie świata rozpoczęli ostatnią fazę The International 2018 w pięknym stylu. Tego samego nie można powiedzieć o najlepszym zespole obecnego sezonu – Virtus.pro, które uległo PSG.LGD 0:2.

Wygląda na to, że o ile Team Liquid przełamuje „klątwę zwycięzców TI”, o tyle Virtus.pro ulega klątwie faworytów. Po udanym starcie w fazie grupowej i awansie do górnej drabinki, reprezentanci CIS ponieśli klęskę w spotkaniu z trzecim zespołem Dota Pro Circuit – PSG.LGD.

Gra pierwsza

Solo i jego drużyna na początku spotkania sprawiali wrażenie zrelaksowanych, choć skupionych na walce. Rozpoczęcie meczu nie obyło się bez słynnego już spamowania „Lakad Matatag”, ale pierwsze jego minuty nie przebiegały po myśli Virtus.pro. Wystarczyła jednak jedna dobra potyczka drużynowa, by wyrównać losy spotkania. Również kolejne dwie nie skończyły się pomyślnie dla PSG.LGD. Głównym powodem były świetne Black Hole 9pashy,  w które łapał zwykle co najmniej dwóch przeciwników. Niestety, gdy wydawało się, że już nic nie powstrzyma Virtus.pro przed wygraną, do boju wkroczył Maybe. Zdołał on wymusić zużycie ulta Enigmy, jednocześnie nie dając się w niego złapać, otwierając tym samym drogę swojej drużynie do ataku na rywali. Brak kluczowego zaklęcia oraz rozbicie w potyczce sprawiły, że Maybe mógł spokojnie wyłapywać zawodników Virtus.pro i pomagać swojej drużynie w ich zabiciu. Ze względu na długi czas odrodzenia i brak wykupień po stronie drużyny z CIS, PSG.LGD zdecydowało się ruszyć prosto na tron przeciwnika, obracając losy rozgrywki o 180 stopni i wygrywając ją.

Gra druga

W drugiej grze PSG.LGD wykorzystało widoczne robicie przeciwnika. Rywale dawali się zaskoczyć i padali ofiarą licznych roamów oraz sprowadzali na siebie zagładę na Roshanie. Virtus.pro nie zdołało się otrząsnąć po bolesnej przegranej z pierwszej rozgrywki, co w pełni wykorzystywał zespół z Chin. Masywny Alchemist składał się niczym domek z kart pod naporem ataków Maybe i Ame’go. PSG.LGD nie dało otrząsnąć się rywalom i dość szybko zakończyło rozgrywkę, zapewniając sobie awans do top 6. Drużynę z CIS czeka zatem droga przez drabinkę przegranych, gdzie jutro zmierzą się z Mineski.