Wczoraj z szansą na wygranie Aegisa pożegnały się dwie inne drużyny z rankingu DPC. Jedną z nich był lider tabeli, postrach z regionu CIS, po którym wszyscy spodziewali się wygranej turnieju.

Virtus.pro, które przez cały sezon uważane było za niemal niepokonane, przegrało swój pojedynek w dolnej drabince z Evil Geniuses. Amerykańska drużyna po zmianach w składzie musiała walczyć o miejsce na The International od otwartych kwalifikacji. Ich sezon również nie należał do udanych, a pierwsze mecze turnieju nie wskazywały, że mają szansę pokonać tytana regionu CIS. Zaskoczenie było więc ogromne, gdy udało się im wyeliminować Virtus.pro w dwóch zdominowanych przez siebie grach.

Team Secret w bratobójczej walce musiało zaś stawić czoła Team Liquid. Nikt nie zna drabinki przegranych lepiej niż drużyna KuroKy’iego i choć przegrana na PSG.LGD musiała ich mocno zaboleć, nie stracili nadziei na występ w wielkim finale. Po dwóch kontrolowanych przez rywali od początku do końca grach, Team Secret musiało pogodzić się z przegraną i pożegnać z szansą na wygranie TI8.