Pierwszego dnia The International 2018 poza starciem weteranów z debiutantami mieliśmy okazję zobaczyć zespoły z regionu Chin i Południowo-Wschodniej Azji w bratobójczej walce. Choć niewątpliwie dla fanów z tych regionów były to bolesne pojedynki, zobaczyliśmy kolejną porcję świetnej Doty.

Derby pierwszego dnia rozpoczęło starcie dwóch drużyn z regionu Południowo Wschodniej-Azji. W drugim meczu drabinki przegranych stanęły przeciwko sobie TNC.Predator oraz Mineski. Drugi z zespołów jest jedynym składem z tej części świata, który wywalczył bezpośrednie zaproszenie na The International 2018, zajmując piąte miejsce w rankingu DPC.

Początek meczu wyglądał jednak tak, jakby to ich rywale byli silniejszą drużyną. TNC.Predator kontrolowało każdy jej aspekt, zabijając zawodników Mineski i powiększając swoją przewagę w złocie i doświadczeniu, a także na mapie. Ich przeciwnicy wciąż pozostawali w grze dzięki wyborowi SFa i Spectry, którzy stawali się coraz groźniejsi. Zgubna okazała się próba wejścia do bazy Mineski podczas której TNC.Predator zostało zaskoczone atakiem od tyłu ze strony Nany i straciło aż czterech graczy. Potyczka ta umożliwiła drużynie Ninjaboogie’go zdobycie dużej ilości doświadczenia i złota oraz podejście pod bazę rywali. Odbył się tam ostatni pojedynek meczu, gdzie gracze Mineski zmasakrowali TNC.Predator i zakończyli rozgrywkę, eliminując ich z turnieju.

Kolejne derby dotyczyły regionu Chin. Zmierzyły się w nich Vici Gaming i VGJ.Thunder. Obie drużyny zakwalifikowały się do The International 2018 poprzez otrzymanie bezpośrednich zaproszeń po zajęciu miejsc w pierwszej ósemce rankingu DPC. Faza grupowa musiała być więc dla nich bardzo rozczarowująca i ostatecznie zostały zepchnięte do meczu o wszystko w drabince przegranych. Spotkanie okazało się dość jednostronne z Vici Gaming doskonale egzekwującym mocne strony swojego draftu i strategii. VGJ.Thunder nie potrafiło znaleźć odpowiedzi na świetną grę rywali i stopniowo traciło kontrolę nad rozgrywką. Gra zakończyła się więc zwycięstwem Vici Gaming z Paparazzim grającym długo niewidzianym Arc Wardenem kończącym ją z 6 zabójstwami i zaledwie jedną śmiercią.