Niestety obrońcy tytułu nie zdołali przełamać klątwy i nie sięgną po Aegisa po raz drugi. Na dwa mecze przed finałem ich drogę zakończyło Evil Geniuses.

Po wygranej na The International 2017 wszyscy spodziewali się, że Team Liquid nie zaprezentuje się tak dobrze w obcenym sezonie. Drużyna KuroKy’iego zdawała się jednak zaprzeczać wszystkim przewidywaniem, mimo, że ich „piętą Achillesową” okazały się Majory. W tym roku nie udało się im wygrać żadnego, a złą passę przełamali dopiero ostatnim turniejem sezonu – China SuperMajorem.

Mimo to pozostawali jedną z najlepszych drużyn na świecie i ostatecznie zajęli drugie miejsce w rankingu DPC. Ich szanse na drugiego Aegisa wydawały się więc duże. Plan nieco pokrzyżowało spotkanie w drabince wygranych z PSG.LGD. Chiński skład zdołał bezboleśnie pokonać europejski zespół i zepchnąć ich do drabinki przegranych. Po pierwszym wygranym w niej meczu na Team Secret, Team Liquid zdawało się gotowe do powtórzenia historii z zeszłego roku i wejścia do finału spotkaniami o wszystko.

Niestety na ich drodze stanęło Evil Geniuses, które zwycięsko wyszło z pojedynku z inną drużyną z czołówki DPC – Virtus.pro. Ich zwycięstwo było niespodziewane. Zaskoczeniem okazał się także wynik spotkania z Team Liquid. Amerykański zespół zdawał się rozpracować wszystkie słabe strony rywali i wykorzystywać je w każdy możliwy sposób. Tym samym w zaledwie dwóch grach pozbawił obrońców tytułu szansy na kolejnego Aegisa.