Sensacja to mało powiedziane. Team Spirit wygrywa 10. edycję The International, pokonując w wielkim finale PSG.LGD.

O 10. edycji The International 10 będzie mówiło się przez następne lata. PSG.LGD przypominało maszynę, która po prostu nie da się pokonać. Przez cały turniej aż do tego ostatniego najważniejszego meczu chińska ekipa nie przegrała ani jednego meczu. Team Spirit do tegorocznych mistrzostw w Dota2 awansowało z kwalifikacji. Później zajęło 4. miejsce  w grupie B, co dało ekipie Mira rozstawienie w drabince wygranych. Tam już w pierwszej rundzie musieli uznać wyższość Invictus Gaming. Niezłamani po cichu mknęli po drabince przegranych, gdzie pokonali fnatic, OG, Virtus.pro, następnie udało im się zrewanżować formacji Kaki i wygrać z Secret, trafiając tym samym do wielkiego finału.

Finałowe starcie z PSG.Talon, które było w tym pojedynku niekwestionowanym faworytem, lepiej rozpoczęła drużyna z regionu CIS. To po dwóch grach prowadziła już 2 do 0 i sensacja wisiała w powietrzu. Następnie podopieczni xiao doprowadzili do remisu i wszystko rozstrzygnąć miała piąta potyczka. Ta po 36. minutach została wygrana przez Xatora i spółkę, które tym samym została nowym mistrzem The International i zgarnęła ponad 18 milionów dolarów.

Droga, którą przebyło na The International 10 Team Spirit jest naprawdę niesamowita. Zespół Silenta został ulokowany w gorszym pokoju treningowym niż inne drużyny. W gaming roomie Teamu Spirit nie działa nawet klimatyzacja, a chwilami brakowało internetu. Samo pomieszczenie bardziej przypominało małą kawalerkę, pomimo tych przeciwności losu zespołowi ze Wschodu udało się wygrać tegoroczne mistrzostwa Dota2.