OG po nieco chwiejnej fazie grupowej ESL One Katowice 2019 wraca w pięknym stylu. Dzięki dzisiejszej wygranej zawalczą jutro o wielki finał turnieju z Gambit Esports.

Mecz Fnatic z OG był ostatnim rozgrywanym dzisiaj spotkaniem. Po wczorajszej wygranej mistrzów świata na Ninjas in Pyjamas wiedzieliśmy, że znaleźli się o krok bliżej od finału turnieju. Nie znaliśmy natomiast ich przeciwników. Wyłonił go dopiero rozegrany na początku dnia mecz pomiędzy Fnatic i Mineski. Bratobójcza walka drużyn z Południowo-Wschodniej Azji zakończyła się zwycięstwem pierwszej z nich.

Porównując wyniki obu drużyn w turnieju, nieco lepiej niż OG prezentowało się Fnatic. Po zwycięstwie w swojej grupie awansowało ono do górnej drabinki turnieju. Zmierzyło się tam z Gambit Esports i po zażartej walce ostatecznie przegrało 2:1. Ich kolejny meczem było wspomniane wcześniej starcie z Mineski.

OG nie może poszczycić się najlepszą formą w fazie grupowej. Po remisie z Team Secret i Forward Gaming oraz przegranej 0:2 z Gambit Esports uplasowało się na trzecim miejscu i awansowało do dolnej drabinki play-offów. Tu przeszli zupełną metamorfozę. W pierwszym meczu przeciwko Team Aster zupełnie zdominowali rywali szybko przechodząc do kolejnej rundy z wynikiem 2:0. Rozgrywka na NIP sprawiła im nieco więcej problemu, ale po przegranej w pierwszej grze, wrócili w pięknym stylu, kończąc spotkanie 2:1.

Przebieg spotkania

Pojedynek na Fnatic zaczął się dość spokojnie. Pierwsze 10 minut przebiegło bez wyraźnego prowadzenia żadnej z drużyn, mimo, że zespół Jabza mocno prowadził w zabójstwach. W miarę trwania meczu w siłę rośli jednak Phantom Assassin i Doom wybrane przez OG. Potyczki drużynowe w środkowej fazie gry były bardzo wyrównane. Jednym z piękniejszych zagrań popisał się Jabz, który uśpił aż 4 przeciwników swoim Echo Stompem. Niestety nie powtrzymało to zespołu Notaila przed zdobyciem przewagi i dopiero potyczka, gdzie MP zdołał zabić aż 3 rywali zrównała zespoły. W tym momencie wydawało się, że Fnatic ma szansę na wygranie gry. Chwilę później sytuacja zupełnie się odwróciła. OG zaskoczyło rywali bardzo odważnym wejściem na high ground, a zespół z Południowo-Wschodniej Azji zupełnie pogubił się w walce, która się z tego wywiązała, dając iLTW potrójne zabójstwo. Ze względu na brak wykupień po stronie Fnatic, mistrzowie świata zdołali zniszczyć sporo struktur w ich bazie. Zabiło też Roshana. Mimo tego wzmocnienia drużyna Jabza zdecydowała się zaatakować pozornie osamotnionego iLTW, co zaowocowało pozbawieniem go Aegisa. Niestety szybka reakcja OG i stun trzech rywali przez JerAxa odwrócił walkę i zmusił graczy Fnatic do poddania gry.

Druga gra była o wiele bardziej jednostronna. Europejski zespół zagrał niemal perfekcyjnie, nie dając przeciwnikom szansy na powrót do gry. Mimo wielu prób Fnatic nie było w stanie zabić graczy OG, nawet gdy Ci w zaledwie 16 minucie meczu niszczyli ich środkową linię baraków. Przy takiej przewadze zwycięstwo mistrzów świata było niemalże nieuniknione i domknęli oni grę w 26 minucie awansując do finału dolnej drabinki.