Jutro zakończy się ostatni Major Dota 2 w tym sezonie. Czas więc na starcia decydujące o czołowych lokatach w turnieju. Jednym z nich był mecz o wejście do top 4 pomiędzy PSG.LGD i TNC.Predator.

EPICENTER Major TNC.Predator może zaliczyć do bardzo udanych. Ich występ i forma podczas turnieju były dotychczas fenomenalne. Doskonała faza grupowa oraz wygrana w pierwszym meczu play-offów dały drużynie szybki awans do top 6 i pozwoliły zabezpieczyć zaproszenie na The International 2019.

Z PSG.LGD skład z Południowo-Wschodniej Azji nie miał okazji zmierzyć się w fazie grupowej mimo, że wylądowały one oba z zbiorze D. Choć zawody nie przebiegały dla drużyny z Chin tak pomyślnie jak dla jej dzisiejszych rywali, wczorajszy rewanż na OG podniósł morale. Mimo to TNC.Predator dzięki magicznej niemal grze swoich supportów położyło kres ich zmaganiom w EPICENTER Major.

TNC.Predator 1:0 PSG.LGD

Początek gry dobrze zapowiadał się dla chińskiego składu. Zabójstwa dość obficie zasilały ich konto i choć zespół z Południowo-Wschodniej Azji był w stanie odpowiedzieć paroma ze swojej strony, dały mu małą przewagę. Sytuacja zaczęła ulegać diametralnej zmianie po kolejnych świetnych Vacuumach Kuku na paru rywali w potyczkach. Umożliwiały one zadawanie obrażeń przez Bristlebacka, który powędrował w ręce Gabbi’ego. Przy ataku w 21. minucie meczu na bazę PSG.LGD fantastyczny Vacuum na 4 połączony z Wall of Replica dał szansę drużynie Kuku na zniszczenie wrogich baraków. Chiński skład nie dawał za wygraną. Próba podejścia przeciwników na smoke’u w 27. minucie meczu skończyła się jednak ich porażką. Dzięki wykorzystaniu Glimmer Cape eyyou był wstanie rzucić bardzo długie ulti Crystal Maiden i niemal podarować Gabbi’emu potrójne zabójstwo. Na uwagę zasługują też dobre Ravage Chalice’a, które choć nie były w stanie wyrządzić zawodnikom TNC.Predator wystarczającej krzywdy, często skutecznie uniemożliwiały paru z nich na chwilę udział w potyczkach. Zespół z regionu Południowo-Wschodniej Azji potrzebował jeszcze niemal 15 minut by zakończyć grę, lecz na widok nieśmiertelnego Bristlebacka PSG.LGD wiedziało, że nie ucieknie przed porażką.

TNC.Predator 2:0 PSG.LGD

Druga gra rozpoczęła się długą fazą, w której żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć znaczącej przewagi. Gdy tylko TNC.Predator przejęło na moment kontrolę nad nią, PSG.LGD skutecznie wyhamowało zapędy rywali pozbawiając aż 4 z nich życia w jednej potyczce. W kolejnych starciach Maybe, grający Ember Spiritem robił z przeciwnikami co chciał. Sytuacja składu z regionu Południowo-Wschodniej Azji wyglądała na skutek tego coraz gorzej. Punktem zwrotnym okazało się zagranie całego spotkania. Tims grający Enigmą na resztkach życai zdołał rzucić Black Hole na aż 4 zawodników PSG.LGD, dając swojemu zespołowi wystarczająco dużo czasu by mogli ich zabić. TNC.Predator wykorzystało to do wzięcia baraków i nadrobienia ponad 10 tysięcy straty w złocie i doświadczniu. Od tego momentu kolejne starcia były pokazem umiejętności Timsa w rzucaniu Black Hole’i. Nie tylko on mógł poszczycić się dobrym zagraniem. W 47. minucie kombinacja Soulbinda postaci eyyou oraz Omnislasha Juggernauta Gabbiego pozwoliła na szybką eliminację dwóch zawodników chińskiego składu. Trzy minuty później po wzięciu Roshana dwa dobre Black Hole po sobie doprowadziły PSG.LGD do kapitulacji i końca ich przygody z EPICENTER Major.