Trzeci Major Dota 2 w tym sezonie póki co nie wygląda najepiej dla jednego z liderów tabeli DPC. Mimo to Virtus.pro balansując na krawędzi pożegnania się z CORSAIR DreamLeague Season 11 zdołało przejść do kolejnej rundy.

Wczorajsze starcie pomiędzy rosyjską drużyną i ich rywalem – Evil Geniuses zapowiadało się jako jedne z najlepszych dotychczas. Dodatkowo uświetnione zostało występem Matumbaman’a jako komentatora. Gracz Team Liquid okazał się niezwykle trafnym wyborem. Jego niesamowita wiedza o grze połączona z odpowiednią ilością humoru była idealnym zwieńczeniem tej wspaniałej serii.

Evil Geniuses 1:0 Virtus.pro

Evil Geniuses

Arteezy ‒ Lycan
Suma1L ‒ Viper
s4 ‒ Bounty Hunter
Cr1t- ‒ Pangolier
Fly ‒ Vengeful Spirit

vs.

Virtus.pro

Lone Druid ‒ Ramzes666
Puck ‒ No[o]ne
Underlord ‒ 9pasha
Nyx Assassin ‒ RodJer
Shadow Demon ‒ Solo

Po pierwszej krwi przelanej przez Cr1t-‘a na górnej alei, zespoły przeprowadzając sporą ilość rotacji zaczęły odpowiadać zabójstwem za zabójstwo. Mimo zagorzałej walki i Bounty Huntera w składzie Evil Geniuses to Virtus.pro pozostawało na prowadzeniu w złocie. Amerykańska formacja nie zdołała nadrobić straty nawet po potyczce na środkowej alei, gdzie poświęcając wyłącznie Suma1La zdołała zabić 4 przeciwników. Chwilę poźniej kolejne wygrane starcie pozwoliło im na wzięcie Roshana. Virtus.pro zdołało przerwać ich ofensywę pozbawiając życia Arteezy’ego oraz dwukrotnie Suma1La. Evil Geniuses wciąż szukało okazji do bitwy. Po wygranej walce, gdzie rywali zdominował Lycanem Arteezy, parę minut później świetnym Nether Swapem zapewniło sobie eliminację Ramzesa, wyciągając go z ultimate’a Underlorda. Wykorzystując cały zastęp wilków i sporą przewagę amerykański skład pewnie wkroczył do bazy rywali. Rosyjska formacja nie mogąc się bronić zmuszona była poddać grę.

Evil Geniuses 1:1 Virtus.pro

Evil Geniuses

Arteezy ‒ Sven
Suma1L ‒ Viper
s4 ‒ Tide Hunter
Cr1t- ‒ Earth Spirit
Fly ‒ Witch Doctor

vs.

Virtus.pro

Ursa ‒ Ramzes666
Lone Druid ‒ No[o]ne
Dark Seer ‒ 9pasha
Nyx Assassin ‒ RodJer
Disruptor ‒ Solo

Grę będącą szansą dla Virtus.pro na wyrównanie wyniku spotkania, ponownie otworzył Cr1t- przelewając pierwszą krew tym razem na dolnej linii. Po paru rotacjach i wymianie zabójstw, zespoły choć nie unikały potyczek szły w nich łeb w łeb bez wyraźnej dominacji jednego z nich. Dopiero starcie wokół groty Roshana w 24 minucie zakończyło się zwycięstwem Evil Geniuses, choć ostatecznie nie dało im prowadzenia. Kolejne walki pokazały niesamowite zgranie, doświadczenie i umiejętności obu składów. Najlepszym przykładem była potyczka z 32 minuty meczu, która trwała ponad 2 minuty i trzymała w napięciu do samego końca, a zakończyła się wyłącznie jedną eliminacją dla każdej ze stron.

Mimo tak wielkiej presji i napięcia gra pozostawała nierozstrzygnięta przez następne 30 minut. Ostatecznie przed eliminacją z turnieju uratowała Virtus.pro potyczka pod grotą Roshana, gdzie ocalony w ostatniej chwili swoim BKB Ramzes zdołał zabić atakujących go przeciwników, a pozbawione wcześniej wykupień Evil Geniuses mogło tylko przyglądać się jak rosyjska formacja triumfuje w niezwykle wyrównanej i zaciętej rozgrywce po 62 minutach.

Evil Geniuses 1:2 Virtus.pro

Evil Geniuses

Arteezy ‒ Terrorblade
Suma1L ‒ Viper
s4 ‒ Bounty Hunter
Cr1t- ‒ Earth Spirit
Fly ‒ Vengeful Spirit

vs.

Virtus.pro

Phantom Lancer ‒ Ramzes666
Razor ‒ No[o]ne
Puck ‒ 9pasha
Nyx Assassin ‒ RodJer
Shadow Demon ‒ Solo

Ostatnia, decydująca gra w spotkaniu okazała się niestety najmniej porywająca. Choć Cr1t- zdołał zaliczyć „dotowego hat tricka” zbierając na swoje konto pierwsze zabójstwo tym razem na środkowej alei, jego zespół szybko został zdominowany przez rywali. Nie lada wyzwanie dla Evil Geniuses stanowił szczególnie No[o]ne. Gdy gracze amerykańskiej formacji zdecydowali się podjąć próbę jego eliminacji, reszta Virtus.pro zdołała przybyć z odsieczą. Dream Coil na 4 rywali od 9pashy i wysoka przeżywalność Razora sprawiły, że po stronie niebieskiej drużyny z życiem uszedł wyłącznie Cr1t-. Tylko wzmocniło to przewagę rosyjskiego składu. Ostateczna walka rozegrała się na dolnej linii baraków w bazie Evil Geniuses, te jednak nie było w stanie odeprzeć wrogów i musiało pogodzić się z przegraną. Tym samym Virtus.pro awansowało do kolejnej rundy turnieju, podczas gdy jedynym pocieszeniem dla amerykańskiego zespołu pozostaje wywalczenie zaproszenia na The International 2019.