Wczoraj mieliśmy okazję oglądać jedne z ostatnich i niezwykle emocjonujące spotkania w BLAST Bounty Hunt. OG i Team Secret stanęły do walki o miejsce w finale, podczas gdy Team Nigma i Team Liquid zmierzyły się w meczu eliminacyjnym.

Pierwszy z pojedynków był szansą na rewanż dla Team Liquid za porażkę w pierwszej rundzie turnieju. Niestety plan mimo najlepszych starań się nie powiódł i drużyna Insanii pożegnała się z zawodami zgarniając ostatecznie 8 424 dolary.

Team Nigma 0:1 Team Liquid

Drużyna legendarnej organizacji spotkanie zaczęła bardzo obiecująco. Od pierwszych minut gry wybierając bardzo ofensywny styl rozgrywki szybko zamknęła rywali na mapie. Boxi zdecydował się na niecodzienny wybór Axe’a, na którym jednak okazał się fenomenalny. Mecz zakończył ze statystykami 17/1/11 do samego końca nie okazując rywalom litości. Team Nigma mógł tylko odwlekać nieuniknioną przegraną, która ostatecznie nastąpiła po 32 minutach.

Team Nigma 1:1 Team Liquid

Mając przed sobą wyzwanie wygrania dwóch gier pod rząd by pozostać w turnieju Kuroky postanowił wyciągnąć asa z rękawa wybierając Meepo dla w33.ha. Wybór okazał się trafny, gdyż po nieco nieudanej pierwszej grze, w tej zawodnik był głównym motorem napędowym wygranej. Team Liquid próbował utrudnić ją rywalom jak tylko mógł. MiCKe powiodło się to częściowo w postaci ukradzenia Aegisa spod Roshana Team Nigma, ale ostatecznie nie zdołało wpłynąć na wynik.

Team Nigma 2:1 Team Liquid

Decydująca gra była najbardziej wyrównaną. Oba zespoły dały z siebie wszystko. Team Liquid ponownie zdecydowało się na wczesną ofensywę, jednak nie było w stanie przekuć jej w duże prowadzenie. Sytuacja drastycznie zmieniła się, gdy Miracle grający Luną zdobył potrzebne przedmioty. W połączeniu z Batriderem w33.ha ich obrażenia wkrótce okazały się zabójcze dla przeciwników. Długa potyczka w 26. minucie zakończona na korzyść Team Nigma na stałe przechyliła szalę prowadzenia.

Team Liquid próbowało znaleźć odpowiedź na zagrania rywali, jednak bezskutecznie. Nawet eliminacja Miracle’a była niewystarczająca, by mogli obronić swojego starożytnego. Tym samym Team Nigma zachował swoje miejsce w turnieju i dzisiaj zawalczy o finał z OG.

Spotkanie dwukrotnych mistrzów świata i drużyny Puppeya nie mogło nie wzbudzić wielu emocji. Dwa czołowe europejskie zespoły nie zawiodły i uraczyły fanów dawką pięknej Dota 2.

Team Secret 1:0 OG

OG pozostając wierne swojemu stylowi gry od samego początku spotkania wykazywało sporą agresję. Na jego nieszczęście Team Secret było na to doskonale przygotowane i raz za razem karało rywali za podejmowanie ryzyka. Świetny Torrent na 3 przeciwników ze strony Nishy, czy zablokowanie Cogami Sumaila przez Zai’a to tylko jedne z zagrań, które pozwoliły Team Secret wyjść na prowadzenie. Mimo to gra wciąż pozostawała dość wyrównana i choć skład Puppeya niemal doszczętnie wybił rywali w 28. minucie, już chwilę później to on im uległ. Nisha i Matumbaman wraz z upływem czasu przerodzili się w prawdziwe bestie polujące na graczy OG i wykorzystujące to do stopniowego niszczenia ich bazy, by w końcu zwyciężyć.

Team Secret 1:1 OG

Na odpowiedź składu Notail’a nie trzeba było długo czekać. Podwajając wysiłki w stronę zastosowania agresywnej taktyki wobec przeciwników w końcu udało się mu się wypracować przewagę. Topson na Troll Warlordzie szybko stał się niesamowicie groźny i w połączeniu z ochroną ze stony Keeper of the Light Notail’a niemal niezabijalny.

Potyczka w 26. minucie przyniosła Team Secret chwilę wytchnienia i nieco wyrównała wynik, jednak każda kolejna po niej minimalnie kończyła się wzrostem przewagi OG. Wzmocnieni przedmiotami z Roshana mistrzowie świata zdecydowali się na próbę zakończenia gry. Gdyby nie szybka reakcja Puppeya i wypchnięcie Nishy spomiędzy rywali mecz mógłby się zakończyć wraz z jego śmiercią. Niestety poza umożliwieniem heroicznej obrony starożytnego, akcja ta nie zdołała zapobiec przegranej Team Secret.

Team Secret 2:1 OG

Wczoraj było dobrym dzień dla fanów Dota 2. W obu meczach BLAST Bounty Hunt doczekaliśmy się trzeciej, rozstrzygającej gry. W obu przypadkach też po bardzo emocjonujących poprzednich starciach.

Po pierwszych 7 minutach gry i wyniku 6:0 dla OG wydawało się, że być może będziemy mieli powtórkę poprzedniej gry. Tym razem jednak Team Secret było gotowe i wkrótce Nisha na Necrophosie zaczął rozdawać karty rywalom. Puppey i Yapzor, którzy bez wachania wykorzystywali swoje kontrole tłumu do zatrzymywania graczy OG mieli w tym duży udział. Tym razem Troll Warlord, którym zagrał Sumail nie stanowił niemal żadnego zagrożenia.

W 27. minucie po kolejnej serii zabójstw na rywalach Nisha otrzymał status „GODLIKE”, a Team Secret niszczył mistrzów świata w każdym miejscu mapy.  Nie mając szans nawet na zabicie Necrophosa OG musiało uznać wyższość przeciwników i pogodzić się z przegraną spotkania.

Dzisiaj ostatni dzień rozgrywek. Z polskim komentarzem będziecie mogli je zobaczyć na kanale Twitch Tomka „Bandita” Borysa.