Za nami drugi dzień rozgrywek BLAST Bounty Hunt. Wczorajsze spotkania okazały się o wiele bardziej interesujące niż można by się spodziewać. Oba mecze zmusiły królów Europy – Team Secret i OG do dania z siebie wszystkiego by wyjść z nich zwycięsko.

Pierwsza rozgrywka była pojedynkiem Team Nigma i Team Secret. Historia graczy obu tych drużyn sięga początków esportowych rozgrywek Dota 2 i można by o niej wiele napisać, jednak dla nas niewątpliwie najważniejszym „smaczkiem” pozostaje starcie Nishy i Miracle’a. Młoda, polska gwiazda profesjonalnej Dota 2 i gracz polskiego pochodzenia, uważany za jednego z najlepszych carrych na świecie. To idealne spotkanie dla fanów spragnionych polskiego elementu w profesjonalnych rozgrywkach.

Team Secret 1:0 Team Nigma

Choć Team Nigma wciąż pozostaje w nienajlepszej formie, jeśli chodzi o mecze z Team Secret zawsze potrafią zaskoczyć. Nie inaczej potoczyły się losy tego spotkania. Pierwszą grę Nisha rozpoczął od solo zabójstwa na w33.ha na środkowej alei, którego zgrabnie zwabił w pobliże swojej wieży. Niestety Miracle grający Rikim szybko przyćmił jego dokonanie zabijając aż 3 rywali i dając swojej drużynie prowadzenie. Jego ciągłe przemieszczanie się po mapie przyniosło mu szybko kolejne eliminacje i sprawiło, że stał się niesamowicie uciążliwy dla Team Secret.

Walka w 18. minucie nie potoczyła się po myśli Team Nigma, które goniąc przeciwników zapędziło się za daleko i zostało za to ukarane pięknym Echo Slamem Zai’a. Pięć minut później Yapzorowi udało się ponownie zabić Miracle’a i dodatkowo zwabić w33.ha i Mind_Controla w pułapkę, z której nie uszli z życiem. Pozwoliło to Team Secret wyrównać wynik spotkania w złocie i powoli przejąć kontrolę nad grą. Kolejne potyczki kończyły się ich triumfami i po potrójnym zabójstwie dla Matumbamana Team Nigma musiało poddać grę.

Team Secret 1:1 Team Nigma

Pierwsze 20 minut gry było bardzo wyrównane i obie drużyny wymieniały tylko cios za ciosem nie będąc w stanie zdominować rywali. Na uwagę zasługuje piękny ukradziony przez Yapzora na Rubicku Swap, który niemal zdołał ocalić mu życie w 22. minucie, gdyby nie leap mirany GH’a.

Po początkowej fazie gry bardzo powoli i stopniowo Team Nigma zaczęło wypracowywać przewagę w złocie, głównie poprzez farmienie co dało im możliwość zamknięcia Team Secret w bazie i wkrótce doprowadziło do końca spotkania. Skład Puppeya okazał się bezsilny wobec Luny Miracle’a i Vipera w33.ha, których po prostu nie był w stanie zabić.

Team Secret 2:1 Team Nigma

Decydująca gra okazała się pasmem śmierci Mind_Controla. Od samego początku był gnębiony przez  rywali na dolnej alei co zniszczyło mu rozgrywkę. Komentatorzy spekulowali co do możliwości zgarnięcia przez Team Secret dodatkowego wyzwania za zabicie rywala 20 razy, ale nie ziściło się to.

Sama gra mimo dominacji Team Secret w zabójstwach i przewagi w złocie okazała się dłuższa niż wskazywałyby na to te liczby. Mimo posiadania 20 tysięcy złota więcej niż przeciwnicy Nisha i spółka zdołali zakończyć rozgrywkę dopiero po 36 minutach ostatecznie wygrywając całe spotkanie.

Drugim meczem była rywalizacja mistrzów świata – OG oraz Alliance. Doskonała forma carrych zespołu s4 uczyniła je o wiele bardziej interesującym niż można by się spodziewać.

OG 1:0 Alliance

Pierwsza gra była bardzo dużym zaskoczeniem, gdyż Alliance od samego początku udało się zdobyć przewagę nad rywalami, która tylko się powiększała. Gdy wydawało się, że będą oni w stanie uszczknąć grę składowi Notail’a wszystko posypało się jak domek z kart. Saksa serią fenomenalnych Shackli Windranger zdołał odwrócić losy spotkania. Raz za razem blokował jednego lub dwóch carrych Alliance, dając czas swojej drużynie na zabicie ich. Po 3 potyczkach i braku wykupień ze strony rywali OG pomaszerowało prosto na ich starożytnego i zakończyło rozgrywkę.

OG 2:0 Alliance

Skład Notail’a nie powtórzył błędów z poprzedniej gry i nie dał rywalom szansy wyjścia na prowadzenie. Na uwagę zasługuje jednak, że Alliance było w stanie dotrzymać im kroku, czyniąc początek rogrywki bardzo wyrównanym.

Stopniowo w siłę jednak rosły Ursa Sumaila i Pangolier Topsona, które mimo najlepszych starań Nikobaby i Limmpa okazały się niezabijalne. Z dobrymi Shacklami ze strony Saksy dało to OG przepustkę do wygrywania kolejnych potyczek, aż do końca w bazie rywali, gdzie już nawet ignorując wieże i starożytnego postanowili eliminować ich na fontannie.

Tym samym OG wyszło ze spotkania zwycięsko i będzie mogło dzisiaj odpocząć. Alliance zaś czeka dzisiaj mecz na Team Liquid  drabince przegranych. Oglądać będziecie je mogli na kanale Twitch Tomka „Bandita” Borysa z polskim komentarzem od 16.30!