Emocje po The International 2019 wciąż jeszcze wygasają, a społeczność Dota 2 żyje oczekiwaniem na decyzje dotyczące składów organizacji, które brały w nim udział. Dziś zelektryzowała wiadomość o przejściu Pavla „9pasha” Khvastunova z Virtus.pro do Natus Vincere.

Po kolejnym nieudanym stracie w najważniejszej imprezie w ciągu roku, pojawiło się wiele plotek w sieci dotyczących potencjalnych zmian w składzie rosyjskiej organizacji. Również sami jej zawodnicy sygnalizowali, że do nich dojdzie.

Dziś dostaliśmy pierwsze, oficjalne potwierdzenie tych pogłosek w postaci ogłoszenia o odejściu 9pashy i ubiegłorocznego trenera Virtus.pro – ArsZeeqq do Natus Vincere. Organizacja wydała oświadczenie, w którym możemy przeczytać, że do rozstania z zawodnikiem doszło za porozumieniem stron.

Uznania dla gracza nie szczędził menedżer organizacji – Roman Dvoryakin: „Pasha jest prawdziwym weteranem i jednym z najbardziej szanowanych zawodników Dota 2 z regionu WNP. Trudno mi wyobrazić sobie VP bez niego, ale prędzej czy później wszystko się kończy. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni za wkład Pavla w sukces naszej organizacji i życzymy mu dużo szczęścia w Na’Vi.”

Wypowiedział się też o opuszczającym organizację trenerze składu: „Specjalne podziękowania należą się także naszemu trenerowi – nawet gdy ArsZeeqq mierzył się z nieustającą presją ze strony społeczności, jego pozytywne nastawienie i poświęcenie nigdy nie ustawały. Jego występ w Chongqing przeciwko PSG.LGD pozostanie w naszych sercach na zawsze.”

Virtus.pro w składzie z 9pashą zdołało triumfować w aż 5 Majorach Valve. Ustanowiło tym nowy rekord wygranych w tej randze turniejów, przebijając OG.

Gracz w oficjalnym oświadczeniu podziękował wszystkim fanom. Podsumował też trzy lata spędzone z Virtus.pro jako niesamowity czas, którego nigdy nie zapomni. Zwrócił uwagę na sukces który odnieśli „pokazując całemu światu, że zespół z regionu WNP potrafi zagrać wspaniałą Dotę”. Wyraził również gorliwość do stawienia czoła nowym wyzwaniom w Natus Vincere. W nowej organizacji zastąpi on Evgeniy'a „Blizzy” Ree.