Virtus.pro przegrało swoje pierwsze spotkanie w ramach WePlay! Forge of Masters Season 2. Podopieczni kubena musieli uznać wyższość SMASH i o pozostanie w turnieju zagrają w polskich derbach przeciwko Illuminar Gaming.

Poland Virtus.pro

1

Faza grupowa
WePlay! Forge of Masters Season 2
Mecz otwarcia grupy F

Nuke
(4:1112:2)

Dust2
(7:81:8)

Inferno
(6:98:7)

 European Union SMASH

2

Nuke

Początek pierwszej mapy należał zdecydowanie do SMASH, które doskonale korzystało z przewag, jakie niesie ze sobą strona broniąca. Międzynarodowa drużyna miała tak naprawdę tylko jeden moment słabości, kiedy od stanu 6:0 pozwoliła rywalowi na trzy skuteczne ataki. Virtus.pro nie potrafiło jednak na dłużej przejąć inicjatywy i ich sytuacja do przerwy nie wyglądała obiecująco, ponieważ ostatecznie zgarnęli zaledwie cztery oczka.

Polacy przebudzili się po wejściu w rolę antyterrorystów. Szybko zaczęli niwelować dystans do oponenta i nie przeszkodził im w tym nawet przegrany pierwszy full. Błyskawiczny reset, a następnie seria świetnych rund w defensywie pozwoliły ekipie Snaxa osiągnąć upragniony remis na poziomie 12:12. Zawodnicy na tym nie poprzestali i kolejnym krokiem w ich wykonaniu było zapewnienie sobie trzech punktów mapowych. Po wykorzystaniu drugiej z tych szans, Virtus.pro mogło cieszyć się z triumfu 16:13.

Dust2

Starcie na Dust2 rozpoczęło się od trzypunktowego prowadzenia Virtus.pro, które zgarnęło pistoletówkę, po czym dołożyło do swojego dorobku dwie rundy z lepszym wyposażeniem. Pierwszy full przyniósł przełamanie SMASH, które szybko odrobiło całą stratę do przeciwnika. Od wyniku 3:3 żadna z drużyn nie miała jednak okresu dłuższej dominacji. Byliśmy świadkami szybkich przełamań, przez co różnica między obiema stronami cały czas była niewielka. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 7:8 na niekorzyść Polaków.

Tuż po zmianie stron na tablicy wyników pojawił się remis, a to dzięki skutecznemu atakowi Virtus.pro w pistoletówce. SMASH podjęło decyzję o zagraniu force'a i jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę, ponieważ antyterroryści szybko zresetowali rywala. Zwycięstwo w takich okolicznościach nieco ich podbudowało, bowiem od tego momentu dyktowali oni warunki na mapie. Maikelele wraz z kolegami odpierali każdą ofensywną próbę wroga i tak było już do końca potyczki, która zakończyła się wygraną SMASH 16:8.

Inferno

Decydujące starcie tego meczu odbyło się na Inferno. Tym razem to SMASH wygrało pistoletówkę i potyczki z przewagą broni, lecz po zakupie karabinów Virtus.pro szybko doskoczyło do przeciwnika. Pierwsza próba nie przyniosła Polakom prowadzenia, jednak potrafili oni natychmiastowo zresetować oponenta i wtedy osiągnęli korzystny rezultat. Ekipa STYKO przebudziła się od stanu 4:6. Weszła ona na właściwą ścieżkę i do końca połowy prezentowała udane ataki, co oznaczało wynik 9:6 przed zmianą stron.

Po przerwie Virtus.pro występowało w roli terrorystów i początek był bardzo obiecujący. Polski skład sięgnął po pięć punktów z rzędu i odzyskał prowadzenie. SMASH nie dawało za wygraną, a co więcej, popisało się jeszcze lepszą serią, niż rywal. Międzynarodowa formacja przejęła inicjatywę i zgarnęła sześć oczek, co zapewniło jej rundy meczowe. Podopieczni kubena rzucili się do odrabiania strat, lecz potknęli się w ostatnim momencie i przegrali Inferno 14:16.