Czas usiąść i zacząć ciężkie treningi. Virtusi w najbliższym czasie będą ćwiczyli oraz grali oficjalne spotkania prosto ze stadionu klubu sportowego – GKS Tychy.

Zazwyczaj stadion GKS Tychy gości drużyny sportowe, które na murawie rywalizują między sobą w piłkę nożną. Od pewnego czasu obiekt stał się również miejscem dla esportowców. Przebywało na nim między innymi Made in Brazil, które po Majorze w Katowicach zdecydowało się na pozostanie w Polsce, aby potrenować przed następnymi zawodami.

Od dziś z areny w Tychach korzysta Virtus.pro. Polska formacja grająca pod banderą jednej z największych marek w branży od dawna nie może się pozbierać i wrócić do czołówki. Kiedyś byliśmy przyzwyczajeni do oglądania Virtusów na najważniejszych LAN-ach, a teraz zespół ten znajduje się daleko poza czołówką rankingu HLTV.

Nie tak dawno podopieczni kubena poinformowali o zmianie w drużynie. TOAO, który był odpowiedzialny za prowadzenie gry we wspomnianej ekipie został przeniesiony na ławkę rezerwową. Jego obowiązki przejął Snax, a piątym graczem rosyjskiej organizacji został utalentowany młodzieniec – Vegi. Niedźwiedzie mają już za sobą wspólny wyjazd z Arkiem na zmagania offline, aczkolwiek dopiero teraz mają więcej czasu, żeby usiąść i solidnie popracować nad zgraniem z nowym nabytkiem. Kto wie, może Nawojski okaże się brakującym elementem układanki.

Jutro prosto ze zgrupowania planowo o 20:00 VP zagra w ćwierćfinale trzeciego tygodnia prestiżowej ligi ECS. Rywalem naszych rodaków będzie znany wszystkim francuski skład – VitalityNBK i spółka od dłuższego czasu radzą sobie całkiem nieźle, więc przed Polakami stoi naprawdę trudne zadanie.

Przypominamy, że jest to drugi bootcamp w tym miesiącu dla reprezentantów Virtus.pro. Przed wylotem na Charleroi Esports gościli oni w Actina House, czyli gaming housie należącym do Actina PACT.