Polski zespół niestety przegrywa w finale turnieju rozgrywanego w Sankt Petersburgu po dwóch dogrywkach na ostatniej, piątej mapie całego spotkania.

Poland Virtus.pro

2

Wielki Finał
EPICENTER 2017
piąta mapa

Mirage
(10:5; 6:5)
Inferno
(6:9; 0:7)
Train
(12:3; 3:12; 1:4)
Cache
(6:9; 10:3)
Cobblestone
(8:7; 7:8; 3:7)

SK Gaming Brazil

3

Cobblestone

Starcie na Cobblestonie było pojedynkiem ostatecznym, być albo nie być. Wydaje mi się, że żadna z drużyn obecnych w finale nie dopuszczała do siebie myśli przed meczem o przegranej. Dla obu drużyn liczy się tylko zwycięstwo, przegrany odchodzi z niczym. Spotkanie w formacie best-of-five nie może być przypadkowe, wygra lepszy. Szczególnie po tak wyrównanym spotkaniu jak to rozgrywane podczas EPICENTER 2017. W Wielkim Finale, w którym polskie Virtus.pro mierzy się z brazylijskim SK Gaming po czterech mapach mamy remis. Kto zwycięży w tym historycznym spotkaniu?

Polski zespół nie zaczął najlepiej, bowiem to Brazylijczycy wygrali rundę pistoletową i pewnie wykorzystali zdobytą wcześniej przewagę ekonomiczną. Antyterroryści zdołali odbić się w momencie zakupienia pełnego wyposażenia. To właśnie wtedy rozpoczęła się długa zwycięska passa reprezentantów Virtus.pro, którzy pewnie kroczyli do zwycięstwa, by udowodnić całemu światu, że mimo wielu upadków wciąż są najlepsi na świecie. Cztery punkty – to właśnie taką przewagę mieli Polacy w najlepszym momencie, później wynik zaczął się zmieniać na korzyść SK Gaming, które dzięki stanowczym atakom zniwelowało straty do zaledwie jednego punktu na półmetku.

Po zmianie stron świetną rundę zaliczył Filip 'NEO' Kubski, który bezpardonowo rozprawił się z rywalami, zdobywając zabójstwa jak za dawnych czasów odsłony 1.6, gdzie przez wielu uważany był za najlepszego gracza na świecie. To on był motorem napędowym swojego zespołu, dając tą akcją nadzieję całej drużynie. Idąc za ciosem polscy zawodnicy zdołali zwiększyć swoją przewagę do czterech punktów. W momencie zakupienia pełnego wyposażenia przez Brazylijczyków, antyterroryści powrócili na właściwe tory, jednak przez krótki czas. Po dwóch przegranych rundach nasi rodacy ponownie przejęli inicjatywę, pewnie krocząc po upragniony tryumf. Jednak brazylijskim zawodnikom udało się doprowadzić do dogrywki. W niej zaś żadna z drużyn nie dawała za wygraną. Gdy mogło się już wydawać, że Virtusi skończą już ten mecz, wtedy niemożliwe stawało się możliwe i Brazylijczycy wyrównywali wynik. Mimo heroicznych prób ze strony Virtus.pro, niesamowitych akcji w ostatnich minutach, nasi rodacy nie dają rady pokonać Brazylijczyków, reprezentanci SK Gaming po dogrywce zwycięża mapę i jednocześnie cały finał, zdobywając upragnione trofeum EPICENTER 2017.