Dziś jest ostatni dzień rozgrywek grupowych w ramach ESL Pro League. Polacy będą walczyć o jedenastą, czyli przedostatnią pozycję w tabeli. Zapewni im ona jednak zaproszenie do czwartego sezonu tej ligi.

  • de_train (Virtus.Pro 16:14 FlipSid3)

Ukraińska drużyna po stronie terrorystów dobrze zaczęła spotkanie wygrywając pistoletówkę. Force buy nie dał naszym punktu, jednak zdołali zabić 3 przeciwników, co mogło zaowocować później szybszą utratą stabilności finansów przez FlipSid3. Polacy przegrali swojego pierwszego fulla dając większą przewagę swoim oponentom. Następnie byli dosłownie o krok od wygrania eco, jednak brak defuse'a uniemożliwił Virtusom przerwania złej passy. Ukraińcy stracili dwie rundy pod rząd i od razu wrócili do dominacji w meczu. Polacy zapewnili sobie wynik 3:9 skracając pozycje oraz dysponując jedynie pistoletami. Piąty punkt zapewnił nam duet byaliego i NEO, którzy wyeliminowali całą drużynę FlipSid3. Na półmetku Ukraińcy prowadzili więc 5:10.

Druga pistoletówka wpadła na konto FlipSid3 po znakomitym odbiciu BS-a. Jednak podłożenie bomby pozwoliło im zakupić spory ekwipunek w kolejnej rundzie, a to zaowocowało szybką odpowiedzią i możliwością powrotu do gry. Póki Virtus.Pro szybko atakowało bombsite'y, to zdobywali punkty (9:11), jednak gdy tylko zdecydowali się na powolne wejście FlipSid3 bez problemu odparli atak (9:12). Polacy zorientowali się jednak, że ich oponenci się gubią przy dynamicznych atakach i po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie (13:12). FlipSid3 doprowadziło do remisu na 14:14 i ta runda była najważniejsza w całym spotkaniu na tej mapie. Snax podczas niej zabił swojego team mate'a jednak nie zaważyło to na wyniku. Virtusi wygrali ten mecz 16:14.

  • de_inferno (Virtus.Pro 6:16 FlipSid3)

F3 znów lepiej rozpoczęło spotkanie, tyle że tym razem po stronie broniących. Jednak po raz kolejny nie odnaleźli się po szybkim ataku Virtusów, którzy grając jedynie z pistoletami doprowadzili do 1:1. Rundę na 1:2 dla Ukraińców zagwarantował im markeloff zabijając 4 Polaków z deagla, z czego trzech zabił jedną „pestką”. Z kolei Taz zapewnił remis wygrywając sytuację jeden na dwóch. Od początku mapy obydwie drużyny szły łeb w łeb, aż do momentu gdy FlipSid3 Tactics zagwarantowało sobie przewagę 2:4. Od tego momentu to Ukraińcy znacząco powiększali swoją dominację. Złą passę Polacy przerwali dopiero zdobywając punkt na 3:7. Czwarta runda wpadła na konto naszych dzięki dobremu entry killowi Pashy na BS-ie małym. To był ostatni punkt zdobyty przez Virtusów przed zmianą stron (4:11).

Druga połowa zaczęła się od wygranej pistoletówki przez Virtus.Pro, jednak nie udało im się wykorzystać przewagi broni w kolejnej rundzie, dzięki czemu F3 prowadzili już 5:13. FlipSid3 mieli już krótką drogę do wygranej i wykorzystali to niemalże od razu zwyciężając inferno 6:16.