Dziś wieczorem Virtus.pro podejmie walkę ze Space Soldiers o awans do czwartego sezonu ligi od Esports Championship Series.

Polacy w poprzednim sezonie ECS zajęli przedostatnie miejsce, znajdując się wyłącznie ponad ówczesnym dignitas. Spowodowało to spadek do baraży, dzięki którym Virtusi mogą powalczyć o powrót do rogrywek online, albo zostać z nich całkowicie wyeliminowani.

Obecnie Polacy biorą czynny udział w wyłącznie jednej internetowej lidze – ESEA Premier. Trafili tam po przegranych barażach piątego sezonu ESL Pro League. Nie rozegrali w niej jeszcze ani jednego meczu, lecz walczyć będą o powrót do Pro Ligi. Dziś będą mieli okazję utrzymać się w rozgrywkach czwartego sezonu ECS. Być może udział w meczach online pozwoli zawodnikom z polski się obudzić.

Muszą jednak najpierw pokonać Turków, a może być to bardzo ciężkie zadanie. Mecz odbędzie się w formacie best-of-five, czyli aby go wygrać trzeba wygrać aż trzy mapy. Virtusi niedawno wrócili z USA, gdzie brali udział w turniejach w Nowym Jorku oraz Atlancie. Po nich dostaliśmy informację, że kapitanem drużyny zostaje Wiktor „TaZ” Wojtas, który odebrał od Snaxa rolę prowadzącego. Te kilka dni to bardzo mało czasu na przebudowę drużyny i wypracowanie sobie efektywnej gry.

Space Soldiers ostatnio wygląda naprawdę imponująco. Od czasu zakończenia przerwy wakacyjnej udało im się dostać do europejskich kwalifikacji do EPICENTER 2017, czy też wygrali 25 sezon ESEA Global Challenge. Jednak sądzę, że format tego meczu nie będzie im sprzyjał.

Turecki zespół żeby pokonać Polaków będzie musiał pokonać ich aż na trzech mapach. Virtus.pro jest bardziej doświadczoną drużyną, przez co pula map, na których czują się pewniej na pewno jest większa. Bardzo prawdopodobne, że zobaczymy pełny pojedynek best-of-five lub co najmniej cztery lokacje. Być może ten mecz będzie punktem zwrotnym w formie Virtusów.

Virtus.pro kontra Space Soldiers ruszy o 20:00 i będzie można go obejrzeć na kanale FaceIt TV na youtube.