Wystarczyło jedno polubienie wpisu na twitterze żeby wywołać małą burzę. Najprawdopodobniej poznaliśmy powód tak rzadkiej rotacji map.

Gracze CS:GO, zarówno profesjonalni, jak i amatorscy, zapytani co chcieliby zmienić w grze, bardzo często wspominają o większej puli map turniejowych i ich częstszej rotacji. Obecnie stan Counter-Strike'a sprawia, że bardzo łatwo odczuć zmęczenie tymi samymi lokacjami, wszak zdecydowana większość z nich niewiele się zmieniła przez ostatnią dekadę, nawet jeśli otrzymała rework wizualny.

W teorii sprawa jest bardzo prosta. Deweloperzy pracujący z Valve mogą sięgnąć do bardzo bogatej biblioteki map z Warsztatu Steam, wybrać te najciekawsze, i małym nakładem własnej pracy wprowadzić na oficjalne serwery. Niestety jak się okazuje, sprawa nie jest taka prosta.

Dziś w nocy na twitterze rozgorzała dyskusja w tym temacie, a zapoczątkował ją James Bardolph – znany komentator esportowy. Zwrócił się bezpośrednio do Valve, pytając czy Anubis trafi do puli map turniejowych, bo w jego mniemaniu lokacja jak najbardziej na to zasługuje. Odpowiedział mu T-R3x3r, współtwórca takich map jak dz_frostbite czy de_calavera, w następujący sposób – Szczerze w to wątpię. Oni [Valve – przyp. red.] chcą mieć pełną kontrolę nad mapami, przynajmniej tak zgaduję, i według mnie mogą mieć rację. Może w pewnym momencie będą kupować prawa do map od twórców, ale jakoś tego nie widzę. 

Tutaj zaczyna się robić ciekawie. Odpowiedź T-R3x3ra została polubiona przez oficjalne konto CS:GO, prowadzone przez Valve. Wskazuje to, że przynajmniej częściowo miał on rację i nieprędko doczekamy się szybszej rotacji map. To mocno podburzyło znanego wszystkim FMPONE'a, twórcę m.in. mapy de_Cache, który wylał swoją frustrację na twitterze. Napisał, że jeśli Valve faktycznie popiera to co napisał T-R3x3r, to totalnie nie zdaje sobie sprawy z potrzeb swojej społeczności, a przede wszystkim czego oczekują twórcy map. Ponadto wskazał, że amerykańskie studio po prostu odcina się od historii tytułu, którego świetność zbudowana została na pracach niezależnych twórców i mowa tutaj nie tylko o mapach, ale również o samej grze będącej niegdyś jedynie modem do Half-Life'a. Trudno się nie zgodzić z tak twardymi argumentami.