Już dziś o godzinie 21:00 rozegrany zostanie finałowy pojedynek pierwszego sezonu Polskiej Ligi Esportowej – Wiosna 2019. Na przeciw sobie staną dawni koledzy z drużyny – TOAO oraz Markoś.

Cofnijmy się trochę w czasie, dokładniej do lutego roku 2015. Patryk „easy” Dzięcioł oraz Paweł „SAJU” Pawelczak ogłaszają powstanie projektu GO GO CSGO, gdzie najlepsi młodzi zawodnicy dostaną wsparcie od organizatorów. Dziesięć miesięcy później, po wielu godzinach analizy tysięcy zgłoszeń ostatecznie wybrano piątkę reprezentującą INETKOXTV, a wśród nich znaleźli się m.in. Mateusz „TOAO” Zawistowski oraz Kuba „Markoś” Markowski.

Teraz, prawie trzy i pół roku później, niewielu pamięta już o tym duecie. Kariera tych zawodników przebiegła w zupełnie dwojaki sposób. Zawistowski utrzymał się w składzie INETKOXTV, a następnie wraz z Michałem „snatchie” Rudzkim oraz Tomaszem „phr” Wójcikiem stali się fundamentem AGO Esports – obecnie jednej z najlepszych polskich drużyn. TOAO miał w tym swój niemały wkład, wszak jako prowadzący tworzył podwaliny charakteru Aniołków, nim jeszcze stały się Jastrzębiami. Między innymi dzięki jego ciężkiej pracy drużynie AGO Esports udało się wygrać szereg turniejów internetowych, zdominować polską scenę i zaznaczyć swoją obecność poza granicami naszego państwa.

Jednak w obliczu kryzysu drużyny organizacja zdecydowała odsunąć od głównej piątki właśnie Mateusza Zawistowskiego. Mało kto spodziewał się wtedy, że jego kariera jeszcze na krótką chwilę nabierze tempa. Po rozpadzie legendarnego składu Virtus.pro, gdy Janusz „Snax” Pogorzelski dostał w ręce możliwość złożenia nowej ekipy, zdecydował się pozyskać TOAO. „Tapczan”, bo taki przydomek dostał jeszcze w 2016 roku, spełniając marzenie każdego polskiego gracza trafił pod banderę rosyjskiej marki. Wiele fanów wierzyło w przywrócenie świetności imieniu Virtus.pro, jednak tak się nie stało, a Zawistowski opuścił ten brand po trzech miesiącach.

fot. Robert Rewak

Jeżeli chodzi o Kubę „Markosia” Markowskiego, to on skończył swoją przygodę z INETKOXTV odchodząc do Pompa Team Black w połowie 2017 roku, w której można powiedzieć, że… zagościł. Już miesiąc później ściągnął czarno-żółtą koszulkę aby kilka miesięcy później przywdziać barwy tomorrow.gg. Ze Słońcem na piersi wywalczył wicemistrzostwo w Pucharze Polski Cybersportu 2017. Następnie na początku 2018 roku powrócił do organizacji Szymona „isamu” Kasprzyka, w której bezowocnie spędził kolejne sześć miesięcy. Problemy ze stabilnością składu doprowadziły do jego rozpadu i aż do początku 2019 Markowski nie mógł znaleźć sobie nowego domu. Dopiero wtedy połączył siły w sklejce average25iqbutheadshots, który ostatnio został zakontraktowany przez Wisłę Płock.

W przeciwieństwie do swojego byłego kolegi z zespołu, Markoś nie może pochwalić się wieloma sukcesami. Wciąż jednak walczy o to by zostawić po sobie ślad na polskiej scenie, a finał pierwszego etapu do Polskiej Ligi Esportowej może być tego świetnym początkiem. Obydwie ekipy, zarówno Klan Gadanych Głupot jak i Wisła Płock nie należą do ścisłej czołówki nad Wisłą. Jednak to właśnie oni znajdują się o krok od awansu na finały jednej z najbardziej prestiżowych lig rodzimej sceny i jestem pewny, że żaden z nich nie odpuści nawet na chwilę.

Finałowe spotkanie pierwszego etapu Polskiej Ligi Esportowej rozpocznie się o godzinie 21:00. Na serwerze pojawią się oczywiście Mateusz „TOAO” Zawistowski z Klanem Gadanych Głupot oraz Kuba „Markoś” Markowski wraz z Wisłą Płock. Mecz będzie można obejrzeć na kanale Piotra „izaka” Skowyrskiego.