W spotkaniu Kinguin vs. Nemiga, które miało rozstrzygnąć kto przejdzie dalej w zamkniętych kwalifikacjach do DreamHack Open Montreal 2017, do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były trzy mapy. Ostatnia wpadła na konto Team Kinguin i to właśnie Polacy cieszą się z wygranej 2:1.

Łatwo nie było, ale udało się. Team Kinguin gra dalej w zamkniętych kwalifikacjach do DreamHack Open Montreal 2017. Mimo, że w spotkaniu z ekipą Nemiga nie obyło się bez problemów, to jednak ostatecznie nasi rodacy byli w stanie pokonać enemy wynikiem 2:1.

Zaczęło się bardzo dobrze, bo od mapy wybranej przez przeciwników (Train), na której to Kinguin dominowało. Podopieczni Mariusza 'loorda' Cybulskiego kontrolowali przebieg pojedynku i było widać, że są dziś dobrze dysponowani. Po zwycięstwie 16:8, przyszła pora na pick od Polaków – Inferno. Tam już nie było tak kolorowo, mimo że oczywiście po Trainie każdy spodziewał się kolejnej, w miarę prostej przeprawy. Okazało się, że potrzebna była dogrywka, a w niej to Nemiga dała lepszy popis umiejętności i wygrała 19:16. O tym kto przejdzie dalej, a kto odpadnie miał zadecydować Mirage. Na nim także działy się niesamowite rzeczy. Ponownie nie wystarczyło trzydzieści rund, aby poznać lepszą formację, więc polski skład walczył dalej w dogrywce. 19:17 – takim wynikiem wszystko się skończyło. Team Kinguin może być w dobrym humorze, ale przed nimi jeszcze sporo emocji, jeśli chcą wywalczyć slota na LAN-a w Montrealu.