Surowe słowa wobec swoich młodszych kolegów z polskiej sceny padły z ust Wiktora „TaZ” Wojtasa. Zawodnik na swoim profilu facebookowym podzielił się swoimi przemyśleniami na temat rywalizacji na rodzimej scenie.

W ostatnich latach mogliśmy w Polsce obserwować rywalizację dwóch organizacji – Polskiej Ligi Esportowej i ESL, które organizowały swoje krajowe turnieje CS:GO. Zazwyczaj obie rozgrywki powielały nawzajem listę uczestników, z drobnymi wyjątkami. Obecna sytuacja wygląda inaczej – kilka drużyn, w tym Izako Boars, Illuminar Gaming czy x-kom AGO zrezygnowały z udziału w obu rozgrywkach, a postawiły na jeden turniej – Polską Ligę Esportową. Przez to prestiż i zainteresowanie ESL Mistrzostwami Polski Jesień 2021 zapewne spadnie, gdyż na krajowym czempionacie zabraknie czołowych, polskich ekip.

Głos w tej sprawie zabrał TaZ, jednocześnie wspominając World Cyber Games. Była to Olimpiada Sportów Elektronicznych, na których Polskę mogła reprezentować zaledwie jedna drużyna – najlepsza w kraju. TaZ poprzez wspomnienie o WCG nawiązuje do obecnych czasów CSa. Wojtas pisze:

Obecnie na naszej scenie utarło się przeświadczenie że mecze na polskie drużyny to „random”, ESL kiepskie bo mało kasy i że dwie ligi to za dużo grania.
W dupach się poprzewracało, teraz każdy gwiazda i aimstar.
Nie osiągniesz poziomu Mistrzowskiego, jeżeli nie jesteś Szefem na swoim podwórku.
Gracz bezpośrednio odnosi się tutaj do tłumaczeń niektórych graczy z wycofywania się z rozgrywek, coraz częściej bowiem padają słowa, że „dwie krajowe ligi, to za dużo grania”.

W ostatnich miesiącach HONORIS skupiało się głównie na polskim podwórku, wygrywając ESL Mistrzostwa Polski Wiosna 2021, a także zajmując 4. miejsce na Polskiej Lidze Esportowej S9 Grupa Mistrzowska. Drużyna TaZa zajęła także 2. miejsce na Esport Tour Pro Summer 2021.