Renegades pokonało Virtus.pro w czwartej rundzie StarSeries i-League Season 5. Niestety, ale trzecia przegrana oznacza dla Polaków koniec przygody z rozgrywanym w Kijowie turniejem.

Australia Renegades

2

Faza grupowa
StarSeries i-League Season 5
System szwajcarski
Bilans drużyn: 1-2

Train
(9:6; 7:1)

Inferno
(6:9; 2:7)

Cache
(9:6; 7:6)

Poland Virtus.pro

1

Train

Pierwsza pistoletówka tego spotkania należała do Renegades. Rozpoczynający po stronie atakującej zespół od razu wykorzystał przewagę broni. Australijczycy tryumfowali również w pierwszym fullu. Dopiero po czterech porażkach, nasi rodacy stawili czoła oponentom. Virtus.pro nie mogło znaleźć właściwego rytmu gry. Dobre wyczucie momentu w połączeniu ze skutecznością i egzekwowaniem taktyk dało Renegades zwycięstwo w pierwszej połowie, która ostatecznie zakończyła się rezultatem 9:6.

Po zmianie stron, Virtus.pro dalej borykało się ze wspomnianymi wcześniej problemami. Renegaci zgarnęli kolejną rundę pistoletową, czym otworzyli sobie drogę do szybkiego powiększenia przewagi. Passa ekipy Nifty'ego trwała w najlepsze. Virtusi zatrzymali ją dopiero po pięciu potyczkach. Nie zmieniło to kompletnie nic. Renegades zwyciężyło na mapie wybranej przez Virtus.pro – 16:7.

Inferno

Renegades raz jeszcze okazało się lepsze w starciu pistoletowym. Australijczycy zaczęli po stronie atakującej, gdzie szybko wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Nasi rodacy obronili się na fullu, lecz nie udało im się niestety pójść za ciosem. Terroryści krok po kroku, powiększyli swoją przewagę do 6:1. W tym momencie, Virtus.pro powróciło na dobre tory. Podopieczni Jakuba „kuben” Gurczyńskiego po prostu zaczęli grać swoje. Szybko odrobili stratę i to oni zapewnili sobie zwycięstwo w pierwszej połowie. Wygrywając osiem rund z rzędu, VP zgarnęło tę połowę z wynikiem 9:6.

Renegades po raz czwarty wygrało w rundzie pistoletowej. Australijczycy zdołali odzyskać jeden punkt zanim doszło do fulla. W tym momencie Virtus.pro zaczęło niszczyć rywali. Widać było, jak samo przygotowanie taktyczne wpływa na korzyść Polaków. Ekipa Filipa „NEO” Kubskiego wychodziła obronną ręką z każdej sytuacji. VP wygrało każdego swojego fulla w tej połowie i zakończyło drugą mapę wynikiem 16:8.

Cache

Ostatnia mapa rozpoczęła się – a jakże – od wygranej Renegades. Tym razem jednak, australijska formacja nie zdołała wykorzystać ani jednej rundy z przewagą broni. Nasi rodacy, rozpoczynając po stronie broniącej, zagrali bardzo dobrego force'a i od razu zaczęli powiększać swoją przewagę. Dopiero po pięciu porażkach z rzędu, Renegaci znaleźli sposób na przełamanie obrony oponentów. Terroryści zaczęli powoli odrabiać straty. Renegades było coraz pewniejsze siebie. Wkręcając się na wysokie obroty, formacja ta utrzymała dobrą passę wygranych aż do połowy mapy. Australijczycy mieli rozpocząć zmagania po zmianie stron z przewagą 9:6.

Ostatnia runda pistoletowa rozpoczęła się dla polskiego zespołu źle. Na straży pozostał jednak Michał „MICHU” Müller, który nie dość że zrobiła ace'a, to jeszcze poradził sobie z clutchem 1 vs 2. To zwycięstwo pozwoliło Virtusom na powrót w tym spotkaniu. Ekipa NEO doprowadziła do remisu 9:9, ale niestety, wygrany przez Renegades full sprawił, że VP nie objęło prowadzenia. Szykowała się naprawdę zacięta końcówka. Niestety, ale Renegades bardzo szybko odrobiło straty i wyszło na dwupunktowe prowadzenie 14:12. Sytuacja polskiego zespołu wyglądała naprawdę źle. Niestety, ale Renegades postawiło kropkę nad „i”. Australijczycy wygrali 16:12.

Wszystkie informacje na temat turnieju StarSeries i-League Season 5 możesz znaleźć na naszej dedykowanej podstronie.