Na zakończenie drugiego dnia Majora w Berlinie oglądać nam przyszło dwa bardzo emocjonujące serie. Australijczycy utrzymali się w turnieju, a Duńczycy wywalczyli sobie miejsce w kolejnej fazie turnieju.

Denmark North 2:1 Serbia CR4ZY

Pierwszą mapą rozgrywaną w ostatnim pojedynku dnia było Mirage, wybrane przez ekipę LETN1'ego. CR4ZY najwyraźniej było zespołem przygotowanym na to starcie, jako że dosyć bezbłędnie rozegrali otwierającą rundę pistoletową będąc po stronie atakującej. North jednak bardzo szybko, tuż po wykupieniu broni, zaczęło samemu zbierać wygrane. Chcieli udowodnić, że oni również pragną tego miejsca w fazie legend i zamierzają o nie walczyć. Zawodnicy North, pomimo grania po stronie anty-terrorystów, wykazywali się dużą agresją, która zdobywała im kilka fragów co rundę. Gracze CR4ZY mieli nie lada orzech do zgryzienia. Nie umieli oni skutecznie podejść bombesite'u A, jak i bombsite'u B przeciwko w pełni uzbrojonej ekipe valde. Tym sposobem Duńczycy szybko powiększali swoje prowadzenie. Dość tego miała gwiazda CR4ZY, huNter-, który się mocno uaktywnił i zaczął zbierać fragi na swoje konto, a wygrane na konto swojego składu. Z taką grą Serba pierwsza połowa zakończyła się finalnie wynikiem 8:7.

Po zmianie stron to właśnie Serbowie wystartowali z impetem. W pistoletówce umiejętnościami i dobrym czytaniem gry popisał się EspiranTo, który zdobył w niej cztery kluczowe fragi. Od tamtego momentu wydawało się, jakby CR4ZY jechało po wolnej i szerokiej autostradzie. Rzadko kiedy rywale potrafili stworzyć zagrożenie dla jakiegokolwiek z bombsite'ów. Serbowie w błyskawicznym tempie doprowadzili do zakończenia Mirage'a, odnotowując perfekcyjną stronę anty-terrorystów.

Druga mapa, Inferno, rozpoczęła się od wygranej North. Popisał się tutaj Kjaerbye. Zwycięzca Majora z Atlanty zdobył aż cztery fragi na bombsite A, i przez resztę trwania Inferno pokazywał się z dobrej strony. Tak jak zresztą cały zespół Duńczyków, który po stronie terrorystów budował przewagę. CR4ZY starało się przerwać tę dobrą passę swoich rywali, ale często kończyło się to wygraną pojedynczych rund. Jednak po zamianie stron to EspiranTo i spółka zaczęli zdobywać rundy, wychodząc powoli na prowadzenie. Drużyna Serbów mądrze używała granatów dymnych i zapalających żeby przejmować kontrolę nad bombsite'ami. Dochodziło na nich do bardzo emocjonujących starć, które finalnie ledwo co wygrywali właśnie debiutanci na Majorze. CR4ZY było już na match poincie, przy wyniku 15:10. North tchnęło jednak życie w swoją grę i doprowadziło do dogrywki. W niej obie strony zdobyły po 3 punkty po stronie CT, więc na Inferno rozpoczęła się kolejna dogrywka. Potem obie formacje zdobyły już punkty po stronie T, jednak doprowadziły one do stanu rzeczy 21:21 i kolejnej, trzeciej dogrywki. Inferno mogło zostać wygrane przez każdą ze stron kilka razy, zawsze pojawiało się jednak jakieś „ale”. W końcu seria dogrywek została przerwana przez Duńczyków, którzy zakończyli Inferno 28:26.

Krótko po wyczerpującym Inferno wylądowaliśmy na Trainie, gdzie to Duńska ekipa rozpoczęła z dobrej strony. Wyrobili sobie przewagę w wysokości siedmiu rund, dopóki nie została ona przerwana przez cztery fragi nexa. Od tamtego momentu stelarna obrona North nie była już taka perfekcyjna. CR4ZY dało radę wyciągnąć wynik pierwszej połowy na 8:7, a po przejściu na stronę anty-terrorystów przejęli oni stery. Nie na długo jednak, jako że North wygrało rundę eco, a potem następujące potyczki. Kiedy wydawało się, że Duńska ekipa jest już na ostatniej prostej do wygranej, Serbowie doprowadzili do remisu 14:14. Mieli oni okazje na zamknięcie serii, ale nie dali rady tego zrobić i doszło do kolejnej dogrywki.

Australia Grayhound 2:1 Brazil INTZ

Przez pierwsze trzy rundy meczu o wszystko na Trainie to brazylijska ekipa królowała na serwerze. Wygrana pistoletówka pozwoliła im jednak jedynie na właśnie trzy wygrane. Od tamtego momentu to gracze z Australii zaczęli notorycznie wygrywać i powiększać swoją przewagę. Po uzbrojeniu się w karabiny i posiadaniu pełnego ekwipunku granatów, obrona Australijczyków była nie do przebicia. Brazylijczykom udało się zabrać jeszcze jedynie jedną, ostatnią rundę z pierwszej połowy, co dawało nam wynik 11:4. Po zmianie stron to Grayhound kontynuowało dominacje, wygrywając drugą pistoletówke. Stamtąd droga do zwycięstwa była prosta. Pomimo kilku błędów i oddanej jednej rundy, DickStacy i spółka bez problemu zakończyli Traina z wynikiem 16:5.

Niedługo potem zawodnicy obydwu zespołów załadowali się na mapę wybraną przez Grayhound – Nuke. Drużyna erkaSta zaczynała po stronie terrorystów, jako że łatwiejszą opcję CT wybrało INTZ. Brazylijczycy dosyć łatwo wygrało otwierającą rundę. To samo można powiedzieć o dwóch anty-eco następujących chwile później. Potem jednak zaczął się powtarzać scenariusz z Traina. Zespół Sico po uzbieraniu odpowiednich środków na wykupienie pełnego wyposażenia zaliczyła swoją pierwszą wygraną. Potem znowuż musieli kilka razy uznać wyższość rywali z Ameryki Południowej. Kilka przegranych później Grayhound w końcu najwyraźniej wymyśliło sposób na wygraną, i zaczęli go w pełni egzekwować, wychodząc na prowadzenie na Nuke'u. Po zamianie stron trudno było spodziewać się czegoś innego, niż dobicie INTZ. Tak się jednak nie stało, jako że INTZ potrafiło wykonać imponujący comeback po stronie atakującej, i wygrało Nuke'a 16:14.

Trzecią mapą w batalii o przetrwanie był Dust2. Tam cały czas dochodziło do wymiany rund, dlatego trudno było wskazać jednego faworyta. Po kilku wymianach to Australijczycy wyszli na prowadzenie grając po stronie anty-terrorystów. Udawało im się to dzięki mądrej gry wokół mida, gdzie nie raz zaskoczyli przeciwników chociażby niespodziewaną flankom. Tym sposobem pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 11:4. Po zmianie stron zawodnicy z Australii jedynie dopięli swego i zakończyli mecz wynikiem 16:7.


Za polską transmisję odpowiada agencja gamingowa FantasyExpo. Mecze będzie można oglądać na kanale Piotra „Izaka” Skowyrskiego na platformie twitch.tv. Więcej informacji o Majorze znajdziecie tutaj.