Sprout, z Kamilem „KEiem” Pietkunem w składzie, kończy rok w dobrym stylu. Niemiecka organizacja bez kłopotów uporała się w finale ESEA Premier z Entropiq.

Widok KEia odnoszącego sukcesy ze Sprout po stosunkowo krótkim czasie od jego wejścia do składu to bardzo pozytywny sygnał. Dzisiejszy mecz z Entropiq był zwyczajnym pokazem siły w wykonaniu Kiełków. Choć już na starcie zespół Polaka miał przewagę jednej mapy ze względu na wejście do finału z górnej drabinki, tak nie można zapomnieć, że mierzyli się z uczestnikiem minionego Majora. Rosjanie nie mieli jednak wiele do powiedzenia. Sprout bez kłopotów wygrało pickniętego przez rywala Ancienta, by następnie zaliczyć świetny powrót na własnym Vertigo. KEi wyśrubował statystyki 39-35, ale dziś w jego zespole wprost błyszczał faven. Niemiec skończył serię z 52 zabójstwami.

Nagrodą za zwycięstwo w całej lidze jest 20 tysięcy dolarów, ale przede wszystkim również slot do ESL Pro League Conference. W niej Sprout zawalczy o bezpośrednie wejście do 16. sezonu ESL Pro League. Na początku roku ruszy piętnasty sezon ligi dla czołowych zespołów na scenie CS:GO (w nim AGO), zaś wspomniane baraże do kolejnej edycji wystartują dopiero w czerwcu.

Sprout 3:0 Entropiq (Sprout z punktem przewagi ze względu na wejście do finału z górnej drabinki)

Ancient 16:7
Vertigo 16:14