Sprout oficjalnie rozstało się dziś z Michałem „snatchie” Rudzkim. Nasz rodak może się zatem skupić na nowych wyzwaniach.

Epizod Michała „snatchie” Rudzkiego w niemieckiej organizacji rozpoczął się 30. kwietnia. Tego dnia Polak dołączył do zespołu, w którym załatał lukę po odejściu Tomáša „oskar” Šťastný'ego. W następnych miesiącach udało mu się przeżyć z tą ekipą wiele pozytywnych chwil. Wygrał między innymi ESL Mistrzostwa Niemiec pokonując BIG w finale, zajął najwyższy stopień na podium w ramach ESEA MDL S34 i wystąpił na kilku prestiżowych wydarzeniach, w których udział brała ścisła czołówka. Krótko mówiąc – Michał zaliczył bardzo fajny okres w swojej karierze.

Jak to się jednak mówi – nic nie może wiecznie trwać. Wiecznie nie trwała więc przygoda snatchiego z głównym składem. Sprout 1. grudnia zakomunikowało, że przenosi polskiego snajpera na ławkę rezerwową. Poza nim trafił na nią jeszcze Paweł „dycha” Dycha. Jeżeli chodzi o Rudzkiego, to z dniem dzisiejszym oficjalnie rozstał się z wyżej podanym klubem, natomiast o przyszłości dychy nic nie wiadomo. Najprawdopodobniej dalej posiada ważny kontrakt.

Mój czas w Sprout dobiegł końca. Chciałbym podziękować całej organizacji i zawodnikom za te wspaniałe wspólnie spędzone miesiące. Teraz jestem wolnym agentem i jestem gotowy na nowe wyzwania!” – napisał na swoim Twitterze snatchie.

Przypominamy, że dywizja CS:GO w Sprout wygląda obecnie następująco:

  • Germany Timo „Spiidi” Richter
  • Germany Denis „denis” Howell
  • Germany Josef „faveN” Baumann
  • Germany Niclas „enkay J” Krumhorn – trener

Warto podkreślić, że obecnie na polskiej scenie trwają duże roszady. Czołowe drużyny wymieniają się graczami. Być może jedna z formacji skusi się na rozpoczęcie współpracy z Michałem.