Wydarzenie #GramyDlaBiałorusi dobiegło końca. W finałowym starciu Sprout okazało się być lepsze od Nemigi.

  • Germany Sprout 2:1 Belarus Nemiga

W ramach pierwszej potyczki oba zespoły spotkały się na Mirage'u. Zmagania były niezwykle zacięte, o czym zresztą świadczy wynik, którym Nemiga wygrała połowę numer jeden – 8:7. W dalszej części rozgrywki również emocje sięgały zenitu. Rywalizacja była na tyle wyrównana, że 30. rund nie wystarczyło, aby wyłonić lepszy skład. Potrzebne były dogrywki! Dopiero po nich z triumfu nad rywalem cieszyło się grono Igora „lollipop21k” Solodkova – 22:20.

Jak jednak wiadomo – finał odbywał się w formacie BO3, czyli do dwóch zwycięstw danej ekipy. Sprout dostało zatem szansę odegrania się na enemy podczas zawodów na wybranym przez siebie Duście2, w którego weszli w znacznie lepszej dyspozycji od przeciwnika. Po 15. starciach tablica wskazywała rezultat 12:3 dla drużyny z dwoma Polakami na pokładzie. Na myśl przychodziło więc tylko jedno słowo – dominacja. Dopiero, gdy Aleksandr „mds” Rubets i spółka przenieśli się do ofensywy, coś w ich grze ruszyło w odpowiednim kierunku i zaczął się powrót, ale koniec końców nie miało to większego znaczenia, gdyż formacja Pawła „dycha” Dychy zamknęła mecz – 16:11.

Mapą, na której rozegrała się decydująca bitwa był dobrze wszystkim znany Train. Można śmiało stwierdzić, że był on powtórką poprzedniej mapy. Znowu karty na serwerze rozdawała paczka Michała „snatchie” Rudzkiego. Pierwszą połowę wygrała 13:2. W drugiej nie było fajerwerków. Sprout po prostu dokończyło dzieło zniszczenia – 16:5 i tym samym zostało mistrzem charytatywnego wydarzenia – #GramyDlaBiałorusi.

Przypominamy, że przez cały dzień zmaganiom towarzyszyła zbiórka pieniędzy na Fundację Białoruski Dom, która od wielu lat wspiera działania na rzecz demokracji i praw człowieka oraz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi.