Janusz „Snax” Pogorzelski po raz kolejny udowadnia nam wszystkim, że na turniejach w Ameryce czuje się znakomicie, co pokazują najlepiej wyniki. Legenda Virtus.pro już czterokrotnie miała okazje wznieść puchar ku górze na Nowym Kontynencie.

Ile to razy słyszeliśmy, że dalekie podróże źle wpływają na zawodników pod nie tylko kontem psychicznym, ale i fizycznym, co przekłada się na ich późniejsze słabe występy na turnieju. Są jednak gracze, których po spędzeniu wielu godzin w samolocie, w oczekiwaniu na spotkania wypełnia jednak przede wszystkim ogromna ambicja. Jednym z takich esportowców jest niewątpliwie Snax, na którego w Stanach nie ma po prostu mocnych.

IEM Dallas może być piątym wygranym turniejem przez Snaxa w Stanach. Na Nowym Kontynencie Polak zdołał już podnosić trofeum za zwycięstwo na ESL One: New York 2018 z mousesports, ale i DreamHacku Masters Las Vegas 2017, ELEAGUE Season 1, ESEA Season 18: Global Invite Division w barwach Virtus.pro.

Co ciekawe aż dwa wygrane turnieje w Stanach pod szyldem Virtus.pro przez Snaxa miały miejsce właśnie w Dallas. Mowa o ELEAGUE Season 1 oraz ESEA Season 18: Global Invite Division. Miejmy nadzieje więc, że ta dobra seria w mieście w stanie Teksas zostanie podtrzymana i już jutro Janusz stanie przed szansą podniesienia kolejnego trofeum.