Brazylijski zespół sięgnął po mistrzowski tytuł turnieju BLAST Pro Series, pokonując w wielkim finale duńskie Astralis, które po fazie grupowej było bezkonkurencyjne.

Sześć zespołów przez cały jeden dzień walczyło w fazie grupowej o cenne punkty, dzięki którym mogli awansować do wielkiego finału BLAST Pro Series. Podczas tego wydarzenia w Kopenhadze najlepsze zespoły świata mogły pokazać swoją siłę i zdobyć spory zastrzyk gotówki. Spośród nich najlepsza okazała się formacja SK Gaming, która do końca nie była pewna swojego awansu. W swoim ostatnim meczu fazy zasadniczej pokonali North, wyprzedzając o dwa punkty FaZe Clan i awansując do finałowego starcia z duńskim Astralis. Ten mecz był godny jego rangi, bowiem obie ekipy dostarczyły nam solidną dawkę emocji.

Denmark Astralis

1

Wielki Finał
BLAST Pro Series
Kopenhaga

Mirage
16:11

Inferno
8:16

Cache
16:19

SK Gaming Brazil

2

Przebieg spotkania

Spotkania między tymi drużynami zawsze budziły dodatkowe emocje, nie inaczej było tym razem. Finałowe starcie rozpoczęło się od pojedynku na mapie Mirage, wybranej przez późniejszych zwycięzców całego starcia. W rundzie pistoletowej triumfowali właśnie Brazylijczycy, którzy zwycięsko wyszli również z następnej batalii. Jednak ich dobra passa wtedy się skończyła, a stery objęli duńscy reprezentanci Astralis. Po stronie atakującej czuli się na tyle pewnie, że ich przewaga rosła w mgnieniu oka, a na półmetku prowadzili wynikiem 11:4. Po zmianie stron inicjatywę przejęli brazylijscy zawodnicy, którzy wzięli się za odrabianie strat, jednak straty okazały się zbyt duże, a Duńczycy zbyt zdeterminowani, w czego rezultacie pierwsza mapa powędrowała na konto zwycięzców ELEAGUE Major 2017.

Po krótkiej przerwie przenieśliśmy się na Inferno, gdzie tym razem Brazylijczycy zaczęli po stronie atakującej. W roli terrorystów powtórzył się scenariusz z pierwszej mapy, w którym po dwóch pierwszych wygranych rundach SK Gaming wypada z rytmu. Duńscy zawodnicy odrobili tę niewielką stratę i objęli prowadzenie, lecz nie na długo. Reprezentanci niemieckiej organizacji nie dali się ponownie stłumić i to oni dyktowali warunki gry podczas pierwszej połowy, którą udało im się wygrać 10:5. Po zmianie stron Duńczycy wzięli się za odrabianie strat, bowiem po wygranej pistoletówce wykorzystali przewagę ekonomiczną i zredukowali straty do dwóch punktów. Jednak w momencie zakupienia pełnego wyposażenia SK przejęło inicjatywę i zdołało doprowadzić mapę do końca z korzystnym dla siebie wynikiem 16:8, wyrównując stan całego finału.

Decydująca batalia miała odbyć się na mapie Cache. Duńskie Astralis rozpoczęło po stronie antyterrorystów, która z początku okazała się dla nich owocna. Znakomita defensywa i umiejętne odbijanie podłożonego ładunku z rąk terrorystów pozwoliło Duńczykom na dziewięciopunktowe prowadzenie, nie dając rywalom żadnej wygranej rundy! Brazylijczycy musieli zmienić taktykę. Po krótkiej przerwie taktycznej całkowicie zmienili swoją strategię, która okazała się być tym razem bardzo trafna. Brazylijscy zawodnicy odrobili tyle, ile mogli, kończąc połowę wynikiem 6:9. Po zmianie stron to właśnie SK Gaming dyktowało warunki, lecz duńscy zawodnicy nie dawali tak łatwo za wygraną. Po bardzo wyrównanym pojedynku trzydzieści rund nie wystarczyło, by wyłonić zwycięzcę. Niesamowity comeback ze strony Brazylijczyków poparty był znakomitą formą FalleNa, który ciągnął swoją drużynę w górę. W dogrywce lepsza okazała się brazylijska drużyna, która mogła w końcu unieść upragnione trofeum.

Podsumowanie

Nie wiedzieć czemu, wszystkie finały dużych turniejów z udziałem SK Gaming zawsze przynoszą nam wiele emocji. Ten brazylijski skład ponownie udowodnił swoją siłę, pokonując na obcej ziemi gospodarza turnieju – duńskie Astralis. Duńczycy bezpardonowo przebrnęli przez fazę grupową, jednak w finale musieli uznać wyższość rywala. Jednym z ojców tego sukcesu jest Gabriel 'FalleN' Tolledo, który może pochwalić się znakomitymi statystykami. Jego poczynania zostały również zauważone przez portal HLTV.org, który nagrodził Brazylijczyka nagrodą MVP turnieju BLAST Pro Series.