Czasy przedpandemiczne, marzec 2020. Pierwsza edycja FLASHPOINT. Turniej hucznie zapowiadany, który nawet zamknięte kwalifikacje zorganizował na LAN-ie i to w Los Angeles. To właśnie tutaj rozpoczęła się przygoda KEia i Kylara, która wczoraj zatoczyła idealne koło.

Pierwsza połowa 2020 roku zdecydowanie należała do AVEZ. Ośmiornice, które zaledwie kilka tygodni wcześniej rozpoczęły swój nowy projekt były kompletną zagadką na polskiej scenie CS:GO. W końcu nie był to zespół z głośnymi nickami, nie miał wokół siebie zbudowanej pijarowej otoczki, a po prostu powoli się rozwijał. Czym się drużyna wyróżniała? Znakomitą postawą na otwartych kwalifikacjach do turniejów wszelakich. Jeden z nich – FLASHPOINT – skończył się ogromnym sukcesem, bo AVEZ awansowało do zamkniętego etapu, co z kolei wiązało się do wyjazdu na drugi koniec świata – do Los Angeles.

Brak opisu.

W Hollywood rozpoczynały kariery największe gwiazdy światowego kina, od teraz możemy powiedzieć, że również tutaj miały początek polskie gwiazdy CS:GO.

To właśnie na LAN-ie w Los Angeles rozpoczęła się pełnoprawna przygoda Kamila „KEi” Pietkuna i Kacpra „Kylar” Walukiewicza, ale także całego AVEZ. Od teraz Ośmiornice nie były jedynie ciekawostką na polskiej scenie, a realnym graczem, którego potencjał rósł z miesiąca na miesiąc. KEi i Kylar zaś zawsze byli w centrum wydarzeń, dyktując warunki i decydując o tym, w jaką stronę pójdzie zespół. Duet z młodych talentów przerodził się na gwiazdy polskiego podwórka, mimo że na Zachodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych Polakom poszło ostatecznie źle. AVEZ w końcu odpadło z turnieju po rozegraniu trzech map, przegrywając z Orgless i BIG.

Wyboista droga

Nie była to jednak droga łatwego, harmonijnego rozwoju. Przede wszystkim AVEZ dobiło do szklanego sufitu w tamtejszym składzie, a również częste zmiany i niepewna przyszłość byaliego nie powodowały, że było to idealne miejsce do pracy. My zaś zdążyliśmy poznać Kylara jako bardzo ambitnego gracza, gdy doszło do pierwszego rozłamu w drużynie. Miało to miejsce podczas niejasnego wyrzucenia z zespołu MOLSIEGO. Wówczas Walukiewicz napisał takie słowa (pisownia oryginalna): Zmartwiłem się, kiedy przyznał że nie czuje potrzeby samorealizacji, nawet kiedy w meczach oficjalnych i treningach były widoczne braki. Tak naprawdę jako osoba z ambicją wyższą niż top 50 hltv nie mogłem sobie na to pozwolić i w dużym stopniu na mnie to oddziaływało kiedy słuchałem takich oświadczeń. Napisał to ówczesny 20-latek z naprawdę małym stażem na profesjonalnej scenie CS:GO. Jedni mogli to odebrać za butę, teraz po czasie jednak wiemy, że była to czysta ambicja bijąca wręcz od Kylara.

W międzyczasie doskonałe umiejętności strzeleckie na serwerach prezentował KEi. 20-latek indywidualnie był kotem, jakiego dawno nie odkryliśmy na polskiej scenie. Pietkun dał się poznać jako znakomity strzelec, podchodzący bez kompleksów do starć z lepszymi, bardziej utytułowanymi rywalami. 30 fragów na Dignitas? Bez problemu, KEi już zabiera się do pracy. Nie przez przypadek wdarł się do każdego rankingu polskich graczy za rok 2020, mimo że w 2019 roku był szerzej nieznanym zawodnikiem Pogoni Esports.

I mimo, że gra AVEZ z miesiąca na miesiąc nie wyglądała już tak okazale, jak jeszcze w pierwszej połowie 2020 roku, tak jedno wciąż pozostało – duet Kylar-KEi trzymał i spisywał się świetnie. Zrobiło się jasne, że ówczesna organizacja jest już dla ich talentu za ciasna i nie jest w stanie zaoferować większego rozwoju. Ośmiornice ostatecznie zdecydowały się jak najbardziej zmonetyzować złoty strzał poprzedniej rekrutacji i utalentowany duet stał się bohaterem transferu gotówkowego pomiędzy polskimi markami. Nowym pracodawcą zawodników zostało Anonymo.

Wielki projekt potrzebuje wielkich nazwisk

W 2021 roku w Polsce nieoczekiwanie pojawił się nowy gracz – Anonymo. Organizacja zarządzana przez Sówka zdecydowała się wybrać to, co najlepsze z innych polskich drużyn i stworzyć kolejny krajowy super-team. Tym razem budowa jednak była chyba najbardziej przemyślana, w porównaniu do wszystkich tego typu projektów, które znamy z przeszłości. Bo owszem, sięgnięto po znane nicki, jakimi byli Snax, innocent i mynio, ale również wprowadzono powiew świeżości w postaci KEia i Kylara. Dotychczas bowiem super-teamy raczej składały się z doświadczonych graczy, których umiejętności już w pełni znamy. Taką drogę chociażby obrało x-kom AGO czy Illumiar podczas budowania swoich składów w 2021 roku. KEi i Kylar z kolei byli wyjątkowym przypadkiem, bo mieli już ugruntowaną pozycję w polskim esporcie, ale doszli do tego poziomu tak szybko, że jednak nadal zapewniali świeżość.

Dotychczasowa kariera w Anonymo nie była jednak tak prosta, jak mogło się to wydawać. Oczekiwania w stosunku do zespołu były ogromne, zwłaszcza, że na start udało się drużynie mocno zawalczyć o wyjazd na IEM Katowice. Później brakowało jednak takich znaczących sukcesów. Co więcej, Polacy przegrywali coraz częściej, tracili swoją pozycję w rankingu HLTV i pojawiały się pierwsze głosy niezadowolenia wśród fanów. Zespół jednak przetrwał ten ciężki okres i odbił się w najlepszym możliwym stylu.

Mowa tutaj oczywiście o awansie na FLASHPOINT. W końcu, po bardzo długim czasie, polska drużyna wywalczyła sobie miejsce w turnieju najwyższej rangi. Owszem, AGO grało w EPL-u, ale jest to inny rodzaj rozgrywek, Wisła zaś technicznie znalazła się w przedsionku IEM-a Katowice, nie w sali głównej. Anonymo zaś udało się dojść do głównej części prestiżowego turnieju, rozpoczynając swoją drogę od otwartych kwalifikacji. Cały proces to dotychczasowa historia organizacji w pigułce. Trasa bowiem jest wyboista, ale ostatecznie przyniosła oczekiwane skutki. KEi i Kylar zaś po roku od klęski w Los Angeles mogą cieszyć się z pełnoprawnego uczestnictwa we FLASHPOINT. I co najlepsze, będzie to o niebo lepsza edycja, niż ta sprzed roku. Historia zatoczyła koło i jest doskonałą nauką, że wytrwałość i praca popłacają.