Wczoraj rozpoczął się pierwszy turniej pod nazwą Road to Rio, w którym drużyny walczą o występ na Majorze. Pierwsze kroki w jego kierunku wykonali ENCE, Ninjas in Pyjamas i Astralis.

Dla tych, którzy przegapili ostatnie przemeblowanie w systemie Majorów w 2020 roku, spieszymy z szybką pomocą. ESL One: Rio został przeniesiony na drugą połowę bieżącego roku i będzie w nim do wygrania $2.000.000. Nareszcie odeszło się od systemu Legend, a wszystkie drużyny straciły pewnik występu na Majorze. Na przestrzeni tego roku zorganizowane zostaną dwa turnieje sygnowane nazwą Road to Rio, w których potencjalni uczestnicy walczą o punkty, które zapewnią im awans na zawody od Valve.

Wczoraj rozegrane zostały pierwsze spotkania w Europie oraz Ameryce. Jeśli chodzi o Stary Kontynent to pozytywnie zaskoczyło nas ENCE, które po tragicznych występach w ostatnich miesiącach, zdołało pokonać fnatic, domykając spotkanie na dwóch mapach. Obydwie lokacje były bardzo wyrównane, a czynnikiem który przechylił szalę zwycięstwa na stronę Finów była forma allu, który mocno wyróżniał się na tle swojego składu. Zgodnie z oczekiwaniami Astralis rozprawiło się z Complexity, a mniej przewidywalny okazał się wynik Vitality i NiP, gdzie królowali Szwedzi. ZywOo jak zwykle ciągnął swój zespół, lecz Francuzi okazali się zbyt ciężcy dla dziewiętnastolatka.

Za wielką wodą również nie obyło się bez niespodzianek. Gra w internecie zdecydowanie nie spodobała się Cloud9, które wczoraj poległo na Triumph. „Chmurki”  w ostatnim czasie prezentują bardzo niestabilną formę. Zaledwie kilka dni temu wygrały kwalifikacje do DreamHack Masters Spring, wcześniej zajęły 4 miejsce w lidze FLASHPOINT, zaś dziś nie poradziły sobie na przeciętną amerykańską drużynę. Ciekawa może być też wygrana Gen.G z 100Thieves, czyli obecnie najlepszym australijskim zespołem. Dzień zakończył się zwycięstwem Evil Geniuses z Orgless.

Dziś o godzinie 15:00 startuje drugi dzień ESL Road to Rio. Rozgrywki potrwają aż do 17 maja, a wszystkie mecze znajdziecie pod tym adresem.