Sferis PRIDE, czyli polska drużyna, przegrało kolejne spotkanie w ramach Razer Rising Stars European League Season 1. Polacy nie zdołali wygrać żadnej z dwóch map przeciwko tureckiemu Space Soldiers.

Proces wyboru map:

  • Turkey Space Soldiers odrzuca Overpass,
  • Poland PRIDE odrzuca Dust2,
  • Turkey Space Soldiers odrzuca Cache,
  • Poland PRIDE odrzuca Nuke,
  • Turkey Space Soldiers wybiera Cobblestone,
  • Poland PRIDE wybiera Mirage

de_cobblestone

Sferis PRIDE, które rozpoczęło jako terroryści, przegrało pierwszą pistoletówkę, oraz bardzo szybko oddało swoim przeciwnikom kolejne dwie rundy, w których grali eco. Turecki team nie pozwolił terrorystom na skuteczny atak również podczas pierwszego fulla. To sprawiło, że Polacy po chwili tracili już pięć punktów i nie zanosiło się  na to, aby mieli tę różnice zmniejszyć. Pierwsze siedem rund pokazało nam, że Space Soldiers są bardzo silni jako antyterroryści i z pewnością to nie będzie łatwa mapa dla polskiego zespołu. Po stracie szóstej rundy ze strony PRODE, doszło do pauzy. Prawdopodobnie było to spowodowane nieobecnością Konrada „EXUS” Jeńczenia, który po kilku minutach ponownie połączył się z serwerem. Pomijając część techniczną, taka przerwa z całą pewnością pozwoliła podopiecznym KubiKa na zaplanowanie kolejnych ruchów z ich strony. Polacy, po tym paśmie przegranych, w końcu zdobyli swój pierwszy punkt, ale to, czy zdołają wykonać taką serię i zarazem przybliżyć się wynikiem do przeciwników, miało się okazać dopiero w następnych rundach. Space Soldiers nie popełnili takiego samego błędu po raz drugi i doprowadzili do wyniku 7:1Sferis PRIDE z kolei, przypomniało sobie, że aby wygrać potrzebują zaprezentować swoim przeciwnikom bardzo zdecydowane i niespodziewane wejścia na bombsite. W przeciwieństwie do zwykłego rushuwyczekane i nagłe wjazdy pozwoliły Polakom na zdobycie kolejnych dwóch punktów i dały drużynie nadzieję na chociaż częściowe odrobienie strat i próbę wyjścia na prowadzenie w drugiej lub jeszcze w tej połowie. Turcy jednak znaleźli na to sposób: nie reagowanie na próby zmylenia ich. Doprowadzili tak do rezultatu 9:3, a runda na 10:3 to był niesamowity pokaz możliwości Cana „XANTARES” Dörtkardeşa, który w pięknym stylu wykonał ace. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wygraną antyterrorystów 11:4. 

Druga runda pistoletowa tego spotkania poszła po myśli antyterrorystów, czyli Sferis PRIDE. Polski zespół jednak nie zdołał odeprzeć ataku terrorystów, którzy zagrali force-buy.  Space Soldiers do końca mapy nie oddało już ani jednej rundy i wygrało ją 16:6. 

de_mirage

Początek drugiej mapy Polacy zaczęli kiepsko. Przegrali oni kolejną pistoletówkę (tym razem jako antyterroryści). Za tą porażką poszły również dwie następne. W pierwszym fullu natomiast, duet SooN i Repo poprowadził swoją drużynę do pierwszego zwycięstwa na tej mapie. Sferis PRIDE zdołało jeszcze odrobić jeden punkt, a następnie przegrało kolejne starcie, po którym skorzystało z taktycznej pauzy. Nie przyniosła ona jednak wiele, bo Space Soldiers szybko zdobywało kolejne rundy i doprowadziło do rezultatu 7:2. Dopiero w dziesiątym starciu to właśnie polski zespół był górą i odeprał atak ze strony terrorystów.  Runda po rundzie, Sferis PRIDE doprowadziło do remisu 7:7 i ostatecznie wygrało pierwszą połowę 8:7.

Druga runda pistoletowa, po ciężkim i mozolnym starciu, została wygrana przez Polaków. PRIDE bez większych problemów zdobyło również dwa następne punkty. Space Soldiers trzykrotnie, po czym przegrali następne starcie. Turecka drużyna jeszcze dwa razy dopuściła do skutecznego ataku w wykonaniu terrorystów i ostatecznie wygrała de_mirage 16:14 oraz całe spotkanie 2:0.