Drużynowo nie idzie, to trzeba cieszyć się z indywidualnych osiągnięć. Karol „rallen” Rodowicz został zwycięzcą październikowej edycji FPL-a. Do elitarnej ligi wraca także Piotr „morelz” Taterka, który wygrał w ubiegłym miesiącu Challangera.

To nie pierwszy triumf w FPL-u w wykonaniu rallena w tym roku. Były gracz ARCY wygrał miesięczną edycję w lutym, teraz powtórzył ten wyczyn, wzbogacając się o kolejne 4500 dolarów. Polak rozegrał w październiku 112 spotkań, 64 wygrał, zdobył 1979 punktów. Drugie miejsce zajął Bułgar bubble (98 – 57, 1934 pkt.), podium zamknął pochodzący z Macedonii Północnej CacaNito (103 – 58, 1927 pkt.). Warto w tym momencie wspomnieć również o innocencie – były gracz MAD Lions zajął 8. lokatę, mając na koncie 124 mecze i 63 zwycięstwa. Mocek za 8. pozycję w październiku otrzyma nagrodę w wysokości 1000 dolarów. Jak widać zarówno rallen, jak i innocent dobrze pożytkują czas „bezrobocia”.

Do FPL-a wraca zaś morelz, który w październiku wygrał Challangera – czyli niższy poziom rozgrywek. Przypomnijmy, że Taterka, podobnie jak rallen, może pochwalić się zwycięstwem w FPL-u w 2020 roku – dokonał tego w marcu. Później jednak wraz z kilkoma innymi zawodnikami został usunięty z rozgrywek. By powrócić do elity 26-latek zagrał 164 mecze, aż 94 wygrał. Dzięki temu zajął pierwsze miejsce w Challangerze i może cieszyć się z powrotu do grona najlepszych graczy na świecie.