Kolejną osobą, która odpowiedziała nam na kilka pytań przy okazji turnieju IEM Major Katowice 2019 był Alexey „qikert” Golubev.

Podoba Ci się w Katowicach? Jak oceniasz Polskę jako kraj?

Nie wychodziliśmy dużo na zewnątrz, spędziliśmy tutaj dwa tygodnie, ale głównie siedzimy w hotelu, więc nie bardzo mogłem wyrobić sobie ocenę kraju. Jest mi tutaj jednak dość komfortowo, ludzie są bardzo mili.

Czy spodziewaliście się dojść tak daleko w turnieju?

Naszym głównym celem było wyjście z grupy, zdobycie jednego zwycięstwa, a potem zobaczenie jak wyglądamy. Jeśli wypadlibyśmy dobrze, tak jak się stało, to chcieliśmy zapewnić sobie status legendy. Tego bardzo teraz chcemy.

Przed Minorem, Fitch powiedział w jednym z wywiadów, że waszym celem jest zwycięstwo w Majorze. Skąd wzięła się ta pewność siebie?

Wszyscy jesteśmy dość pewni swoich umiejętności. Ludzie stawiają nas z góry na przegranej pozycji, więc nie mamy nic do stracenia i dlatego gramy bardzo odważnie, nawet przeciwko znanym rywalom.

Czy lubicie być postrzegani właśnie jako drużyna, której niekoniecznie wróży się zwycięstwo?

To bardzo ciężkie pytanie. Czasami, kiedy nasz przeciwnik też czuje się bardzo pewny siebie, to gra staje się niesamowicie trudna. Kiedy to rywal odskakuje na początku spotkania, tracisz nieco grunt pod nogami, zaś przeciwnik rośnie w mentalną siłę. Przystępowanie do meczu z pozycji słabszego całkowicie polega właśnie na złamaniu psychiki rywala.

W ostatnich czasach, zespoły z Kazachstanu święcą sukcesy – najpierw Gambit, teraz wy. Czy sądzisz, że Twój kraj stanie się jeszcze lepszy i wasza lokalna scena urośnie?

Nasza scena rośnie bardzo szybko i mocno się rozwija – mamy nawet już własne ligi organizowane przez FACEIT, w których mogą wystąpić wszyscy gracze z Kazachstanu. Jeśli któryś z nich zajdzie wysoko i potem dobrze pokaże się w FPLu, to ma szansę dostać się do dobrej drużyny. Sądzę, że ten wzrost jest trochę spowodowany naszymi rezultatami. Nasza scena jest też trochę unikalna, ponieważ ping jest zawsze bardzo wysoki. Kiedy grasz w Kazachstanie, to zawsze masz około 100 pingu. Ciężko się wtedy rywalizuje.

Czy trudno jest wam trenować przeciwko najlepszym europejskim ekipom, właśnie z powodu kiepskiego połączenia z Internetem?

Tak jak mówiłem, granie z Kazachstanu jest praktycznie niemożliwe. Kiedy opuszczamy kraj, na przykład w kierunku Kijowa, sytuacja kompletnie się odmienia. Dwa lata zajęło nam wyrobienie sobie takiego statusu, ale zdecydowanie było warto. Jeśli drużyna z Kazachstanu dostaje możliwość zrobienia treningu właśnie w jednym z europejskich miast, to jest już na poziomie Majora.

W rankingu przygotowanym przez drużyny, opublikowanym przed turniejem przez ESL, znaleźliście się na 15. miejscu. Jak sądzisz, czemu inne zespoły nie doceniają waszych umiejętności?

Zawsze byliśmy uważani za słabszą ekipę, dlatego uważam, że jest to uzasadniona ocena. W rankingu HLTV też znajdujemy się około tego 15. miejsca. Wraz z kolejnymi turniejami, zespoły przestaną nas jednak tak słabo oceniać i w przyszłych rankingach na pewno będziemy wyżej. Nie przejmujemy się tym tak bardzo.