Nasza rodzima formacja, która pod wodzą Jakuba 'kubena' Gurczyńskiego plasuje się obecnie w światowej czołówce, przegrywa dzisiaj oba swoje spotkania w ESL Pro League.

Virtus.pro to jedna z najlepszych drużyn na scenie Counter-Strike'a, która od ponad trzech lat gra w niezmienionym składzie. Swoją siłę pierwszy raz pokazali przed własną publicznością w Katowicach, kiedy to w 2014 roku wygrali EMS, wpisując się na stałe w karty historii tego najpopularniejszego FPS'a. Jednak jak każda drużyna Virtusi przeżywają wzloty i upadki, bowiem od jakiegoś czasu nie potrafią poukładać swojej gry i wrócić do poziomu z końca zeszłego roku. Najpierw bolesna porażka w Katowicach, następnie w Kijowie. Kilka dni po zakończeniu turnieju StarSeries Season 3 nasi rodacy ponownie stanęli do walki na najwyższym szczeblu, jednak tym razem o punkty w klasyfikacji generalnej piątego sezonu ESL Pro League.

Dzisiejszego wieczoru polscy zawodnicy stanęli naprzeciw formacji LDLC, która przed rozpoczęciem tego starcia plasowała się na przedostatnim miejscu w tabeli. Nie ma co się oszukiwać, ci zawodnicy nie należą do najlepszych, mimo że w tym zespole gra dwóch byłych najlepszych zawodników sprzed kilku lat. Jednak nigdy nie można lekceważyć przeciwnika, o czym dobrze wiedzą nasi rodacy. Jak potoczyło się spotkanie na mapie Inferno?

Reprezentanci Virtus.pro rozpoczęli po stronie antyterrorystów, po której na początku czuli się całkiem dobrze. W rundzie pistoletowej doszło do widowiskowej wymiany, jednak szczęśliwie zakończonej na korzyść polskiego zespołu. Kilka kolejnych rund zwiastowało odwet za poprzedni mecz, jednak pozory myliły. Przy wyniku 8:2 formacja LDLC zaczęła odrabiać straty. Z każdą minutą Maniac i jego koledzy niwelowali straty do podopiecznych Jakuba 'kubena' Gurczyńskiego. Ostatecznie na półmetku Virtusi mieli już tylko jeden punkt w zapasie.

Po zmianie stron pistoletówka wpadła na konto antyterrorystów, którzy tym samym przedłużyli swoją serię i doprowadzili do wyrównania. Nie zamierzali na tym poprzestawać i pewnie brnęli do przodu z każdą kolejną rundą, która coraz mocniej przybliżała ich do zdobycia kompletu punktów w dzisiejszym spotkaniu. Przy wyniku 10:14 na niekorzyść polskiego zespołu doszło do małej zamiany ról, bowiem to Polacy przejęli inicjatywę i zaczęli odrabiać straty. Jednak ich zapał został szybko przygaszony przez zdeterminowanych reprezentantów LDLC, którzy ostatecznie wygrali całe spotkanie z wynikiem 16:13.