Nasi rodacy po znakomitym powrocie ostatecznie wygrali z francuską formacją G2, zachowując szansę na awans do fazy pucharowej prestiżowej ligi.

Właśnie trwa ostatnia kolejka czwartego sezonu ESL Pro League, w której nasi rodacy stanęli w szranki z francuską formacją G2 Esports. W pierwszym spotkaniu oba zespoły spotkały się na mapie Train, na której po znakomitym powrocie lepsi okazali się Polacy, zachowując szansę na udział w finałach ligi.

Mapa: Train – Poland Virtus.pro 19:16 G2 Esports France

Polski zespół pod wodzą Jakuba 'kubena' Gurczyńskiego rozpoczął mapę Train po stronie atakującej i od razu zaliczył wpadkę w rundzie pistoletowej, w której terrorystom udało się wyeliminować tylko jednego przeciwnika. Francuzi pewnie wykorzystali zdobytą przewagę i wygrali trzy kolejne starcia, które znacznie poprawiły ich sytuację. Dopiero po znakomitej rundzie, w której Filip 'NEO' Kubski pokonał trzech antyterrorystów, pozostając ostatnim żyjącym graczem swojej drużyny, Virtus.pro zdobyło swój pierwszy punkt. Po wygraniu następnego pojedynku, do głosu powrócili reprezentanci G2 Esports, którzy zaczęli bardzo szybko powiększać swoją przewagę. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się dla Polaków z wynikiem 3:12.

Po zmianie stron francuscy zawodnicy zupełnie zaskoczyli naszych rodaków swoim atakiem, przez co w bardzo łatwy sposób znacząco zniwelowali ich szanse na powrót do tego spotkania. Jednak niejednokrotnie już polscy zawodnicy udowadniali, że nie z takich opresji da się wyjść, nie inaczej było w tym przypadku. Antyterroryści rozpoczęli heroiczną walkę o cenne punkty w ogólnej klasyfikacji, które przybliżyłyby ich do udziału w finałach. Rozpoczęła się totalna dominacja, którą prowadzili zawodnicy Virtus.pro, bowiem jak tarcza odbijali każde natarcie ekipy atakującej. Jednak po długiej serii wygranych rund Adil 'ScreaM' Benriltom i jego koledzy znaleźli sposób na zaskoczenie naszych rodaków, dzięki czemu skutecznie doprowadzili starcie do końca z korzyścią dla siebie. Po tym ciosie wszystko wskazywało na to, że Francuzi dociągną już wynik do końca, jednak będący ostatnio w znakomitej formie, Wiktor 'TaZ' Wojtas zdołał wyeliminować dwóch przeciwników w pojedynkę, dzięki czemu uratował cenny punkt dla swojego zespołu. Rozpędzających się Polaków skutecznie zatrzymał wyżej wymieniony ScreaM, który uratował przynajmniej remis dla swojej drużyny, wygrywając w znakomity sposób clutcha 1vs4. Jednak to nie koniec tego meczu, bowiem Virtus.pro doprowadziło do dogrywki!

Pierwszą połowę dodatkowej rozgrywki lepiej rozegrali Polacy, mimo słabego jej rozpoczęcia. Po zmianie stron opłaciło się zagranie wolniej, przez co Virtusi byli o krok od zwycięstwa w całym spotkaniu. Ostatecznie Virtus.pro wygrywa po znakomitym powrocie z wynikiem 19:16.

Za chwilę przeniesiemy się na mapę Cache, która rozstrzygnie, czy Polacy pojadą do Brazylii walczyć w finałach czwartego sezonu ESL Pro League!