Co za mapa! Pierwsza połowa była wykonana po mistrzowsku przez Cloud9. SK jednak podniosło poprzeczkę i nie dość, że doprowadziło do dogrywki, to jeszcze ją wygrało. To właśnie Brazylijczycy są o krok od obronienia tytułu mistrzowskiego ESL Pro League.

Proces wyboru map:

  • Brazil SK odrzuca Cache
  • United States Cloud9 odrzuca Nuke
  • Brazil SK wybiera Overpass
  • United States Cloud9 wybiera Mirage
  • Brazil SK odrzuca Cobblestone
  • United States Cloud9 odrzuca Train
  • Mapa decydująca: Dust2

de_overpass

Pierwszą rundę pistoletową w tym Wielkim Finale wygrało Cloud9, które rozpoczęło po stronie broniącej. Amerykanie bez najmniejszych problemów pokonali grające eco SK Gaming. Brazylijczycy nie poradzili sobie również podczas pierwszego fulla. Po stracie piątej rundy z rzędu, SK zdecydowało się na skorzystanie z taktycznej pauzy. Nie pomogła ona jednak za wiele, gdyż nawet pomimo całkiem dobrego ataku na bombsite „A”, Cloud9 wciąż odnajdywało sposób na pokonanie swoich przeciwników.Dopiero w ósma runda, po krótkiej zabawie w „kotka i myszkę” pomiędzy nOthingiem a Fernando „fer” Alvarenga, przyniosła Brazylijczykom zwycięstwo. Nie nacieszyli się jednak za długo. Cloud9 ponownie przejęło inicjatywę i siedmiopunktowe prowadzenie. SK Gaming póki co było bezsilne, a przypomnijmy, że to właśnie oni wybrali tę mapę. Musieliby zagrać perfekcyjnie jako antyterroryści by (w tym momencie) myśleć o wygranej. Mówimy tu jednak o dwukrotnych zwycięzcach majora, czyli o zespole, który może dosłownie w ciągu sekundy zmienić swój styl gry o 180 stopni i zacząć niszczyć rywali. Na to się nie zanosiło. SK zdobyło drugi punkt, po którym przyszło brutalne zderzenie z rzeczywistością i dwie rundy na korzyść antyterrorystów. Brazylijczycy praktycznie nie posiadali funduszy na ostatnią rundę połowy i musieli ją rozegrać z samymi pistoletami. To nie mogło się skończyć inaczej, jak wynikiem 13:2 dla Cloud9. 

Po zmianie stron przyszła zmiana wyniku dla SK. Brazylijska formacja zwyciężyła w pistoletówce i idąc za ciosem pokonała przeciwników, podczas gdy ci nie mieli pełnego ekwipunku. Również pierwszy full poszedł po myśli antyterrorystów. Przewaga Cloud9 stawała się coraz mniejsza i wynosiła już tylko pięć punktów. W starciu na 13:10 zobaczyliśmy świetny ninja defuse w wykonaniu Epitacio „TACO” Pessoa. Dopiero następna runda przyniosła amerykanom długo wyczekiwane zwycięstwo. To nie powstrzymało SK na długo. Zespół ten bardzo szybko odrabiał straty. W momencie, kiedy do remisu brakowało tylko jednego punktu, Cloud9 zdecydowało się na wykorzystanie taktycznej pauzy. Przyniosła ona oczekiwany skutek i C9 stanęło o krok od zwycięstwa na pierwszej mapie. SK Gaming momentalnie podjęło decyzję o taktycznej pauzie. To nie mogło się skończyć inaczej niż dogrywką.

Pierwszą rundę dogrywki zwyciężyło Cloud9. SK nie popełniło drugi raz tego samego błędu i wyrównało wynik. Zespół Gabriela „FALLEN” Toledo objął prowadzenie. Zmiana stron przyniosła kolejny remis i kolejną taktyczną pauzę. Tym razem z tej możliwości skorzystało SK. Po bardzo dobrym ataku, „gospodarze” odzyskali władzę i to oni teraz stanęli przed możliwością zakończenia tej mapy swoim zwycięstwem. Tę szansę wykorzystali w stu procentach i wygrali de_cobblestone 19:16.