Faza grupowa IEM Cologne 2021 dobiegła końca, na placu boju pozostało jedynie sześć drużyn. Kto sięgnie po główną nagrodę?

Odrodzenie FaZe

Z pewnością zaskoczeniem turnieju jest awans FaZe do play-offów. olofmeister i spółka w końcu przegrali pierwszy mecz w Kolonii, byli bliscy odpadnięcia ze Spirit, a ostatecznie zdołali wyjść na prostą. Wszystko dzięki znakomitej niedzieli w ich wykonaniu. Europejczycy najpierw pokonali Vitality 2:0, a następnie Heroic 2:1. Szczególnie ten drugi rezultat mógł zaskoczyć, gdyż Duńczycy byli niemalże pewniakami do awansu. Stało się jednak inaczej, a my znów możemy podziwiać skillowy FaZe Clan.

Gambit zdetronizowane?

Rosyjska formacja nieoczekiwanie uległa w starciu z G2 wynikiem 1:2. I choć mierzyły się ze sobą aktualnie numery 1. i 3. rankingu HTLV, to wynik i tak jest zaskakujący. Gambit bowiem przyzwyczaiło nas do wygrywania, jeśli ktoś znajdował sposób na sh1ro i spółkę, to byli to gracze Natus Vincere. W niedzielę zaś niespodzianka – Samuraje z G2 wygrali 2:1. Trzeba jednak przyznać, że obie mapy, które padły łupem NiKo i spółki, równie dobrze mogłyby się zakończyć odwrotnym wynikiem. Zespół więc nie powinien popadać w hurraoptymizm, bo teraz czeka ich najtrudniejsze zadanie – mecz w półfinale. G2 od lat ma problemy z tym etapem, niezależnie w jakich rozgrywkach.

Kto pozostał w grze?

Przed nami play-offy, a w nich pięć spotkań do rozegrania. Najpierw obejrzymy dwa ćwierćfinały, gdzie Virtus.pro zmierzy się z Astralis. W drugiej parze zaś Gambit podejmie FaZe. W półfinałach z kolei czekają Natus Vincere i G2. Między tą szóstką stoczy się walka o główną nagrodę IEM Cologne. Na emocje będziemy musieli jednak poczekać – play-offy ruszają bowiem dopiero w najbliższy piątek.