Nie było edycji ESL One Cologne bez naszego rodaka. Polska od zawsze obecna w Kolonii!

ESL One Cologne, to jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń na scenie CS:GO. Co sezon do Kolonii przybywają formacje z czołówki, aby stoczyć walkę o spore pieniądze i prestiżowy puchar, który w swojej gablocie chciałby mieć każdy zespół. Warto zwrócić uwagę na to, że od samego powstania imprezy, co roku na liście uczestników pojawia się choć jeden Polak.

ESL One Cologne 2014 - Virtus.pro

Pięć lat temu w Niemczech oglądaliśmy w akcji reprezentantów Virtus.pro. Wtedy Wiktor „TaZ” Wojtas i spółka zaczynali dopiero tworzyć wielką historię w barwach rosyjskiej organizacji. Wypadli podczas tych rozgrywek całkiem nieźle. Swój udział w zmaganiach zakończyli dopiero w ćwierćfinale przegrywając z LDLC. Był to wynik, dzięki któremu na swoim koncie zachowali status legendy.

ESL One Cologne 2015 - Virtus.pro i Team eBettle

Następny Major na niemieckiej ziemi był jeszcze ciekawszy dla kibiców z naszego kraju. Pojawiły się na nim bowiem aż dwa składy pochodzące z Polski. Co prawda jeden z nich, czyli eBattle dość szybko zakończył rywalizację na etapie fazy grupowej, natomiast Virtusi powędrowali aż do półfinału. Jeśli ktoś nie pamięta pojedynku z fnatic o awans do Wielkiego Finału, to koniecznie musi go nadrobić. Masa emocji i ostatecznie niestety triumf dominujących w tamtym okresie Szwedów, ale mimo to mogliśmy być dumni z zaciętego boju.

ESL One Cologne 2016 - Virtus.pro

W 2016 roku po raz ostatni ESL One Cologne posiadało rangę Majora. Od tamtej edycji do dziś Valve nie zmienia zdania i nie sponsoruje tej imprezy. Wracając jednak do samego LAN-a, jak zwykle był niezwykle interesujący za sprawą VP. Podopieczni Jakuba „kubena” Gurczyńskiego gładko przeszli przez etap grupowy, następnie w play-offach zwyciężyli przeciwko Astralis, a później… napotkali po drodze SK Gaming – najlepszą ekipę na świecie. Starcie z Brazylijczykami było istną wojną. Zwroty akcji, szalone strzały. To widowisko dostarczało wszystkiego! Ostatecznie po trzech mapach, to grono Gabriela „FalleNa” Toledo miało uśmiech na twarzy, ponieważ zapewniło sobie grę w finale.

ESL One Cologne 2017 - Virtus.pro

O tej edycji najlepiej byłoby nie wspominać, ale trzeba, jeżeli chcemy przelecieć całą historię. Podłamane Virtus.pro brakiem dyspozycji wzięło udział w ESL One Cologne, rozgrywkach offline, które zawsze im się dobrze kojarzyły. Na których nigdy nie zawodzili i dostarczali nam, fanom, niezapomniane chwile. Okazało się, że w tym wypadku nawet magia Kolonii nie pomogła. Polacy zostali dosłownie zniszczeni. Po kolei… łomot od ImmortalsSK i na koniec Heroic. 0/3 w systemie szwajcarskim oznaczało powrót do domu ze spuszczoną głową. Pierwszy raz od tylu lat zawodnicy jednej z największych marek w świecie esportu zwyczajnie zawiedli.

ESL One Cologne 2018 - Janusz "Snax" Pogorzelski

W 2018 roku zabrakło już Pawła „byaliego” Bielińskiego, Jarosława „pashyBicepsa” Jarząbkowskiego, Wiktora „TaZa” Wojtasa, Filipa „NEO” Kubskiego i Jakuba „kubena” Gurczyńskiego. Na polu bitwy pozostał Janusz „Snax” Pogorzelski. Ten, który wyskoczył z tonącego statku, ponieważ otrzymał szansę gry pod banderą mousesports. Nic zatem dziwnego, że skorzystał z okazji i dzięki temu powrócił do miejsca, w którym wielokrotnie wyczyniał cuda na mapie przed tysiącami osób na trybunach. Jego debiut w nowym zespole nie wypalił jednak zbyt dobrze. Choć zaczęło się świetnie, bo od łatwej przeprawy z Gambit, to skończyło ulegnięciem G2 oraz ENCE. Miejsce 9/12 załamało nie tylko kibiców, ale pewnie samego „Dzika”, który chciał pokazać, co potrafi.

ESL One Cologne 2019 - Filip "NEO" Kubski

Jest i on. Człowiek legenda. Zawodnik, który na scenie jest od 2001 roku. Osoba, która nie bała się zaryzykować i weszła w esport na poważnie, nawet gdy nie było w nim tak dużych pieniędzy. Mowa oczywiście o Filipie „NEO” Kubskim, którego mogliście zauważyć w tytule tego akapitu. To właśnie nasz Pan Profesor będzie reprezentował Polskę na ESL One Cologne 2019 będąc zawodnikiem FaZe Clanu. Trzymajmy kciuki i wierzmy, że pójdzie mu znacznie lepiej, niż Snaxowi w minionym sezonie. Najwyższy czas, aby scena w katedrze sportu elektronicznego ponownie poczuła, że stoi na niej Polak!

Pierwsze spotkanie FaZe podczas zawodów w Niemczech wystartuje dziś o godzinie 13:10. Polską transmisję z niego znajdziecie pod tym adresem.