Po trzech mapach poznaliśmy zwycięzcę starcia Wensze kontra Vex.esport. Została nim ekipa Goofy'ego!

Poland Wensze

2

Polska Liga Esportowa – Wiosna 2019
Etap V – ćwierćfinały

Mirage
(12:3; 4:8)

Nuke
(9:6; 1:10)

Overpass
(7:8; 9:2)

Poland Vex.esport

1

Mirage

Mecz zaczął się wspaniale dla ekipy grającej pod nazwą Wensze. Zespół exhiego pewnie szedł po swoje zdobywając rundę za rundą. Ich ofensywa wyglądała świetnie, natomiast defensywa Vex.esport pozostawiała wiele do życzenia. Pojawiały się w niej liczne luki, z których korzystali terroryści. Zwycięska passa mhL-a i spółki trwała do ósmej odsłony. Wtedy drużyna mepsoNa w końcu się przełamała. Nie wpłynęło to jednak mocno na wynik. Pierwszą połowę formacja Goofy'ego wygrała 12:3.

Wydawało się, że pojedynek za moment się zakończy, ale zostaliśmy miło zaskoczeni przez Vex. Reprezentanci wspomnianej organizacji dzielnie wracali z wyniku 5:15, aż doszło do sytuacji, w której do dogrywki brakowało im tylko czterech oczek. Wtedy skład dyxyi'ego wykorzystał swój moment i zwyciężył 16:11.

Nuke

Wensze na Nuke'u wystartowały od gry po CT, ale Miki z Afryki i jego grono pokazali kawał dobrego CS-a w ataku. Nawet przez moment nie oglądaliśmy pełnej dominacji antyterrorystów. Terroryści prowadzili równą walkę, która poskutkowała tym, że przed drugą połową przegrywali zaledwie 6:9.

Zmiana stron znacznie wpłynęła na to, co działo się w meczu. Gdy Vex.esport porządnie się uzbroiło, oponenci nie mieli nic do powiedzenia. Zostali zniszczeni – 16:10.

Overpass

Podopieczni vinsa zaliczyli bardzo słaby początek decydujących zmagań. Dostali zimny prysznic w postaci pięciu porażek z rzędu. Szybko jednak się ogarnęli i wrócili do zaciętej rywalizacji, która po piętnastu rundach zakończyła się ich prowadzeniem – 8:7.

Mimo to, przewaga stała po stronie KEii'a i spółki. To przecież im przyszło bronić BS-ów w drugiej połowie. Łatwiejsze zadanie spowodowało również przejęcie kontroli nad widowiskiem przez tę ekipę. Vex nie do końca wiedziało czym zaskoczyć dobrze dysponowanych obrońców, a przerwy taktyczne nic nie pomagały. Koniec końców uległo 10:16.