Mateusz „TOAO” Zawistowski wdarł się do fazy pucharowej Polskiej Ligi Esportowej z przytupem. Czy uda im się osiągnąć w niej sukces?

Były prowadzący Virtus.pro, po rozstaniu z rosyjską organizacją, podjął dość niespodziewane kroki. Wiele osób spodziewało się, że dołączy do drużyny z polskiej czołówki i wraz z nimi będzie próbował zawojować rodzimą scenę. Jednak Zawistkowski zasilił szeregi składu FAM, który ówcześnie walczył o awans do ligi wyższego stopnia w Polskiej Lidze Esportowej. Jak się okazało, awans do Dywizji Mistrzowskiej wyłącznie zaostrzył im apetyt.

Długa droga na szczyt

Kariera Zawistowskiego nabrała tempa gdy stał się jednym z laureatów GO GO CS:GO, czyli projektu prowadzonego przez Patryka „easy” Dzięcioła oraz Pawła „SAJU” Pawelczaka, który miał na celu wyłonić młode talenty polskiej sceny. W lipcu 2017 roku wraz Michałem „snatchie” Rudzkim oraz Tomaszem „phr” Wójcikiem, po wspólnej grze w barwach iiNETKOXTV, stali się fundamentem drużyny AGO Gaming. Wraz z Damianem „furlanem” Kisłowskim oraz Dominikiem „GruBym” Świderskim rozpoczęli naprawdę piękną przygodę z Aniołkiem, a później Jastrzębiem na piersi. AGO swój debiut zaliczyło właśnie w Polskiej Lidze Esportowej, kończąc na drugim miejscu, zaraz za PRIDE.

Zawistowski był częścią AGO przez półtora roku. W tym czasie zespół wspiął się na wyżyny polskiej sceny i zaczął coraz pewniej stawiać kroki na arenie międzynarodowej. Niestety wolniejsze tempo rozwoju Jastrzębi spowodowało zmiany kadrowej, w wyniku których TOAO został odesłany na ławkę. Wtedy raczej nikt nie spodziewał się gruntownej przebudowy składu Virtus.pro, które każdy z nad dobrze pamięta. „Tapczan” trafił pod banderę legendarnej na polskiej scenie organizacji, lecz nie nacieszył się tym zbyt długo. Po trzech miesiącach i dosłownie kilkunastu rozegranych spotkaniach, rozstał się z pozostałą czwórką.

Mimo to TOAO spełnił marzenie niemalże każdego gracza Counter-Strike'a i grał u boku najbardziej utytułowanych graczy rodzimej sceny CS:GO – Janusza „Snaxa” Pogorzelskiego oraz Pawła „byali” Bielińskiego. Z pewnością w tym krótkim czasie zyskał wystarczającą ilość doświadczenia, aby górować nad swoimi rywalami znad Wisły.

@StarLadder

Na podbój polskiej sceny

Klan Gadanych Głupot okazał się niemałym zaskoczeniem, zarówno dla widzów, jak i graczy w Polskiej Lidze Esportowej. Już w pierwszym etapie Dywizji Mistrzowskiej pokazali na co ich stać, dochodząc aż do finału, w którym uznali wyższość graczy Wisły Płock. Jednak już przy kolejnym podejściu poprawili swoje błędy i nie pozostawili żadnych złudzeń w meczu na Izako Boars. KGG może być czarnym koniem tego turnieju, który co nieco może namieszać w rozgrywkach. Niewiele zawodników może upatrywać się w nich ciężkich rywali, ale już w pierwszym meczu będą musieli dać z siebie wszystko. W meczu inauguracyjnym w finałach Polskiej Ligi Esportowej staną w szranki z graczami Aristocracy, dla których tylko mistrzostwo wchodzi w grę. Porażka już w ćwierćfinale na pewno byłaby dla Arystokratów istnym blamażem.

Ciężko upatrywać się argumentów potwierdzających siłę całego składu. Oprócz kilku meczów w dwóch etapach Polskiej Ligi Esportowej, Klan Gadanych Głupot nie pokazywał się w innych rozgrywkach wysokiego szczebla. W międzyczasie występowali wyłącznie w kwalifikacjach do Esportal Global, lecz bez pozytywnych zakończeń. TOAO i spółka mogą liczyć przede wszystkim na to, że uda im się zaskoczyć Arystokratów.

Zawistowski został przywołany do tablicy przy okazji roszad w AGO Esports. Według niepotwierdzonych informacji miałby wraz z Pawłem Bielińskim oraz trójką zwolnioną z AGO stworzyć nową drużynę. Jednak SZPERO oraz phr dają sprzeczne sygnały co do swojej przyszłości, więc plotka dość szybko zniknęła. Możemy być jednak pewni, że po zakończonych finałach Polskiej Ligi Esportowej ilość wolnych zawodników wzrośnie, a nowe składy zaczną powstawać jak grzyby po deszczu, a TOAO jest jednym będzie jednym z najbardziej rozchwytywanych graczy.


Klan Gadanych Głupot, jak i siedem innych drużyn, pojawi się w dniach 6-7 lipca w Warszawie, gdzie będą walczyć w fazie pucharowej Polskiej Ligi Esportowej Wiosna 2019. Zwycięzcy oprócz pucharu, wezmą do domu lwią część puli nagród, która wynosi 100.000 złotych. Więcej informacji znajdziecie pod tym adresem.