Zawodnicy GRUBASów napisali nam dziś niesamowitą historię. Najpierw zdobyli ledwie siedem rund na dwóch mapach przeciwko Kinguin. Teraz natomiast w kapitalnym stylu pokonali PRIDE i nic nie zabierze im już awansu do playoffów pierwszego sezonu PLE.

Proces wyboru map:

  • PRIDE odrzuca Mirage
  • GRUBASy odrzuca Cobblestone
  • PRIDE odrzuca Inferno
  • GRUBASy odrzuca Nuke
  • PRIDE wybiera Train
  • GRUBASy wybiera Cache

 

  • de_Train – Poland PRIDE 3:16 Poland GRUBASy

GRUBASy zaczęły swój drugi mecz tego dnia o wiele lepiej, aniżeli pierwszy. Udało im się wygrać pistoletówkę po stronie atakującej oraz ponowić sukces w kolejnej rundzie. PRIDE w trzecim starciu zdecydowało się zagrać force'a, przez co po braku powodzenia, ich ekonomia nie była ustabilizowana do czasu wyniku 0:4. O ile zdobywania punktów z przewagą ekwipunku można było się spodziewać, o tyle GRUBASy dokonywały tego też na rundach przeciwko w pełni wyposażonym rywalom. Kiedy ekipa Jacka 'minise' Jeziaka doszła do głosu, wydawało się, że sukcesywnie zacznie zmniejszać swoją stratę. Nic z tych rzeczy, bowiem mixowy zespół błyskawicznie odpowiedział resetując przy tym ekonomię rywala. Jak się okazało, pozwoliło to terrorystom ponownie wkroczyć na właściwe tory. Całkowicie zdominowali oni tę część spotkania. PRIDE zdołało odpowiedzieć wygraną rundą dopiero w ostatnim starciu tej mapy. Ostatecznie zakończyła się ona wysokim prowadzeniem GRUBASów wynikiem 13:2.

PRIDE powiększyło nieco swoje nadzieje na comeback wygraną pistoletówką. Ten powrót skończył się jeszcze szybciej, niż się zaczął, ponieważ antyterroryści zdołali w dobry sposób wykorzystać swój forcebuy. Do końca spotkania nie pozwolili oni rywalowi na skuteczne zaatakowanie któregokolwiek z bombsite'ów. Tym samym GRUBASy odbiły się od dna i w świetnym stylu zwyciężyły pick przeciwnika wynikiem 16:3.

  • de_Cache – Poland PRIDE 10:16 Poland GRUBASy

Na drugiej mapie PRIDE musiało wymazać z pamięci porażkę na Trainie. ,,Orły” zaczęły Cache po stronie broniącej i udało im się wygrać pistoletówkę. Po chwili zwyciężyli dwie następne rundy i bardzo szybko wyrównali swoje osiągnięcie z pierwszej mapy. Antyterroryści na pewno byli podrażnieni wcześniejszą porażką, a teraz widzieliśmy ich zupełnie inną odsłonę. GRUBASy doszły do głosu przy wyniku 0:5. Skutecznie zaatakowali wtedy bombsite B i zdobyli pierwszy punkt na swoje konto. Momentalnie zostali jednak przełamani, dzięki czemu ostatecznie PRIDE powiększyło swoje prowadzenie do sześciu oczek. Wtedy nadszedł okres gry zdecydowanie lepszy dla terrorystów. Zaczęli oni zmniejszać stratę do rywala, a na uznanie szczególnie zasługuje runda nr 13, kiedy to Mateusz 'matty' Kołodziejczyk zdobył ace w przeciągu około trzech sekund. Owszem, miało to miejsce w starciu anty-eco, ale pomimo tego wyglądało kapitalnie. GRUBASy pokazały wolę walki i wróciły do pierwszej połowy pomimo dużej straty. Ostatecznie PRIDE zakończyło tę część spotkania prowadząc 9:6.

Druga pistoletówka wpadła na konto ekipy Karola 'repo' Cybulskiego. W następnej rundzie ten właśnie zawodnik znakomicie zatrzymał potencjalne wejście na bombsite B i popisał się acem. Jak się okazało, był to tylko początek żelaznej defensywy, jaką prezentowali antyterroryści. PRIDE nawet pomagało przeciwnikowi w zdobywaniu punktów. Zawodnicy tej drużyny popełniali dużo błędów i na pewno nie przypominali nam tego, do czego jesteśmy w ich przypadku przyzwyczajeni. Terroryści w końcu zdołali zdobyć rundę doprowadzając mecz do wyniku 10:13. Było to jednak wszystko, na co pozwoliła strona broniąca. GRUBASy zaprezentowały się kapitalnie i wygrały tę mapę 16:10 oraz całe spotkanie 2:0!