Jeszcze w poniedziałek mieliśmy dwunastu Polaków w finałowym etapie ESEA MDL S34 EU. Teraz na polu bitwy pozostało już tylko dwóch – mowa o Pawle „dycha” Dycha i Michale „snatchie” Rudzkim.

Jastrzębie po zwycięstwie 2:0 z Actiną PACT zameldowały się w półfinale dolnej drabinki. W nim czekało na naszych rodaków dobrze znane Endpoint, które aktualnie zajmuje 35. pozycję w światowym rankingu HLTV i generalnie ma za sobą sporo triumfów. Widowisko rozpoczęło się od rywalizacji na Mirage'u, podczas którego oba składy stoczyły zaciętą wojnę. Ostatecznie zwycięsko wyszła z niego formacja CRUC1ALA – 16:14. Następny w kolejności do rozegrania był Dust2. W zasadzie to otrzymaliśmy na nim powtórkę z rozrywki. Znowu emocje, znowu wyrównane spotkanie i niestety koniec końców wygrana robiina i spółki – 16:14.

AGO zakończyło tą porażką swoją przygodę z 34. edycją ESEA MDL Europe. Na szczęście nie oznacza to kompletnego braku polskiego akcentu w dalszej części decydującej fazy ligi. Sprout po pokonaniu Nemigi 2:1 cieszy się bowiem z miejsca w Wielkim Finale zmagań. Co najważniejsze – ma w nim przewagę jednej mapy, którą uzyskało dzięki przejściu górnej drabinki bez wpadki. W ostatnim pojedynku zaplanowanym na 20:00 grono dychy podejmie ALTERNATE aTTaX lub jeszcze raz Nemige. Wszystko zależy od tego, jak przebiegnie mecz między wspomnianymi zespołami.