Już w najbliższy weekend rusza wielkie esportowe święto. W Krakowie mierzyć się ze sobą będą najlepsi gracze świata na PGL Major, który będzie już jedenastym turniejem tej rangi w historii Counter-Strike: Global Offensive.

W tym tekście sprawdzimy, jak wyglądają szanse poszczególnych drużyn i ich przeciwników z pierwszej rundy fazy grupowej, która rozpoczyna się w niedzielę. Przyjrzymy się, czy społeczność E-FORTUNY stawia na „legendy”, czy też na teamy z kwalifikacji. Zobaczymy, jak prezentują się kursy w tym momencie.

Denmark Astralis (1.35) vs (2.7) Immortals Brazil

16.07.2017, 10:30

Tutaj bez większych niespodzianek. Zwycięzcy poprzedniego majora, IEM w Katowicach oraz półfinaliści trzeciego sezonu Esports Championship Series, są zdecydowanymi faworytami. Astralis, bo o duńskiej drużynie teraz mowa, zrezygnowało z udziału w zakończonym w niedzielę ESL One Cologne 2017. Ekipa zrobiła tak, by jak najlepiej przygotować się do najważniejszego sprawdzianu, jaki czeka ich w Krakowie. Pomimo tego, że nie oglądaliśmy gry Astralis w Kolonii, możemy być pewni, że ich niesamowita forma nie spadła, tylko najprawdopodobniej jeszcze wzrosła.

Immortals ostatnio zaskakuje. Brazylijczycy może nie są jeszcze w ścisłej światowej czołówce, ale widać, że skutecznie dążą w tym kierunku. Dobrym przykładem może być tutaj dojście do półfinału DreamHack Summer 2017. Samo zakwalifikowanie się do majora już jest dla tej ekipy sukcesem. Podopieczni Rafaela „zakk” Fernandesa wprawdzie w Kolonii nie przeszli przez fazę grupową, jednakże pokazali tam, że potrafią być niebezpieczni. Brakuje jeszcze trochę zgrania, które miejmy nadzieję, zostanie w ten tydzień wypracowane i dopieszczone. Niemniej jednak, naprzeciwko Astralis, Immortals po prostu blednie. W pierwszym starciu majora miejsce faworyta bez wątpliwości zajmuje jeden zespół i tym zespołem nie jest Immortals.

Poland Virtus.pro (1.36) vs (2.66) Vega Squadron Russian Federation

16.07.2017, 12:00

Dla fanów polskiej formacji z pewnością będzie smutne to, co teraz napiszę, jednak patrząc na dotychczasową formę Virtus.pro, nie można z ręką na sercu powiedzieć, że Polacy są zdecydowanymi faworytami na tym turnieju. Świetny początek roku; drugie miejsce na majorze, wygrana podczas DreamHack Masters w Las Vegas, rozpaliły nasze nadzieję na resztę sezonu. Niestety, tak szybko jak zostały one rozpalone, tak szybko zostały też zlane kubłem zimnej wody. Pasmo porażek, które towarzyszy Virtusom jest przytłaczające. Tak naprawdę jedynym sukcesem była wygrana na – wbrew pozorom – mało istotnym turnieju Adrelnaline Cyber League 2017. O odpadnięciu po zaledwie trzech spotkaniach z ESL One Cologne, słyszał chyba już każdy. Faktem jest, że Virtusi grają u siebie. Faktem jest też to, że Vega Squadron pod względem doświadczenia i opanowania nie ma podejścia do przeciwników, ale czy to wystarczy, aby wciąż być faworytem…?

Vega Squadron ani nie grało na ważniejszych turniejach, ani nie osiągnęło też nic znaczącego, prócz wygrania minora dla regionu CIS. Sukcesem niewątpliwie było wygranie trzech spotkań na zamkniętych kwalifikacjach do majora. Vega Squadron pokonało wtedy TyLoo, Dignitas oraz OpTic Gaming. Chyba każdy pamięta, co Vega zrobiło z Ninjas in Pyjamas jakiś czas temu. Ta drużyna jest groźna. Jej podstawową siłą jest to, że zawodnicy są strasznie zdeterminowani i nie muszą nikomu już nic udowadniać, bo zrobili to samym awansem. Miejmy tylko nadzieję, że nie z Polakami nie uczynią tego samego, co zrobili Szwedom.

Sweden Fnatic (1.31) vs (2.88) FlipSid3 Tactics 

16.07.2017, 13:30

To może być jedno z ciekawszych spotkań pierwszego dnia zmagań w Krakowie. Fnatic powoli odzyskuje dawną formę. Fakt, że do Astralis, czy chociażby SK, Szwedom brakuje, jednakże ostatnimi czasy jakby coś się ruszyło. Myślę tu przede wszystkim o DreamHack Summer 2017, gdzie niegdyś szwedzka super-formacja, doszła aż do Wielkiego Finału, w którym zdołała uszczknąć jedną mapę właśnie SK Gaming. ESL One Fnatic nie wyszło. Mimo to, na PGL Major możemy wreszcie ujrzeć TO Fnatic, które kiedyś było nie do powstrzymania. Jednakże, na pierwszy ogień idzie FlipSid3…

FlipSid3 Tactics nie jest zespołem, który gra na poziomie najlepszej dziesiątki świata. Ta drużyna jednak zawsze „jakimś cudem” dostaje się na majora i to nie jest przypadek. Tutaj nie ma co się rozpisywać, bo FlipSid3 potrafi się „odpalić”. Problemem tej drużyny jest to, że nigdy nie potrafi trafić na odpowiednią formę na majorze. Być może tym razem będzie inaczej? Mimo wszystko, F3 faworytem nie jest, ale nie ma też moim zdaniem takiej różnicy, jaka dzieli Astalis i Immortals.

Brazil SK Gaming (1.17) vs (3.9) PENTA Sports European Union

16.07.2017, 15:00

Każdy, który w ostatnim czasie chociaż trochę obserwował scenę wie, że machina SK Gaming, która wygrywała wszystko, co tylko można było wygrać, ponownie powróciła na właściwe tory. Po majorze i DreamHacku w Las Vegas, SK miało chwilowy przestój. Później wygrany cs_summit dał nam znać, że coś się zaczyna dziać. Pokonanie FaZe na Intel Extreme Masters w Sydney było chyba tym czynnikiem, który rozpędził drużynę do tego, co jest teraz. Półfinał EPL, Wygrany DreamHack Summer, zdobycie tytułu mistrzowskiego podczas finałów Esports Championship Series i wreszcie… wygrana ESL One Cologne. W tym momencie, SK Gaming jest faworytem nie tylko w tym meczu, ale faworytem w ogóle. Brazylijczycy mają ogromną szansę, aby po raz trzeci wygrać majora.

Naprzeciwko ich w tym meczu stanie PENTA Sports z Pawłem „innocent” Mocek w składzie. ten europejski mix jest zespołem młodym, który tak naprawdę dopiero się rozkręca. Drużyna ta udowodniła już, że ma nie tylko aspiracje, ale i predyspozycje do bycia w ścisłej czołówce, pośród takich zespołów jak SK, FaZe, Astralis.. Problemem jednak jest to, że w obecnej sytuacji, PENTA nie ma wielkich szans przeciw jeszcze większemu SK Gaming. 

@DreamHack

 Gambit Gaming (2.32) vs (1.47) mousesports European Union

16.07.2017, 16:30

To jest pierwszy opisywany dzisiaj przypadek, w którym „legenda” poprzedniego majora nie jest stawiana w roli faworyta w serwisie EFORTUNA. Mówiąc szczerze, nie zgadzam się z tym. Fakt, poziom mousesports w ostatnim czasie poszybował do góry. Mimo wszystko, to Gambit Gaming od początku roku pokazywało, jak wartościowym składem jest. Drugie miejsce na cs_summit oraz wygrana DreamHacka Austin 2017, już udowodniły, że „Zeus the problem”. Po odejściu z Na`Vi, tudzież po zostaniu wyrzuconym, Daniil „Zeus” Teslenko odmienił Gambit. Sprawił, że ta drużyna zaczęła funkcjonować jak w zegarku. Możemy być pewni, że chwila przerwy od dużych turniejów została przez Gambit Gaming wykorzystana w 100%. Dla mnie to ta wschodnia formacja jest faworytem.

Jak już napisałem wyżej, mousesports jest obecnie na fali wznoszącej. Drużyna wreszcie zaczyna grać tak, jak powinna, po odejściu Nikoli „NiKo” Kovacs do FaZe Clan. Ćwierćfinał podczas finałów piątego sezonu ESL Pro League oraz taki sam sukces podczas DreamHacka Summer nie są dla mnie jeszcze wystarczającym wyznacznikiem tego, że mousesports jest faworytem, patrząc na kursy. To jeszcze nie ten moment.

 Natus Vincere (2.06) vs (1.6) G2 Esports France

16.07.2017, 18:00

Natus vincere jest zespołem, który od pewnego czasu nieustannie tkwi w dołku. Dzieje się tak mniej więcej od ESL One w Nowym Jorku, które miało miejsce jeszcze w październiku. Dużo bolesnych porażek,  z drobnymi przebłyskami oraz ogromnym sukcesem, jakim był półfinał ESL One Cologne 2017. Ten ostatni, miejmy nadzieję, dał ekipie taki podmuch w skrzydła, który pozwoli na wyjście z tego „dołka”. Niemniej jednak, ekipa zazwyczaj dochodzi do playoffów, gdzie w ćwierćfinałach trafia na naprawdę ciężkich przeciwników. Tylko w tym roku, Na`Vi, licząc od majora w Atlancie, trzy razy pożegnało się z turniejem przez przegraną z późniejszym finalistą. Dwukrotnie w 1/4 finału było to Astralis, raz SK. Z półfinału SL i-League StarSeries ekipę Denisa „Seized” Kostin wyeliminował nie kto inny, tylko właśnie Astralis. Forma NaVi ostatnio jest na najwyższym poziomie od kilku miesięcy. Wreszcie możemy zobaczyć efekty bootcampów. Czy Natus Vincere powtórzy wyczyn z ESL One i pokona G2?

G2 Esports w ciągu ostatnich kilku miesięcy wciąż plasuje się w ścisłej czołówce. Najważniejszymi osiągnięciem z pewnością jest wygrana piątego sezonu ESL Pro League. Zespół kompletny i silny, który najwidoczniej nie wstrzelił się z formą w ESL One w Kolonii. Z całą moją sympatią do Na`Vi oraz ich dojściem do półfinału w Niemczech, ale G2 nie bez przyczyny jest stawiane jako faworyt tego meczu i ja się pod tym również podpisuję.

European Union FaZe Clan (1.27) vs (3.09) BIG Germany

16.07.2017, 19:30

Tak naprawdę, to w tym spotkaniu jedynym faktem, który może sprawić, że BIG wygra jest to, że rozgrywana będzie jedna mapa, zgodnie z całym systemem szwajcarskim. FaZe Clan gra CS-a na światowym poziomie i można śmiało twierdzić, że aspirujące do tego poziomu BIG jest jeszcze co najmniej o klasę niżej niż pierwsi przeciwnicy tej formacji. Kursy tego meczu w pełni oddają wygląd sytuacji.

Denmark North (1.72) vs (1.89) Cloud9 United States

16.07.2017, 21:00

Ostatnie spotkanie pierwszego dnia zmagań w Krakowie, patrząc na kursy, powinno być tym najbardziej wyrównanym. Popatrzmy więc najpierw na formę North na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy.
Duńczycy już przed ostatnim majorem stawiani byli w roli kandydatów do objęcia tytułu najlepszej drużyny. Z pewnością jest to zespół dobry, ale do tego miana brakuje mu jeszcze co najmniej zgarniętego tytułu mistrzowskiego (w tym momencie porównuję do Astralis oraz SK). Szczerze wątpię, żeby to się miało stać już w przyszłym tygodniu. Dobra, North doszło do Wielkiego Finału EPL-a, ale na tym koniec.

Żeby nie było. Tak, uważam, że Cloud9 w tym momencie jest faworytem. To Amerykanie doszli do finału ESL One Cologne. gdzie na tym turnieju North podzieliło los Virtusów. Chociaż nie, Polacy skończyli niżej. Wracając jednak do tematu C9. Formacja ta przez długi, długi czas nie mogła osiągnąć nic. Nie było to ani trochę dziwne, jeśli chociażby Michael „shroud” Grzesiek powiedział otwarcie, że jeśli ze streamów będzie miał większe pieniądze niż z grania, to woli prowadzić transmisje. Jakkolwiek takie zachowanie nie jest ani chwalebne, ani tym bardziej fajne, tak sytuacja w zespole w tamtym czasie wyglądała właśnie tak, że każdy, z góry przepraszam za kolokwializm, miał „gdzieś” drużynę i turnieje. Przyszła ostatnia szansa – minor. Cloud9 wygrało go, pokonując Immortals. Amerykański minor w ciągu ostatniego miesiąca był właśnie tym punktem zwrotnym. Dojście do półfinału trzeciego sezonu Esports Championship Series, zakwalifikowanie się do majora PGL oraz ostatnie i najlepsze – Wielki Finał ESL One. Wprawdzie Amerykanie przegrali w nim z SK, ale umówmy się, SK w tym momencie, jakby miało zostać obudzone o 3 w nocy, po dwóch godzinach snu, aby zagrać ten finał ponownie z kimkolwiek (może poza Astralis i dobrze rozgrzanym FaZe), dokonałoby tego samego. Mimo to, Cloud9 chyba wreszcie czuje taką radość z gry, jak to było jeszcze za czasów Hiko. Właśnie dlatego wydaje mi się, że to Cloud9 jest faworytem, a nie  North.

Wszystkie kursy zostały zaczerpnięte ze strony Fortuna Zakłady Online, która posiada w swojej ofercie wszystkie wyżej wymienione mecze.