Ostatni dzień fazy grupowej PGL Major Kraków 2017 za nami! Przyniósł on kolosalną ilość emocji, szczególnie polskim widzom. Poznaliśmy wszystkich uczestników play-offów oraz tych, którzy o następnego Majora będą musieli walczyć w kwalifikacjach.

Mousesports nie zdołało zagwarantować sobie awansu. W meczu eliminacyjnym spotkali się z lubianym przez wielu składem Cloud9, dzięki czemu Amerykanie dostali ostatnią szansę na promocję do głównego turnieju. Spotkanie było niezwykle zacięte i mimo początkowej dominacji Myszy, nie dały rady ze świetną formą n0thinga.

Zapewne wielu posmutniało po tym meczu. PENTA Sports zmierzyła się z ekipą markeloffa w spotkaniu o wszystko. Zaczęli świetnie i jak to mawia klasyk już witali się z gąską, kiedy to wayLander się obudził. FlipSid3 Tactics grając tak naprawdę we czwórkę, ponieważ B1ad3 przez cały mecz zdobył wyłącznie 6 zabójstw, wyeliminował zespół Pawła „innocenta” Mocka gwarantując sobie bilans 2-2.

Spotkanie odwiecznych rywali, niegdyś tytanów sceny europejskiej, lecz w dziwnych okolicznościach, bo… w walce o utrzymanie się w turnieju. Natus Vincere po raz kolejny zagrało niezwykle słaby turniej, z czego skorzystało fnatic. Szwedzi wyszli obronną ręką z tego spotkania głównie dzięki indywidualnościom. Grając prostego pod względem taktycznym CS-a odesłali Na`Vi z kwitkiem do domu. Co ciekawe, mimo że drużyna s1mple'a zakończyła turniej z bilansem 1-3 on sam posiadał K/D ratio powyżej 1.5.

Do domu na pewno nie wróci jeszcze Astralis. Duńczycy w jednostronnym meczu pokonali G2 uważane przez wiele osób za faworyta tego turnieju. Francuzi mimo dobrej dla siebie mapy nie zdołali nawet powalczyć z rywalami i została im ostatnia szansa na awans w piątej rundzie.

Z okazji na wyjście z fazy grupowej w czwartej rundzie formatu szwajcarskiego nie wykorzystało też Virtus.pro. Po heroicznej walce na Mirage'u musieli uznać wyższość North. Virtusi szargali naszymi emocjami mając wzloty i upadki na tej lokacji. Zaczęli świetnie, zyskując wielką przewagę po stronie antyterrorystów, nie najgorzej również zakończyli pierwszą połowę. Po zmianie stron Duńczycy przejęli inicjatywę i zaczęli odrabiać straty. W końcowej fazie mapy walka była bardzo wyrównana, lecz pojedyncze błędy w atakach naszych rodaków zapewniły awans North.

Z brazylijskich derbów zwycięzca mógł być tylko jeden. SK Gaming pokonując Immortals po raz kolejny udowodniło, że to oni wiodą prym w regionie obydwu Ameryk i przyjechali na podbój Europy. Ciekawostką może być to, że gwiazdą tego spotkania był nie coldzera, a felps, który wykręcił zawrotną liczbę 37 fragów wyrównując dotychczas ustanowiony rekord.

W życiu jest pewne kilka spraw, a jedną z nich jest status legend dla fnatic. Szwedzi niezależnie od formy, którą dysponują nie opuścili ani jednych majorowych play-offów. Tym razem udało im się to po pokonaniu G2 i pokazali, że ich nigdy nie można lekceważyć.

Pewnikiem w fazie pucharowej Majora jest polska Złota Piątka. Nie zabraknie jej i tym razem. Ostateczne starcie Virtus.pro stoczyło z Amerykanami z Cloud9. Ekipa n0thinga napsuła Virtusom sporo krwi, jednak po fenomenalnym meczu starej gwardii polskiego składu będą oni mieli szansę wystąpić przed swoją publicznością. No i Snax nie będzie musiał się wyprowadzić z Krakowa.

Ostatnim finalistom okazało się Immortals. W ostatnim meczu trafili na FlipSid3 Tactics, które znów grało tak naprawdę w cztery osoby. Tym razem na wyżyny swoich możliwości nie wspiął się wayLander przez co przyszło nam oglądać dość jednostronny pojedynek.