Po niezwykle zaskakującym pojedynku, Immortals pokonało Team Dignitas. Brazylijczycy całkowicie zdominowali przeciwników w pierwszej połowie, by ci później odpłacili się pięknym za nadobne. Immortals jednak było w stanie zdobyć trzy rundy po stronie terrorystów i teraz może cieszyć się zwycięstwem.

Proces wyboru mapy:

  • Brazil Immortals odrzuca Mirage
  • Norway Team Dignitas odrzuca Overpass
  • Brazil Immortals odrzuca Nuke
  • Norway Team Dignitas odrzuca Cobblestone
  • Brazil Immortals odrzuca Inferno
  • Norway Team Dignitas odrzuca Train
  • Mapa spotkania: Cache

Piąty dzisiejszy mecz rozpoczął się od świetnego i zarazem bardzo odważnego zagrania Immortals, które broniąc bombsite'a „A” spróbowało wykonać (udany) defuse. Brazylijczycy momentalnie poszli za ciosem, pokonując grających eco przeciwników. Team Dignitas nie było w stanie uszczknąć nic z fulla. Kolejne błędy Norwegów w porównaniu do bardzo dobrej obrony antyterrorystów sprawiły, że przegrywające 0:6 Dignitas zdecydowało się na wykorzystanie taktycznej pauzy. Utrata eco bez zadania żadnych szkód była dla terrorystów bardzo zła. Immortals miało potężne zabezpieczenie finansowe na wypadek, jakby przegrało w kolejnej potyczce. Podopieczni Morten „zEVES” Vollan mieli doskonałą okazję na zdobycie pierwszego punktu. Złe podłożenie bomby przyczyniło się do kolejnego ninja defuse'a w wykonaniu Ricardo „boltz” Prass. Wreszcie, po ośmiu porażkach z rzędu, Team Dignitas dało radę pokonać przeciwników. Wątpliwa radość nie trwała jednak długo. Immortals od razu poprawiło błędy. Ekipa ta, nie dość, że miała zapewnione zwycięstwo w pierwszej połowie, to jeszcze posiadała wręcz druzgocącą przewagę.  Sytuacja Dignitas była bardzo zła. Tej ekipie nie wychodziło dosłownie nic. Brazylijczycy praktycznie bez problemu odbili bombsite w sytuacji 2 vs 3, co w tamtym momencie nie powinno mieć miejsca. Szykował się kolejny pogrom, na miarę wczorajszego meczu mousesports kontra Tengri. Immortals musiałoby zagrać drugą połowę jeszcze gorzej od Team Dignitas, aby przegrać, a to wydawało się nierealne. Brazylijska formacja wygrywała już 13:1! Norwedzy wygrali ostatnią potyczkę i zaczęli drugą połowę z wynikiem 2:13.

Team Dignitas, pomimo katastrofalnej sytuacji, nie chciało się poddać. Norweska formacja zwyciężyła w pistoletówce. Przed antyterrorystami było niezwykle ciężkie zadani. Aby wykonać tak ogromny comeback, zawodnicy nie mogli popełnić praktycznie żadnego błędu. Po odrobieniu przez nich trzech rund, byliśmy świadkami krótkiej przerwy technicznej. Po jej wznowieniu, Team Dignitas kontynuowało swój powrót. Sytuacja się odwróciła. Teraz to Brazylijczycy nie mogli niczego zdziałać. Ich przewaga nad rywalami wynosiła już tylko cztery punkty. Taki obrót spraw zmusił ich do skorzystania z taktycznej pauzy. Immortals nie było w stanie podłożyć bomby przez dziewięć pojedynków z rzędu. Wreszcie, po tylu porażkach, podopieczni Rafaela „zakk” Fernandesa byli w stanie skutecznie zaatakować bombsite. Sytuacja była bardzo napięta. Immortals jednak uchroniło się przed remisem i zapewniło sobie dwa punkty meczowe. Wykorzystując pierwszy, Immortals pokonało Team Dignitas 16:13.

Jeżeli szukacie więcej informacji, to zajrzyjcie tutaj, a na transmisję zapraszamy oczywiście do Izaka!