Nie tak mieliśmy rozpocząć ten tydzień – obie polskie drużyny przegrały swoje premierowe spotkania w fazie grupowej Snow Sweet Snow 3. Zarówno Anonymo, jak i Wisła Kraków poległy tym samym rezultatem – 1:2.

  • Poland Anonymo 1:2 Bulgaria SKADE (Nuke 19:16, Overpass 9:16, Mirage 14:16)

9:00 to nie jest idealna pora na rozpoczynanie spotkań w Counter Strike'u. Coś o tym wie Anonymo, które właśnie o tej godzinie wystartowało w starciu ze SKADE i zaliczyło falstart. Chociaż na pierwszej mapie mieliśmy jeszcze okazję do świętowania – w końcu Nuke zakończył się wymęczonym zwycięstwem 19:16, tak później było tylko gorzej. Overpass to przede wszystkim fatalna strona atakująca, po której Polacy wywalczyli tylko jeden punkt. Mapa jak najbardziej do zapomnienia. O wiele lepiej, ale nie idealnie było na Mirage'u. Na najpopularniejszej lokacji CS:GO Snax i spółka przez dłuższą chwilę prezentowali się naprawdę dobrze, prowadząc w licznych momentach spotkania. Wszystko posypało się jednak na sam koniec, gdy z wyniku 14:12 na korzyść Anonymo zrobiło się 14:16 dla SKADE. Bułgarzy rzutem na taśmę odwrócili losy meczu i tym samym mogą cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w 3. edycji Snow Sweet Snow. Czego zabrakło na Mirage'u? Zdecydowanie wysokiej formy KEia.

  • Sweden Dignitas 2:1 Poland Wisła All in! Games Kraków (Train 13:16, Nuke 19:16, Dust2 16:11)

Drugi, jeszcze bardziej wyrównany pojedynek stoczyli gracze Wisły Kraków. Polacy dobrze weszli w mecz, wygrywając swojego Traina, prezentując bardzo dobrze przygotowaną stronę CT. Na Nuke'u obrona już jednak zdecydowanie bardziej przeciekała, na szczęście po obu stronach – w rezultacie obejrzeliśmy tutaj dogrywkę. Dogrywkę, którą na swoją korzyść przechyliło Dignitas. Szwedzi i hallzerk po prostu zaprezentowali się jako bardziej wyrównana drużyna od Wisły, w której to wyraźnie odstawał ponczek. Wites z zaledwie 8 fragami zdecydowanie nie pomagał swoim kolegom na Nuke'u. Rywalizacja przeniosła się na Dusta2, gdzie Polacy niemal przez cały mecz musieli gonić swojego rywala. Ostatecznie gonitwa zakończyła się na zaledwie 11 punktach, niemniej jednak SZPERO i spółka mogą mieć pretensje jedynie do siebie – w 27. rundzie bowiem Biała Gwiazda miała wszystko, by kontynuować swój come-back, a zaprzepaściła szansę. Co się takiego wydarzyło? Dignitas wymyśliło bardzo udaną pułapkę na midzie, ustawiając tam niemal cały zespół, który jednak miał na wyposażeniu pistolety i jednego Famasa. Taki zestaw broni niestety wystarczył, by dobić przeciwnika i zakończyć mecz wynikiem 2:1 w mapach.