Dziś oficjalnie x-kom team potwierdził zatrudnienie nowego trenera do swojej dywizji CS:GO. Mowa o Neil „Neil_M” Murphy, który mimo posiadania doświadczenia z europejskimi składami, jeszcze nigdy w swojej karierze nie pracował z Polakami. Porozmawialiśmy z nim o warunkach w x-komie, współpracy z psychologiem esportowym, problemach Imperial i wielu innych ciekawych sprawach.

Olaf „Szeregowy” Ostrowski: Czy myślałeś kiedyś o tym, aby spróbować swoich sił jako trener w innym tytule, czy raczej od zawsze stawiałeś na najpopularniejszą esportową strzelankę?

Neil „Neil_M” Murphy: Nie, CS od zawsze był moim jedynym zainteresowaniem, jeśli chodzi o bycie trenerem. Żadna inna gra nie zaciekawiła mnie na profesjonalnym poziomie.

Sprawdzając Twoją historię w CS:GO zauważyłem, że nie występowałeś w żadnej formacji jako zawodnik. Czym zatem przekonujesz ekipy do współpracy ze sobą, skoro doświadczenia gracza nie posiadasz?

Mam dużo doświadczenia związanego z CS-em 1.6, w którego wiele lat grałem w roli prowadzącego. W tamtym czasach byłem na kilku międzynarodowych LAN-ach, a raz grałem nawet w ekipie z chrisJ’em w Sztokholmie, ale wtedy nie była to pełnoprawna praca. Zawsze byłem bardzo głośnym typem IGL-a. Na starcie CS:GO zakończyłem karierę zawodniczą, ale pozostałem w kontakcie z moimi przyjaciółmi z Wielkiej Brytanii. Kiedy drużyny zaczęły zatrudniać trenerów, Infused skontaktowało się ze mną i spytało czy jestem zainteresowany poprowadzeniem ich składu. Byłem pierwszym szkoleniowcem na Wyspach Brytyjskich i od tego się zaczęło.

Sporty elektroniczne to Twoje życie od wielu lat. Wyobrażasz sobie pewnego dnia z tym po prostu skończyć?

Szczerze mówiąc – nie. Na przełomie 2010-2012 roku uważałem to wszystko za sen i traktowałem sport elektroniczny jedynie jako hobby, podczas gdy pracowałem na pełen etat w Londynie. Od trzech lat moim sposobem na życie jest jednak esport i czuję się wspaniale.

Teraz dołączyłeś do x-kom teamu. Jest to czołowa polska formacja, która nie jest w stanie przebić się bardziej za granicą. Czego Twoim zdaniem brakuje w grze chłopaków?

Myślę, że gracze x-komu mają spore umiejętności i osiągają niezłe wyniki, ale nie są regularni. To jest trochę spowodowane brakiem zgrania. Kiedy dochodzi do sytuacji 3v3 lub 4v3 w środku rundy – zaczynają panikować i podejmować natychmiastowe decyzje, zamiast odczekać i dalej realizować strategię. Czasami ich talent przeważa i zwyciężają te starcia, ale to nie jest regularne i nie mogą na tym polegać w drodze do bycia czołową formacją. To jest to nad czym będę musiał głównie popracować. Chcę poprawić ich grę drużynową, żebyśmy wiedzieli jak ciągle grać na wysokim poziomie.

W jaki sposób zostałeś przyjęty przez zespół?

Chłopaki przyjęli mnie bardzo ciepło i było to niesamowicie miłe. Każdy w drużynie dobrze się ze sobą dogaduje. Nie ma jakiegoś wyrzutka, co jest w mojej opinii gigantycznym plusem na drodze do bycia topowym składem.

Planujecie w pełni zmienić język komunikacji z polskiego na angielski?

Nie, komunikacja zostanie po polsku. Tylko podczas przerw taktycznych razem z oskarishem będę przekazywał swoje obserwacje po angielsku. Każdy rozumie angielski na dobrym poziomie, ale nie wydaje mi się, aby była potrzeba zmiana języka komunikacji, gdy trwają rundy.

Kiedy zaczęły się Twoje rozmowy z x-kom?

Zaczęły się kilka tygodni temu, zakończyły kilka dni przed moim wylotem na bootcamp.

Od razu byłeś chętny podjąć się wyzwania i spróbować sił jako trener polskiej drużyny?

Tak, to dla mnie duże wyzwanie i potrzebuję go, aby przetestować siebie. Czuję, że x-kom team to młoda, głodna zwycięstw ekipa, która chce odnieść sukces i jestem gotowy na to, żeby im w tym pomóc.

Nie bałeś się dołączenia do składu, który nigdy nie korzystał z pomocy szkoleniowca spoza Polski?

Nie, absolutnie. Tak jak wspomniałem wyżej, nikt tutaj nie ma problemów z angielskim, także czuje się swobodnie. Cieszę się, że chcą spróbować współpracy ze mną.

Zwycięstwo Imperial podczas DreamHack Open Summer 2018 - fot. Adela Sznajder | DreamHack

Ostatni raz mogliśmy Cię obserwować za plecami Imperial. Jak wspominasz tamten okres?

Imperial było dla mnie fantastycznym doświadczeniem. Mieliśmy swoje wzloty i upadki, ale jestem dumny, że udało się stworzyć coś z niczego i być top 20-30 zespołem bez wsparcia organizacji, tylko dzięki wygraniu dwóch międzynarodowych turniejów – CPH Games i DreamHack Open Summer oraz wielu innym zawodom, które kończyliśmy w czołowej czwórce.

Czemu tak naprawdę Wasza wspólna przygoda się skończyła?

Od czasu odejścia AcilioNa brakowało w Imperial dobrego prowadzącego. Sądzę, że przez zwycięstwo podczas Copenhagen Games, w głowach pojawiła się myśl, że jesteśmy dużo lepsi niż faktycznie byliśmy. To doprowadziło do kilku problemów. Dodatkowo z początku mocno cierpieliśmy z powodu braku organizacji, przez co nie otrzymywaliśmy zaproszeń na różne wydarzenia i nie mogliśmy wskoczyć na następny poziom. Nie mieliśmy żadnych lig w stylu MDL/ECS i zawsze musieliśmy grać w otwartych kwalifikacjach, co było bardzo męczące.

Po StarSeries nie mieliśmy w czym brać udział i pojawiła się idea, aby połączyć nexa oraz EspiranTo z huNterem i spółką w Valiance. Ten skład chciał abym z nimi poszedł, lecz rozmowy między Imperial i Valiance były dość dziwne. Nie chciałem wyjść na żmiję – cały czas byłem zakontraktowany w Imperial. Bardzo chciałem dalej działać z Nemanją i Rokasem ale nie mogliśmy dojść do porozumienia, a chciałem dla nich jak najlepiej.

Wracając do x-komu, z kim obecnie najlepiej się dogadujesz?

Najlepiej dogaduję się z oskarishem. Znałem go trochę zanim dołączyłem do x-kom teamu.

Ile dajesz czasu temu projektowi?

Od trzech do sześciu miesięcy.

Jak oceniasz warunki, którymi dysponuje polska organizacja?

Środki jakie posiada x-kom team są fantastyczne. Nie byłem jeszcze tak dobrze traktowany przez żaden klub esportowy. Na zgrupowaniu mamy niesamowite komputery, monitory. Oprócz standardowej sali treningowej, do naszej dyspozycji jest też basen i jacuzzi, abyśmy mogli odpocząć w wolnym czasie. Podsumowując x-kom bardzo się postarał, abym poczuł się tak komfortowo, jak to możliwe.

Kiedy możemy się spodziewać Waszego debiutu na LAN-ie?

Planowo zadebiutujemy dopiero w lipcu, podczas GG League.

Wszyscy dobrze wiemy, że x-kom team korzysta z pomocy esportowego psychologa. Miałeś już okazję porozmawiać z Ulą Klimczak?

Tak, Ula była w Kleszczowie przez dwa dni naszego bootcampu. Pomagała nam dobrze podejść do treningów. W Imperial zawsze nalegałem, abyśmy zatrudnili psychologa esportowego, który jest moim zdaniem bardzo pomocny. Korzystanie z jej wiedzy teraz jest dla nas wspaniałe i naprawdę czuję, że wyciągamy wnioski ze wspólnych rozmów. W drugiej części zgrupowania, treningi szły nam znacznie lepiej. Dodatkowo mam z Ulą ciągły kontakt internetowy, więc jestem zadowolony.