W rozmowie z Duńczykiem poruszyliśmy kilka intrygujących tematów, takich jak jego kariera przez ostatnie parę miesięcy, pomysł posiadania rezerw, tak jak robi to Astralis czy x-kom AGO i jednego z największych idoli NaTosaphiXa – karrigana.

W 2019 parę razy wspominałeś, że ówczesne czasy były dla Ciebie bardzo trudne, zwłaszcza kiedy byłeś w Heroic. Czy ten ponury okres jest już za Tobą?

Definitywnie uważam, że robię obecnie progres. Jeżeli wrócimy do Heroic, to tak jak powiedziałeś, był to strasznie niestabilny okres. Wydaję mi się, że miejsce w którym obecnie się znajduję, pod względem organizacji jak i pod względem składu, jest bardzo stabilne. Problemem który nas trapił, było to, że musiałem się podjąć roli, z którą nie miałem styczności od dłuższego czasu, a było nią pozycja IGL-a. Jest to całkiem przyjemna rzecz do robienia, lecz naturalnie są dni, w których nie chcesz przewodzić. Kiedykolwiek coś nie wychodzi, to morale są słabe, a gracze ztiltowani.

Mam wrażenie, że ludzie nie mówią wystarczająco o tym, że kiedykolwiek Twój skład jest zdenerwowany, to nie mówi za dużo po przegranej rundzie czy mapie. To lider musi wejść na wyższy poziom i być przewodnim głosem. W takich sytuacjach ludzie przestają oferować dane granaty, taktyki, przestają czytać grę.

In-game leader to stabilna pozycja do bycia, aczkolwiek uważam, że zamiast ustalania co rundę strategii, wolałbym być po prostu snajperem i martwić się, jak mogę wpływać na rozgrywkę w taki sposób. Koniec końców, moja obecna rola jest taką, której Nordavind potrzebuje i będę ją wykonywał.

Mam wrażenie, że kiedykolwiek drużyna nie dowozi wyników, pierwszymi członkami do obrzucania pomidorami są IGL, trener, albo ten z najgorszymi statystykami. Zakładam, że posiadanie tak utalentowanych zawodników jak TENZKI albo HS w swoich szeregach, musi utrudniać Twoje zadanie.

Gracze o których wspomniałeś są świetni w podejmowaniu decyzji na własną rękę, dzięki czemu nie potrzebuję dawać im zbyt wielu instrukcji. Oczywiście, nie oznacza to, że pozostałej dwójce ciągle mówię co robić. Po prostu Kevin i Haris są w tym naprawdę dobrzy.

W kwestii liderowania, mam wrażenie, że radzę sobie nieźle. Dostaję masy dobrej krytyki ze strony moich kolegów z zespołu. Nasze zmagania z AGO w ramach BLAST Rising okazały się być o wiele bliższe niż powinny. Powodem po części były moje decyzje – głównie kazałem uderzać bombsite’y. Okazało się, że Polacy oddawali nam za darmo mida, czego po prostu nie zauważyłem, w przeciwieństwie do reszty ekipy.

Oczywiście nie znajduję się na poziomie HUNDEN-a czy gla1ve’a, ale pomoc którą otrzymuje od formacji jest ogromna, pozwala mi się prędko rozwijać – jako taktyk, poprzez sprawniejsze czytanie gry, jak i jako lider, jako że wiem kiedy powiedzieć “nie”, pozwolić komuś innemu poprowadzić rundę etc. Nie jest perfekcyjnie, ale jest dobrze i będzie coraz lepiej każdego dnia.

Początki są zawsze trudne. Wspomniałeś o Nicolaiu i Lucasie. Czy są jacyś inni IGL-owie do których aspirujesz?

HUNDEN i gla1ve są pewnego rodzaju moimi idolami, głównie przez wizję gry w Counter-Strike’a, która posiada solidne podstawy, struktury. Idąc tym tokiem myślenia, kiedy indywidualne osobistości nie radzą sobie zbytnio dobrze, wciąż posiadasz taktyki, które pozwolą Ci wygrać. Staram się odchodzić od tak zwanego “rosyjskiego” stylu CS-a, w którym to każdy ma więcej swobody.

Wschodnioeuropejscy gracze są zazwyczaj o wiele bardziej agresywni.

Dokładnie. Wolałbym zbudować zgrany, uzupełniający się zespół, niżeli skład złożony z piątki indywidualności. To jest praktycznie duński styl i mocno go naśladuję. Kiedy byłem w Heroic, grałem z blameF i jest on jedną z najlepszych definicji lidera z jaką miałem styczność. Kiedy powiesz mu, że jest w błędzie, to nakrzyczy na Ciebie tak bardzo, że ewentualnie się z nim zgodzisz. Podoba mi się taka postawa, gdzie IGL jest praktycznie bogiem. Oczywiście, nie jestem jednym z takich graczy. Tak jak powiedziałem, przyjmuję sporo krytyki i lubię to. Jednakże, pamiętam kiedy byłem zwyczajnym zawodnikiem, wielbiłem liderów, którzy zawsze mieli ostatnie słowo i mówili Ci “siedź cicho, zrobimy to po mojemu.”

Co powiesz na temat Twojego epizodu z mousesports na ostatnim cs_summit? Miałeś u swojego boku karrigana. Z dzisiejszej perspektywy można stwierdzić, że musiałeś się sporo nauczyć. Jak to było grać w drużynie, która ówcześnie była bezkonkurencyjnie najlepszą na Ziemi? Przywiozłeś z Los Angeles jakąś konkretną cechę, lekcję?

Oczywiście! Karrigan to człowiek, o którym nie wspomniałem wcześniej w dyskusji z jakiegoś powodu, ale muszę przyznać, że ten człowiek… jest niesamowity, robi szalone rzeczy na temat których mógłbym opowiadać całymi dniami. Na przykład, każdy pamięta sytuacje, kiedy to w środku finału musiał wyjść złapać samolot.

No wiesz, trudno zapomnieć o wygraniu turnieju z trenerem i stand-inem w składzie.

No właśnie. Wracając, po drugiej mapie wziął nas na bok i w 10 minut przegadał z nami wszystko. “Ok, tak więc tutaj robicie to, tutaj tamto, a następnie gracie w ten sposób” i tak dalej. Pozamieniał nam kilka ról na Trainie. To było jedyne w swoim rodzaju. Gościu siedział w samolocie, ale czuliśmy jakby był cały czas z nami. To bardzo imponujące ile dla nas zrobił, naprawdę wkłada sporo starań w to co robi.

Nauczyłem się od niego wiele w zakresie przewodzenia. Jedną z rzeczy którą zauważyłem, był fakt, że się w ogóle nie denerwuje. Zawsze wprowadzał dobry humor, żartował, luzował napięcie. Jako osoba która grała z wieloma różnymi zawodnikami w przeszłości, mogę z łatwością przyznać, że bycie z nim w składzie było naprawdę czymś innym.

Mam wrażenie, przeglądając fora, HLTV, reddita, że Finn jest jednym z najbardziej szanowanych osobistości nie tylko w CS:GO, ale ogólnie w historii Counter-Strike’a. To co mi teraz mówisz w pełni to potwierdza.

Właściwie to mam jedną ciekawostkę na temat karrigana. Kiedy RUBINO doznał kontuzji i musieliśmy szukać lidera na Minora, nie potrafiliśmy znaleźć nikogo odpowiedniego. Więc spytałem Finna “kogo byś polecił?”. Odpowiedział “dlaczego Ty tego nie zrobisz?”. Posłuchałem jego rady. To był powód dla którego zostałem IGL-em. Przez zabranie mnie na summit i proponowanie podjęcia roli RUBINO w Nordavind, karrigan w pewnym sensie ukierunkował moją karierę, przez co koniec końców, jest dla mnie prawdziwym autorytetem.

Można Cię w takim razie nazwać wschodzącym liderem a Nordavind nazwać wschodzącą formacją. BLAST Rising wydaje się być czymś stworzonym ekskluzywnie dla Was, jako że pozwala Wam testować swoje zdolności i wspinać się po drabince, jaką jest ranking HLTV. Zgadzasz się?

Mam wrażenie, że jest to perfekcyjny turniej dla nas, pomimo tego, że rywalizujemy w jego ramach z drużynami, z którymi mamy styczność na co dzień. Z AGO graliśmy więcej niż pięć razy w ciągu ostatniego miesiąca. Tak samo z Japaleno, Giants i tak dalej. Rozwijając się, wygrywamy coraz więcej. Gramy lepiej i rezultaty w BLAST Rising są tego świadectwem. Bez obrazy dla zespołów typu powyżej wymienionych, jednak mam nadzieję, że niedługo zaczniemy być zapraszani na bardziej prestiżowe wydarzenia.

Jeden z meczów przeciwko AGO w BLAST Rising był bardzo bliski, 16:14. Pod względem marketingu, jest to największa esportowa organizacja w Polsce. Jak oceniasz ich ostatnie występy i styl?

Po pierwsze, ich projekt posiadania więcej niż pięciu zawodników jest czymś, co zajmie naprawdę sporo czasu do zaimplementowania. Osobiście nie jestem jego fanem, jednakże rozumiem dlaczego niektóre formacje do tego dążą. Jeżeli jest to przyszłość Counter-Strike’a, to naturalnie super jest być jednym z przewodników nowego stylu.

Problem z AGO jest taki – mam wrażenie, że mają zbyt dużo narzędzi. GruBy na przykład, jest w moich oczach jednym z najlepiej trzymających dyspozycje graczy w Waszym kraju. mHL to ogromny talent, a Furlan przez kilka lat był jednym z najsilniejszych filarów Waszej sceny, co udowodnił chociażby na zeszłorocznym WESG. Nie znam za bardzo f1ku, ale chłopak potrafi skupić na sobie uwagę, przynajmniej naszą. Oskarisha znam już jakiś czas, ze względu na jego prezencję na niemieckim podwórku. Szczerze mówiąc, nie jestem pewien czy bycie liderem jest jego preferowaną rolą.

Są oni jednym z takich ekip, którą jak zobaczysz, powiesz sobie “dobra, nie będą zbytnio lepsi niż to, co przedstawiają teraz”. Za to obecne AGO jest w porządku, ale nie osiągnęło jeszcze swojego pełnego potencjału. Z mojego doświadczenia, Jastrzębie muszą znaleźć tę jedną rzecz, która będzie działać i zmieni zupełnie sytuacje. Dodatkowo, jest kilku lepszych polskich zawodników, których mogliby zaprosić w swoje szeregi, jak rallen albo innocent.

Wiem co chcesz powiedzieć. Mam wrażenie, że AGO może odnieść sukces, lecz teraz, kiedy budują ten dziesięcioosobowy skład, to zajmie im to sporo czasu. Każda opcja musi zostać przetestowana, z członkiem X w startującej ekipie, z graczem Y poza nią i tak dalej. Jeżeli będą wykonywać dane testy przez dłuższy czas, co powinni robić, gdyż nie poważna oceniać startującej piątki po tygodniu praktyk, to mogą stracić swoje położenie w rankingach i potencjalnie część swojej ogromnej bazy fanów.

Mogą także stracić niektórych zawodników. Jeżeli masz jednego gościa, który gra niesamowicie, ale cała reszta jest ciągle zmieniana, to możesz spodziewać się, że w pewnym momencie zmieni on barwy na lepsze. Nie możesz posiadać gwiazdy i nie pozwalać jej się realizować przez dłuższy okres czasu. To niebezpieczna gra.

Kontynuując ten wątek, co byś powiedział o poczynaniach Astralis? W tym wypadku masz jedną z najlepszych formacji na świecie, czyniącą podobne rzeczy.

Tak jak powiedziałem, “na papierze” pomysł wygląda świetnie. Nie jestem po prostu jego ogromnym fanem. Uwielbiam tradycyjne sporty i fakt posiadania rezerwowych jest jak najbardziej normalny w tym świecie. Za czym nie przepadam jako zawodnik CS-a – powiedzmy, że jestem najlepszy na Ziemi na Mirage’u. Nie oznacza to, że nigdy nie zagram już innej mapy, to by było potwornie nudne. Miałem dni, podczas których trenowałem jedynie na tej czy innej mapie i było to strasznie męczące. W takim razie martwi mnie to, że będziesz miał specjalistów strony CT czy T i będziesz się skupiał na niezwykle drobnej części gry. W dzisiejszych czasach, Counter-Strike polega jednak głównie na tym, aby być elastycznym i czuć się pewnie w kilku pozycjach.

Masz mnóstwo przykładów takich nazwisk. Chociażby s1mple. Ukrainiec potrafi grać nieziemsko w roli snajpera i riflera. Magisk przymierza się do roli prowadzącego w Astralis. Jeżeli jednak podejmowanie większej ilości osób do zespołów będzie kontynuowane, to niedługo może się okazać, że nie będziemy grali w CS:GO, a w Mirage’a.

Albo tak bardzo skupisz się na szczegółach, że zapomnisz podstaw.

Dokładnie. W pewnym momencie, możemy mieć na przykład jedynie specjalistów od strony defensywnej. Nie podoba mi się ten kierunek. Co więcej, jeżeli plotki o organizatorach turniejów zezwalających na rotacje w środku rozgrywki okażą się prawdziwe, to zrujnuje to ducha i integralność CS-a.

Myśląc przyszłościowo, jeśli te plotki okazałyby się prawdą, to nowy system stworzyłby o wiele więcej problemów niż atutów.

Ten pomysł jest naprawdę świetny, kiedy jeden ze startującej piątki dozna kontuzji. Kiedy rywalizujesz tak długo na najwyższym poziomie, to niezmiernie się stresujesz ale nie możesz sobie wziąć wolnego. To Counter-Strike. W dziesięcioosobowym zespole mógłbyś porozmawiać z włodarzami organizacji i powiedzieć, że potrzebujesz chwili przerwy. To by było w porządku w sytuacjach tego typu. Za to zmiany w połowie meczu są słabym pomysłem. Powinieneś być elastyczny, nie jednowymiarowy.

W takim razie, na koniec chciałbym zapytać – tak jak powiedziałeś, Nordavind stabilizuje się coraz bardziej dzień po dniu. Gdzie widzicie siebie pod koniec 2020?

Oj, to trudne pytanie. Mam nadzieję, że będziemy utrzymać tempo rozwoju, które posiadamy obecnie i wejdziemy do światowej trzydziestki HLTV. Mam nadzieję, że pod koniec roku będziemy walczyć o wejście do top 15, albo top 20. Byłbym wniebowzięty i pewny tego, że byśmy się dzięki temu wielce rozwinęli. Szczerze mówiąc, możesz zacząć w pełni się rozwijać, kiedy wejdziesz do kręgu najlepszych piętnastu na Ziemi. 

Mateusz „StylaYoshi” Miter – śledź autora na twitterze/follow author on Twitter   →

Mateusz „StylaYoshi” Miter: In 2019 couple of times you mentioned that times were hard, especially when you were in Heroic. Are the tough days behind you?

Niels-Christian „NaToSaphiX” Sillassen: I definitely think I’m making progress right now. If you compare it to Heroic it was as you said, a very turbulent time. I think where I am right now, organistation-wise and also lineup-wise is very stable. The problem we had is that I had to take a role I haven’t done for a very long time, an in-game leader. It is quite fun to do, but naturally there are days when you don’t want to be it. Whenever things are going bad, mood is obviously low and people are tilted.

The thing I feel like people don’t talk about enough is that, whenever your squad is tilted, it doesn’t talk much after a lost round or map, it’s the IGL who has to step up and be the voice and talk that much more. In situations like these, people stop offering nades, stop offering tactics, stop reading the game.

In-game leader is a stable position to be in, but I think I would much rather just be AWP and wonder how can I make impact that way, instead of being a caller. In the end, it’s what Nordavind needs right now and that’s what I’m gonna do.

I feel like when a team doesn’t deliver results, the people to blame are either IGL, coach or someone who has the lowest rating. I assure that having such a talented roster, with players like TENZKI and HS for example among your ranks, must be making leading tougher. 

The players you mentioned are excellent at making the decision by themselves, so I don’t need to give them too many directions. Also, it’s important to note that it’s not like I’m telling cromen and H4RR3 what to do all the time, but HS and TENZKI are really good at making right decisions. 

In terms of in-game leading, I feel like I’m doing decent. I’m getting a lot of good criticism from my teammates. Our games versus AGO at BLAST Rising ended up being a lot closer than it should have been. Part of that was because I kept hitting the sites, but it turned out they were just giving us mid for free. That was something that I missed, but my group didn’t.

Obviously I’m not at the level of HUNDEN or gla1ve, but because of the help my team is giving me, it allows me to improve really fast. Both as a tactician, by having a better read of the game, but also as a leader, by knowing when to say “no”, when to let other call the round etc. It’s not perfect, but it is and will be still getting better everyday. 

Beginnings are always rough. You mentioned Nicolai and Lucas. Are there other IGLs that you look up to? 

HUNDEN and gla1ve are somewhat idols for me, because the way I see and want to play Counter-Strike is to have a really good base, structure. In doing so, when the individuals aren’t doing so well, you still have tactics to win you the game. I am very much shying away from, let’s call it, “the russian style” of CS, where everyone has more freedom and is playing more so on contact.

The eastern europeans are mostly much more aggressive.

Exactly. I’d rather build a team than group five individuals into one squad. That’s practically danish style of CS and I very much look up to it. When I was in Heroic i played with blameF, and he is one of the best definition of a leader i had pleasure to play with. When you tell him he’s wrong, he will flame you so hard you will eventually agree. I like that attitude, where an IGL is basically a god. Obviously I’m not one of those, as I said I take a lot of criticism, and I like it. But I remember when I was just a normal player, I praised leaders who always had a final word and told you “shut up, we do it my way.”

What about your episode with mous at the last summit. You played with karrigan. From today’s perspective you must have learned a lot. What was it like playing side by side with number 1 team at the time? Anything in particular that you gained and brought back from Los Angeles? 

Of course! Karrigan is a name I haven’t brought back earlier in discussion for some reason, but that guy… he’s insane, does crazy stuff and I could probably talk about it for days. For example, everyone remembers when he had to take a plane in the middle of the final.

I mean, winning a tournament with a coach and a stand-in is kinda unforgettable.

True. So after the second map he took us to the side and in 10 minutes talked us through everything. “Okay, so here you do this, there you to this, afterwards you play like that” etc. He switched some of our roles on Train. It was incredible. The guy was sitting on a plane, but it felt like he was all the time with was. It’s so impressive that he did so much work, he’s really putting effort into what he does. 

I learned a lot from him in terms of in game leading. One of the things that I also noticed, was that he does not tilt. Ever. He’s always bringing good mood, making jokes, easing the tension. As a person that has played with plenty of different people in the past, I can easily admit that being in a team with him was really something different. 

I feel like, when browsing the forums, HLTV, reddit, Finn is one of the most respected personality in not only CS:GO, but Counter-Strike overall. What you’re telling me right now definitely confirms it. 

Actually, I have a fun fact about him as well. When RUBINO was injured and we had to look for an IGL for a Minor, we couldn’t find anyone that would suit us. So I asked him “who would you point to”, and he answered “why don’t you just do it?”, and so I did. That was the reason why I became an in game leader. By bringing me to summit and proposing me taking RUBINO’s role in Nordavind, he shaped my career and all in all, I really look up to him. 

So you’re up and coming IGL in an up and coming team. BLAST Rising seems like something made exclusively for you, since it allows Nordavind, who has been getting more steady, to test itself and go up in HLTV’s rankings. Do you agree?

I feel like this is a perfect tournament for us, even though we’re playing versus the teams that we face on daily basis. We played AGO probably more than five times in the past month. Same for teams as Japaleno, Giants. As we progress, we are winning far more consistently, and are playing better, and BLAST Rising is a statement to that. No offence to all these teams, but it’s obvious that we’re aiming to get to the top. 

This tournament is perfect, since it has many squads from around our placings in the rankings, and as we beat them more and more often, we get more self-confident, climb the ladder, and hopefully soon will start getting invites for the most prestigious events. 

One of those games against AGO in BLAST Rising was very close, 16:14. They are marketing-wise the biggest esports organisation in Poland. How do you rate their latest performance and play style overall? 

First of all, their project of having more than 5 players is something that’s gonna take a lot of time to adjust to. I’m personally not a fan of it but I understand why some teams are doing it. Obviously if it’s going to be the future of Counter-Strike, then it’s great to be one of the frontrunners. 

The thing with AGO is that, I feel like they have a lot of tools. For example, GruBy has been super consistent for a long time. mHL has a lot of talent, and Furlan has been the driving force for some years, especially in WESG, when they went to the final. I don’t know much about f1ku, but he’s been gaining our attention as well, and I’ve known oskarish for quite some time since he has been in the german scene. I’m not sure that being a leader is his preferred role to be honest. 

They are one of the squads that when you see it, you say “all right, they’re not gonna get much better than they are now.” AGO right now are decent, but not at their full potential. From my experience, the Eagles have to find that one thing that will work for them and will turn the tables. Additionally, there are some better polish players that they could pick up, like rallen or innocent. 

I know what you’re saying. I feel like AGO can succeed, but now that they’re building 10-man roster, it’s gonna take a lot of time. Every option has to be tested, with player X in and player Y out, and so on. If they will be doing the tests for a long time, which they should, because you can’t rate a starting 5 by a week of practice, they will lose their placements in the rankings, and maybe some part of their huge fanbase.

And maybe some of the players as well. If you have one guy playing out of his mind, but everyone else is constantly being replaced, he might want to change the team for the better one. You can’t have a star and not fulfill it’s potential for too long. It’s a dangerous game I’d say.

Following-up to that, what would you say about Astralis’ moves? In this instance you have one of the best teams in the world doing similar things. 

As I said, “on paper” the idea looks great, I’m just not a big fan of it. I love traditional sports, and the fact of having substitutes is normal in that world. What I don’t like as a CS player – let’s say, I’m the best Mirage player in the world. That doesn’t mean I’m not ever gonna play another map, that would be super boring. I had days when I practiced only Mirage or some other ground, and it was terribly tedious. So what worries me is that you’re gonna have CT or T specialist, and you’ll start being focused on such tiny part of the game, where as it is right now, what matters is to be one of the most well-rounded player. 

You have many examples of flexible players. S1mple can play excellent AWP and rifles. Magisk is taking the role of IGL in Astralis. But if picking up so many players continues, I’m afraid that if this continues, soon we might not be playing CS:GO, we might me playing Mirage.

Or maybe you’ll get so much into details that you’ll forget the basics.

That’s right. At one point, you might have CT specialists only. I don’t wanna play a game like this. What’s more, if the rumours of tournament organisers allowing teams to change people in the middle of a map come true, they will ruin the integrity and spirit of Counter-Strike. 

Thinking long-term, if these rumours came true, it would create much more problems than pluses.

This idea is truly great when one of the players gets injured. When you’re playing so much, you get stressed and you can’t take time off, because it’s Counter-Strike. In a 10-man roster you could go to the organisation and say “I need a time off.” So it’s all right in cases like this. Changes in the middle are definitely a poor choice. You should be well-rounded, not one-dimensional. 

So, to wrap this conversation up – as you said Nordavind is getting more stable day by day. Where do you see yourselves at the end of the 2020?

Ahh, that’s a hard question. I’m hoping that we keep progressing the way we are now, enter HLTV’s top 30. By the end of the year I hope we will be fighting to enter top 15 or top 20. I would be cheerful, and sure that we would build on that. To be honest, only when you enter world’s best 15, only then you can really start improving.