Dziś rozpoczynamy półfinały ósmego sezonu ECS, czyli jednych z najbardziej prestiżowych rozgrywek w świecie counter-strike'a. Na placu boju pozostały już tylko cztery drużyny, które z pewnością zapewnią widzom mnóstwo emocji.

Kilka tygodni rywalizacji w internecie wyłoniło osiem zespołów, które pojawiły się w Arlington, by walczyć na finałach ósmego sezonu ECS. Cztery formacje pożegnały się już z turniejem, natomiast dzisiaj rozpocznie się faza pucharowa. Poziom rozgrywek jest wysoki, o czym świadczy to, że wszyscy półfinaliści zajmują najwyższe lokaty w rankingu prowadzonym przez HLTV.org.

Razem z forBET, legalnym polskim bukmacherem posiadającym zakłady na wydarzenia esportowe, przeprowadziliśmy analizę półfinałów turnieju rozgrywanego w Stanach Zjednoczonych. forBET posiada w swojej ofercie szeroką gamę meczów esportowych. Kursy znajdujące się w tekście zostały zaczerpnięte z tego źródła.

Denmark Astralis

*Kurs forBET:
1.30 : 3.55

Data rozpoczęcia
godz. 19:00, 30.11.2019

United States Evil Geniuses

W pierwszym półfinale naprzeciwko siebie staną dwie najwyżej sklasyfikowane drużyny zestawienia HLTV.org. Rywalizacja Astralis z Evil Geniuses już ma swoją historię na scenie counter-strike'a, choć druga z tych organizacji powróciła do tego świata dopiero w końcówce września. Pierwszy turniej ekipy Petera „stanislawa” Jarguza w nowych barwach zakończył się podniesieniem pucharu za ESL One New York 2019, gdzie pokonała ona właśnie Duńczyków. Teraz nadszedł czas na napisanie kolejnego rozdziału walki pomiędzy Amerykanami i Skandynawami.

Kilkanaście dni przed przybyciem do Arlington, Astralis dołożyło kolejne trofeum do swojej kolekcji. Podopieczni zonica zwyciężyli rozgrywki Intel Extreme Masters w Pekinie, gdzie w finale nie dali szans 100Thieves. Wcześniejsze turnieje Duńczyków były jednak nieco bardziej wyboistą drogą. Po wspomnianej porażce w Nowym Jorku, zespół musiał też uznać wyższość fnatic w półfinale DreamHacka Masters Malmö. Następna szansa na przełamanie przyszła w rodzinnej Kopenhadze, jednak tamtejszy przystanek BLAST Pro Series również można określić jako niepowodzenie. Nie oznaczało to oczywiście, że device i spółka przechodzą spory kryzys formy, bowiem cały czas udowadniają, że potrafią szybko podnieść się po porażkach. W Stanach Zjednoczonych przebrnęli przez fazę grupową bez porażki, choć ich rywale potrafili stawiać trudne warunki. Najpierw Astralis mierzyło się z brazylijskim Sharks, a spotkanie rozstrzygnęło się dopiero po dogrywce. O awans do play-offów duńska formacja grała natomiast z fnatic. Szwedzi byli bliscy wyszarpania Inferno, jednak znakomita końcówka przeciwnika ukróciła te marzenia. W połączeniu ze świetną postawą na Nuke'u, skład Xyp9xa zapewnił sobie zwycięstwo 2:0 i wejście do półfinału.

Zadanie powstrzymania najlepszego zespołu świata przypadło drużynie, która plasuje się na drugiej pozycji rankingu HLTV.org. Evil Geniuses z wielką śmiałością rozgościło się na scenie popularnego FPSa i już w debiucie wygrało turniej w Nowym Jorku. Nastroje zawodników z Ameryki Północnej stonowały nieco zmagania w Malmö, gdzie nie udało im się wyjść z grupy. Jak się okazało, nie był to koniec mieszanych rezultatów, jakie możemy dostrzec przy nazwiskach podopiecznych ImAPeta. Zawodnicy powtórzyli poprzedni trend i po zwycięstwie na StarSeries i-League Season 8, ponownie przyszły dość rozczarowujące rozgrywki. Zarówno na IEM w Pekinie, jak i CS:GO Asia Championships 2019 ex-NRG zajęło miejsca 5-6. Owszem, czołówka counter-strike'a jest obecnie bardzo wyrównana, lecz nie da się nie zauważyć tych wahań formy. Mogą być one problemem w pojedynku z tak mocnym przeciwnikiem, jak Astralis.

Faworytem tego starcia są według mnie Duńczycy. Ostatnie dwa spotkania z Evil Geniuses zakończyły się ich porażkami, jednak minęły od nich już dwa miesiące. Dupreeh wraz z kolegami nie pokazują dominacji z poprzedniego roku, lecz w ich przypadku, miejsca poza podium turniejów zdarzają się niezwykle rzadko. Żądza rewanżu i lepsza dyspozycja powinny sprawić, że dziś awansują oni do wielkiego finału.

United States Team Liquid

*Kurs forBET:
1.53 : 2.52

Data rozpoczęcia
godz. 22:00, 30.11.19

Sweden fnatic

Choć Liquid i fnatic są sklasyfikowane obok siebie w rankingu HLTV.org, ich położenie wydaje się być zgoła odmienne, patrząc na dokonania obu ekip w 2019 roku. Amerykanie prezentowali niesamowitą formę przez bardzo długi czas. Wygrywali turniej za turniejem, w błyskawicznym tempie zgarnęli drugi sezon Intel Grand Slam i do StarLadder Majora w Berlinie przystępowali w roli zdecydowanego faworyta. Właśnie w stolicy Niemiec powróciła jednak ich najtrudniejsza przeszkoda w postaci świetnie dysponowanego Astralis. Od odpadnięcia w ćwierćfinale najbardziej prestiżowych rozgrywek, zawodnicy trenowani przez adreNa nie potrafią powrócić na zwycięską ścieżkę. Nie mówię tu tylko o dokładaniu kolejnych pucharów do gabloty, ale również o samym docieraniu do finałów. W Arlington gra Team Liquid wygląda już bardziej imponująco. Być może przerwa od zmagań w Azji została w dobry sposób przeznaczona na trening. Stewie2K i spółka łatwo poradzili sobie z Ninjas in Pyjamas, a o wyjściu z grupy zadecydowała ich wygrana w derbach z Evil Geniuses. Na trzech mapach gracze stracili zaledwie 22 rundy i mogą pochwalić się bilansem +26.

Fnatic ma za sobą bardzo nierówny rok przeplatany sukcesami i ogromnymi rozczarowaniami. Niepowodzenia przychodziły w najgorszych momentach – przy okazji Majorów. Odpadnięcie z europejskiego Minora i brak kwalifikacji na turniej w Berlinie przelały szalę goryczy. Od tamtego czasu koszulek organizacji nie ubierają już Xizt oraz twist. Dwumiesięczna przerwa od turniejów wiązała się ze zmianami w składzie, a do fnatic powrócili starzy znajomi, czyli flusha i Golden. Na dzień dobry formacja zgarnęła trofeum za DreamHack Masters Malmö, czym zgłosiła aspiracje do bycia światową czołówką. Ponadto, kolejne rozgrywki zakończyły się drugim miejscem Szwedów, którzy uznali wyższość Evil Geniuses dopiero w finale StarSeries i-League Season 8. Dołożenie do tego kilku innych pozytywnych rezultatów sprawiło, że JW wraz z kolegami zasłużyli na trzecią lokatę światowego zestawienia. Już po przybyciu do Stanów Zjednoczonych dwukrotnie poradzili sobie z MIBR i to wystarczyło do osiągnięcia fazy pucharowej. Trochę bardziej drużynę może martwić porażka z Astralis, gdzie tylko jedna mapa spotkania była wyrównana.

Wydaje się, że faworytem drugiego półfinału jest Team Liquid. Amerykański skład idzie jak burza przez ósmy sezon ECS, lecz teraz na ich drodze stanie kolejny trudny przeciwnik. Obecny skład fnatic nie grał jeszcze przeciwko dzisiejszemu rywalowi, co dodaje dodatkowego smaczku temu spotkaniu. Niemniej jednak, myślę, że w finale zamelduje się Liquid.

* – kursy z dnia 30.11.19 r. z godziny 17:00