Ostatni mecz ćwierćfinałowy Majora MLG Columbus 2016 dobiegł końca. Virtus.pro odpada z MLG Columbus kończąc na 5-8 miejscu.

Wybór map:

Poland Virtus.pro odrzuciło Inferno
Brazil Luminosity odrzuciło Dust2
Poland Virtus.pro wybrało Cache
Brazil Luminosity wybrało stronę CT
Brazil Luminosity wybrało Cobblestone
Poland Virtus.pro wybrało stronę TT
Overpass zostało wylosowane
Poland Virtus.pro wybrało stronę CT

  • de_cache

Virtus.pro otwiera ostatni mecz ćwierćfinałowy. Runda pistoletowa należała do reprezentantów Polski. Tak, jak to zwykle bywa, dzięki pierwszej wygranej gracze mogli pozwolić sobie na więcej. Luminosity Gaming postanowiło jednak postawić na „force buy”, który okazał się mocno nietrafny (3-0). Polacy mają za sobą świetny początek. Ich gra zespołowa za każdym razem pozwalała im na szybkie i bezbolesne wejście na bombsite'y (5-0). Luminosity Gaming odegrało się na rywalach w szóstej rundzie, lecz mało brakowało, aby to Virtus.pro zgarnęło szósty punkt na swoje konto (5-1). Jak do tej pory, najlepszy w tabeli był Janusz „Snax” Pogorzelski razem z Wiktorem „TaZ” Wojtasem. Na taki mecz, myślę, że czekali wszyscy kibice polskiej drużyny. Nikt nie spodziewał się, że tak świetnie poradzą sobie z grą Brazylijczyków. Agresywne podejście i skupienie doprowadziło do korzystnego wyniku 8-2. Luminosity poprosiło o pauzę, gdyż przeciwnicy oddalali się punktowo coraz bardziej. Po niej odzyskali równowagę nad grą i udało im się dogonić w miarę swoich możliwości polskich rywali (8-5). Pierwsza połowa skończyła się na szczęście bardzo korzystnym wynikiem dla Virtus.pro 10-5.

Polacy potrzebowali pistoletówki, aby móc poczuć się jeszcze pewniej podczas trwania pierwszej mapy. Wszystko było możliwe, ale to właśnie oni byli bliżej wygranej. Niestety, trafiła ona na konto brazylijskiego składu. Możliwe, że strona antyterrorystów może przynieść problemy Naszej reprezentacji. Virtusi stracili trzy punkty otwierające drugą część spotkania (10-8). Znaleźli się na zagrożonej pozycji. Dopiero doskonale ugrana akcja przez Filipa „NEO” Kubskiego pozwoliła im na odbicie się od dziesiątego punktu (11-8). Virtus.pro zgubiło gdzieś swoją werwę, widoczną podczas poprzedniej połowy. Brazylijczykom udało się wykorzystać nieuwagę przeciwników i poprowadzili swoją grę do remisu (11-11). Rundy uciekały, a na koncie wciąż brakowało potrzebnych pieniędzy, co zmuszało ich do zachowywania broni. Tym razem to polski skład potrzebował przerwy, by chwilę zastanowić się jak doprowadzić mapę do końca. Niesamowicie im to pomogło. Mimo że, brazylijskiej drużynie brakowała zaledwie jedna runda do wygranej, Virtusi postanowili jej nie oddać i zebrać w sobie całą energię by pociągnąć spotkanie do dogrywki (15-15).

Dogrywka rozpoczęła się korzystnie dla reprezentantów Brazylii. Myślę jednak, że Polacy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa podczas tego meczu. Odegrali się na rywalach zdobywając po stronie antyterrorystów dwa punkty (17-16). To niesamowite spotkanie, w których każdy zawodnik stara się wejść na szczyty swoich możliwości. Doskonale wiemy, że jako terroryści Virtusi radzili sobie o wiele lepiej. Toteż, mam zaszczyt ogłosić, że polska reprezentacja wygrywa mapę de_cache wynikiem 19-17.

  • de_cobblestone

De_cobblestone wybrali zawodnicy Luminosity Gaming. Zdobyli pistoletówkę, a następnie trzy kolejne rundy. Mapa nie zaczyna się korzystnie dla Virtusów. Nie udało im się zwyciężyć w czwartym starciu, co spowodowało kolejną grę samymi pistoletami. Brazylijczycy czują się tutaj bardzo swobodnie, są przygotowani na każde wejście swoich rywali (5-0). Polacy pierwsze zwycięstwo odnoszą w szóstej rundzie, jednak nie pozwoliło im to na zupełne odbicie się od dna. Przewaga punktowa była bardzo wysoka (8-1). Polski zespół był coraz bardziej na przegranej pozycji. Mimo że, wiele razy pokazali Nam, że nawet z takiej sytuacji potrafią się podnieść, tutaj mogą mieć kłopoty. Brazylijski skład może okazać się zbyt trudnym przeciwnikiem na de_cobblestone (10-1). Drugi punkt zdobywają dopiero podczas dwunastej rundy, jednak otworzył im on drzwi do kolejnych (10-3). Połowa zakończyła się pozytywnym rezultatem dla brazylijskiej drużyny 11-4. Virtus.pro miało ostatnia szansę  na to, aby pokazać swoją siłę na tej mapie. Świetną formą podczas tej rozgrywki popisać się może Marcelo „coldzera” David, posiadając dwadzieścia zabójstw i tylko pięć śmierci.

Ostatnią część de_cobblestone otworzyli Brazylijczycy (12-4). Tu, jednak zaskoczyli ich przeciwnicy. Virtusi postanowili zagrać rundę „force buy”, dzięki której zdobyli piąty punkt na konto składu. Powoli zaczęli odrabiać to, co stracili. Widocznie o wiele łatwiej jest im odnaleźć po stronie broniącej (12-7). Możliwe, że zobaczymy jeszcze wielki comeback Naszych reprezentantów. Wszyscy wiemy, że Virtus.pro jest do tego zdolne. Jeśli wezmą się w garść, to spotkanie może zakończyć się już po dwóch mapach. Pięknie zachował się Janusz „SNAX” Pogorzelski podczas dwudziestej drugiej rundy, którą zdobył na konto swojej formacji zabijając dwóch przeciwników i rozbrajając bombę. Luminosity Gaming po pauzie taktycznej wzięło się porządnie do pracy. Po passie przegranych, udało im się dotrzeć do piętnastego punktu. De_cobblestone kończy się wynikiem 16-10 dla Brazylijczyków.

  • de_overpass

Mapa ostatniej szansy, ważna dla obu drużyn rozpoczyna się szczęśliwie dla Virtus.pro, przede wszystkim dzięki sile Jarosława „pashaBiceps” Jarząbkowskiego, który zdobył trzy zabójstwa. Dziwny błąd w drugiej rundzie, kosztował Naszą drużynę przegraną, i zmusił do gry „eco” (1-1). Zawodnicy Luminosity Gaming zaczęli się rozkręcać, bez problemu niszcząc wszystkich kogo spotkali na swojej drodze. Virtusi nie mogą pozwolić sobie na kolejną, niebezpieczną przewagę punktową (1-3). To ostatnia mapa, na której muszą dać z siebie wszystko i jeszcze więcej. Na szczęście, wszystko wskazywało póki co na to, że będzie to bardzo wyrównana walka (3-3). Niestety, od pewnego momentu Polacy znowu zaczęli wypadać z dobrego rytmu, oddając punkty i oddalając się od brazylijskich rywali (3-6). Sytuacja z de_cobblestone zaczęła się powtarzać. Virtus.pro musiało się obudzić, bo przewaga mogła się okazać zbyt duża by ją pokonać. Wszystko będzie zależało od gry Naszych zawodników po stronie terrorystów. Tutaj, nie do końca potrafią poradzić sobie z agresywną grą Luminosity. Pierwsza część spotkania kończy się wynikiem 12-3 dla brazylijskiego składu.

Ostatnia runda pistoletowa ćwierćfinałowych rozgrywek została zdobyta przez Brazylijczyków. Niewiele dzieliło ich od zwycięstwa, dlatego mogli pozwolić sobie chwilę oddechu. Polscy zawodnicy mieli coraz mniej czasu. Decydując się na „force buy” ugrali ważną czwartą rundę, która mogłaby się okazać przełomowa (13-4). Wszystko było możliwe. Polacy mogliby zrobić kolejny, piękny comeback, na który z pewnością czekają kibice (13-6). Luminosity nie pozostawało bierne, odparło atak, powoli zbliżając się do zwycięstwa (14-6). Zacięta walka trwała. Nikt nie dawał za wygraną (14-7). Virtusi wpadli w wir wygranych, przegrywając po stronie terrorystów tylko jeden raz (14-11). Doskonale wiedzieliśmy, jak potrafią zadziwiać Nasi gracze. Niestety, przeciwnicy okazali się być silniejsi i mimo wielkiego powrotu i pięknej gry, Polacy muszą wrócić do domu (16-11).