Envy pozostaje w grze o amerykańskiego Minora! Formacja po ponad czterogodzinnym meczu pokonała Chaos. Tym samym MICHU pozostał ostatnim Polakiem z szansą na awans do Minora.

United States Envy

2

Zamknięte kwalifikacje
NA Minor
druga runda dolnej drabinki

Mirage
(10:5; 5:10; 5:9)

Dust2
(4:11; 11:4; 4:1)

Overpass
(12:3; 4:7)

United States Chaos

1

Mirage

Mecz rozpoczął się na Mirage'u – wyborze Envy. Zespół Polaka rzeczywiście na początku świetnie sobie radził i prezentował się dobrze w ataku, wygrywając pierwszą połowę 10:5. Kłopoty zaczęły się pojawiać po zmianie stron. Chaos punktował wszystkie błędy rywala w defensywie, a jeśli Envy wygrywało, to robiło to w wielkich bólach. Efekt mógł być spodziewany – dogrywka, a nawet dwie! W drugiej odsłonie sprawy w swoje ręce wziął jednak Owen „smooya” Buttefield. Brytyjczyk zdobył w cztery rundy aż siedem fragów z AWP i przechylił szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny. Tym samym Chaos pierwszą mapę wygrał wynikiem 22:20. Jak zaprezentował się MICHU? Słabo, bowiem Polak powinien być wiodącą postacią w zespole, a tymczasem musiał liczyć na dobrą formę kolegów z drużyny.

Dust2

Porażka na pierwszej mapie mogła być fatalna w skutkach dla Envy, bowiem był to ich wybór. Przyszła pora na Dust2. Na tej lokacji znakomicie weszli w mecz zawodnicy Chaosu, którzy w ekspresowym tempie wyszli na prowadzenie 9:0! Do przerwy wynik dla Envy był tylko trochę lepszy, bowiem wynosił 4:11. Kluczowa w takich momentach jest pistoletówka po zmianie stron. Ta wpadła na konto zespołu MICHA, a do zwycięstwa przyczyniła się niemal cała jego drużyna. Envy krok po kroku kroczyło w stronę come-backu, a kluczową rolę w końcówce regulaminowego czasu odegrał Polak, który pokonał w clutchu smooyę, rozbroił bombę i uratował drużynę przed porażką 13:16. Dzięki niemu czekała nas ponownie dogrywka. Tę w popisowym stylu zakończył Muller, który zdobył trzy fragi i ustalił wynik spotkania 19:16. Na większe wyróżnienie zasługuje jednak Calyx, który swoimi 35 zabójstwami pociągnął drużynę do zwycięstwa, a w trudnych chwilach utrzymywał ją na powierzchni. 

Overpass

Wszystko miało rozstrzygnąć się na Overpassie. Envy, poza małymi problemami z pistoletówką, doskonale weszło w mecz i na półmetku rywalizacji prowadziło 12:3! Znakomity występ zaliczał MICHU, który tylko czterokrotnie dał się zabić, a trzykrotnie śmierć ponosił z ręki smooyi. Brytyjczyk był jedynym jasnym elementem Chaosu w pierwszej połowie. Po zmianie stron jego drużyna zaczęła jednak nieśmiały come-back i ponownie wygrała pistoletówkę. Rundy pistoletowe to z pewnością element do poprawy w wykonaniu Envy. Do powrotu Chaos prowadził FugLy – stand-in, zastępujący steela. Amerykanin mógł się jednocześnie zemścić na swojej byłej organizacji za to, że ta nie uwzględniła go w swoim nowym projekcie. Vendetta 25-latka trwała jednak krótko – jego zespół zdołał jedynie doprowadzić do wyniku 10:15, by ostatecznie przegrać 10:16. Świetny mecz na Overpassie rozegrał MICHU, który udowodnił, że potrafi w trudnych momentach wcielić się w rolę lidera. Dzięki temu jego zespół pozostał w walce o amerykańskiego Minora.

Wygrane spotkanie nie oznacza jednak pełnego sukcesu Envy. Formację czeka jeszcze jeden mecz – z Yeah. Zwycięzca tego spotkania awansuje na amerykańskiego Minora. Początek spotkania w nocy z poniedziałku na wtorek o godzinie 02:00. Transmisja na jednym z anglojęzycznych kanałach ESL.